I tak, jak masz sprzęt, to możesz zebrać instalatory offline, choćby z GOG, ale też inne, które legalnie można pozyskać i korzystać. A uwierz mi, można legalnie zebrać kolekcję do ogrania na 5 lat do przodu, w formie instalatorów i sie zabezpieczyć.
To jest ten "predzio i stitch" ;)
Może mikro ankieta:
Paluch w górę, kto wolałby recenzje po premierze, gry kupionej za pieniądze redakcji.
Paluch w dół, kto woli recenzje przedpremierowe, egzemplarza podarowanego redakcji przez producenta/wydawcę
Cenzura, to wiadomo, dno, ale pogorszenie oprawy w niemal 3-letniej grze, wygląda jak downgrade pod konsolki, żeby na nich to jakoś poszło ;P
Jak by zostawili na pc ładniejszą wersję, to by na konsolach nie chcieli kupować i mieli focha.
ps
wiem, że gra nie wygląda jak by cokolwiek trzeba było "downgrade'ować", hehe, ale nie wiemy co niedomaga pod powierzchnią
Czy może ktoś mi podpowiedzieć parę rzeczy związanych z tą grą? Nie grałem, ale negatywne oceny mocno akcentują kwestię podobieństwa tej gry do divinity original sin, tylko w zmienionym nieco uniwersum, taki "prawie" świat Baldur's Gate. divinity nie byłem w stanie strawić, czy faktycznie jest to tak podobne?
Kolejna rzecz, czy da się grać bez tej przeklętej ekipy? Samotną postacią i czy da się coś ugrać w ten sposób?
No i pytanie do osób znających stare Baldury, czy jest choć namiastka klimatu tamtego uniwersum?
"Chcemy być niezależni(...)" - to zdejmijcie firmę z giełdy. Bez tego to tylko bełkot.
tynwar --> w 3 linijkach użyłeś 4x określenia strzelanka. A tutaj właśnie tkwi problem. Gra coraz mniej jest strzelanką. Teraz to "skakanka" i "tarczanka". Skaczesz i robisz bloki/uniki, do tego celowanie jest coraz bardziej zbędne, bo jak już naciśniesz przycisk "strzelania" to zasiewasz cały ekran kolorowymi iskierkami. Więc tak, zaczyna to być produkt do obsługi gałką i 3 przyciskami - równie dobrze mogą to być paneliki pod kciuki na telefonie > gra zbliża się do mobilki.
Na tych screenach gra wygląda fatalnie. Jedno wielkie rozmyte mydło. To ma być 4k? to wygląda jak 1024x768 z dziadowskim anty aliasingiem, może jeszcze z jakimś motion blurem hehe. Oby dało się ustawić normalny ostry obraz..
Kwestia tarczy i braku wymagań co do precyzyjnego strzelania bardzo mnie posmuciła.
Najgorsze jednak jest to wykopywanie ragdolli w dal. Mi to zaczyna śmierdzieć konsolowym barachłem :(
ps
doomy kocham....no ale..
Ludzie są wyposzczeni. Dobre gry coraz trudniej znaleźć, a jednocześnie coraz więcej osób chce grać w gry. To się przekłada na olbrzymie zainteresowanie większymi tytułami - ale nie ma to związku z jakością gier. Dlatego uważam, że nie należy brać pod uwagę "rekordów aktywności", tylko oceny i to po czasie.
Wg mnie, takich "rekordów" będzie coraz więcej. Obstawiam, że większość większych/znanych gier będzie pobijała teraz rekordy aktywności po premierze, ale nie znaczy to nic.
Marzy mi się symulator w stylu Richard Burns Rally. Ale z podciągniętą, piękną grafiką. Doskonałą obsługą kierownic i VR+TrackIr.
W sumie to nisza. Specyficznym realizmem może się wykazać spintires/snow runner. Faktycznie się w to dobrze i trudno grało. Satysfakcja jednak z przejechania odcinków w RBR była ogromna!
Super. Może od razu przejść do podsumowania gry na YT ;) Jedyny słuszny, "najlepszy", cudzy build, hehehehe
Wybacz, że się doczepię, ale o co chodzi z tym słowem "ivent"? Jak chcesz wrzucać takie słowa, to dlaczego nie normalnie "event"? Pomijam już, że jest w polskim zwykłe określenie "wydarzenie".
Osobiście, myślę, że za "sukcesem" stoi sentyment i pozytywne doświadczenia z poprzednimi częściami serii. Sam w sobie "romulus" to niestety jedna z gorszych odsłon, jeśli nie najgorsza w całej serii.
Przede mną ktoś wspomniał o tej aktorskiej ferajnie niedoświadczonych gołowąsów. To też oczywiście prawda + wydźwięk woke w doborze towarzystwa :(
Uważam osobiście, że ma racje facet. Cóż, odgrzewając mrożoną pizze też da się przeżyć. Ale dopiero jak się własną przygotuje to można zaszaleć i osiągnąć więcej. A dla nas to jedyna szansa, żebyśmy nie mieli samych gier-klonów.
Nikt nikomu nie każe wchodzić na giełdę - ale zawsze musi przeważyć chciwość. Rozrastać się tu i teraz na maksa, zadłużać, werbować obcych z kasą, a potem nagle wszyscy podporządkowani cyferkom, ludzie służący automatom do liczenia zysku.
Na ten moment, to jest najbardziej patologiczny "wpis/news/'wysryw'[?]" jaki widziałem w życiu na netowych szmatławcach.
Zapowiedź zarobku przedsprzedaży gry, której zapowiedź dopiero zapowiedziano, po teaserze sugerującym trailer.
Prawdopodobnie już automaty liczą miliardy m3 internetowego gówna, żeby połechtać - niestety, prawdopodobnie również finansowo, hemoroidy bogaczy hihi
Obadaj, czy freezy nie mają związku z połączeniem internetowym. U mnie występowały jak siedziałem na necie z telefonu i coś na niego (na ten tel.) przychodziło.
W pierwszym diablo była specyficzna mechanika związana z otaczającą ciemnością - przedmioty dawały bonusy do "światła" roztaczanego wokół postaci. Poza kręgiem światła nie było nic widać (w podziemiach). Była to dla mnie jedna z kluczowych mechanik mocno budująca klimat. Nie pamiętam czy w d2 też to było, ale w d3 na pewno już nie. Po screenach widzę, że w d4 też wszystko widoczne od razu. Bardzo rzadko czytam, żeby ktoś do tej sprawy nawiązywał - czy Wam jest to obojętne?
Kolejny mp śmieć - ale przynajmniej wygląda jako tako, a nie kolejna kreskówka dla 10,5 latków.
Fanom gorąco polecam "The Chronicles of Riddick: Dark Fury", animowany, raczej krótki. Głos podkłada Vin. Świetny fabularnie, satysfakcjonujący.
Areneus > Dzięki za info szczegółowe. Chodzi mi bardziej o samą atmosferę podczas gry - ten doom 64 wdrożył specyficzną kolorystykę, rezygnując z takiej kolorowości dooma 1 i 2. Możliwe, że podczas tworzenia, tak jak pisałeś, to właśnie inspirowano się Quake. Pod tym względem, jeśli ktoś zalicza najpierw doomy, a później quake, to można poczuć coś w rodzaju ciągłości. Albo inaczej - zaznajomiwszy się z doomem 64 po doom 1 i 2, te pastelowe barwy Quake nie są zaskoczeniem.
Id software niby i tak jakąś tam pieczę nad tym sprawowało (nad produkcją tego przez Midway). Pozdrawiam
Chyba mnie nie zrozumieliście. RPG, to odgrywanie ról. Wszystkie inne "elementy" rpg nie mają znaczenia, jeśli nie odgrywa się ról. W diablopodobnych odgrywa się rolę tylko, powiedzmy, mordercy - zwał jak zwał. W wyścigach, rolę kierowcy. Czy morderca morduje młotkiem czy spluwą, jest tylko mordercą i ma mordować - zwłaszcza, jak "przejście gry" dokładnie na to wskazuje - nie da się grać w te gry kimś innym niż mordercą, który ma zabijać. Cokolwiek, jakąkolwiek postać się "wybierze", zawsze trzeba zrobić dokładnie to samo, żeby cokolwiek w kwestii grania posunąć. Rozwój postaci nie zawsze jest elementem rpg, ponieważ tego typu rozwój jest w niemal każdej grze, łącznie z wyścigami.
Nie jestem żadnym gatekeeperem, cokolwiek to znaczy, natomiast mam wrażenie, że to Wy się zapaliliście, żeby dodać swojej komputerowej zabawie nieco więcej "powagi" ;)
Z resztą, tylko wyraziłem swoją opinię na ten temat, bo coraz bardziej mam wrażenie, że producenci gier nadużywają tego określenia. Teraz wszystko jest rpg ;)
Chciałem tylko uzupełnić informacje. Otóż po zaznajomieniu się (i oczywiście przejściu) doom64 dopiero kilka lat temu, zauważyłem, ze doom64 jest swoistym przejściem pod względem klimatu, od doom do quake. To coś pośredniego. Polecam! i Q1 i D64 jako mroczne i demoniczne :D oczywiście Q1 bardzo traci na klimacie, jeśli jest ogrywany bez muzyki Reznora
Jedynka z dodatkiem była bardzo przyjemna na dłuższą metę. Ładne lokacje i zróżnicowane, podobnie jak przeciwnicy. Zróżnicowane ale przejrzyste drzewko umiejętności. Ciekawy klimat. Ale faktycznie trzeba było przezwyciężyć specyficzne wrażenie drętwości, które mogło się pojawić, jeśli wcześniej grało się dużo w diabla.
H&S to nie są, nie były i nie będą RPG w żadnej mierze. Jak sama nazwa wskazuje, Role Playing Games, to gry, w których odgrywa się różne role. W H&S i niestety w większości tzw. rpg, nie ma żadnego odgrywania różnych ról.
Zazwyczaj jest to jedna "rola" czyli jakaś forma siłowego przeprawienia się przez OBOWIĄZKOWĄ fabułę i ścieżkę przejścia. Jeżeli ktoś chce zaliczać takie coś do RPG, to również do RPG powinien zaliczać dirt rally, fortnite, warpips, czy devil may cry.
Jak chodzi o ścisłość, to więcej cech rpg, niż w h&s, jest w mudrunner albo deep rock galactic. Nie grywam za dużo w prawdziwe rpg na komputerze, ale na tą chwilę przychodzi mi do głowy tylko ultima online, ale pewnie jest więcej tytułów.
Gra jest stosunkowo często aktualizowana i dodawane jest dużo nowej zawartości. Na ten moment, wydaje się to jeden z przyjemniejszych autoshooterów. Oczywiście najbardziej rasowo robi się na wyższych poziomach trudności (od 3 w górę), tam zaczynają klasy postaci robić różnicę nieco większą.
Jest dość duża swoboda w "buildach" tworzonych podczas akcji - daną postacią można grać na różne sposoby, zależnie jak się będzie wyposażało postać i w którym kierunku cisnęło upgrady
Pretorianin --> Dzięki za info, u mnie identyczna sytuacja z Twoją. Pierwszą część grałem dużo i przyjemnie. Dobrze wiedzieć, że z dwójką jest jak piszesz. Zaoszczędzi mi to zdenerwowania się ;)
ps
Witam wszystkich serdecznie! :D to mój pierwszy post, chociaż wchodzę tu od zawsze
Pozdrawiam całe towarzystwo!