Ok, ale ja nie muszę grać, mam też inne hobby i szczerze mówiąc w ciągu ostatnich 6-7 lat gry komputerowe spadły na dalsze miejsce w rankingu moich zainteresowań. Najpierw gry na które czekałem okazały się może nie niewypałami, ale były rozczarowujące. Potem okazało się, że z tego zalewu nowych gier dla mnie nie ma prawie niczego interesującego. A teraz gdy chcę wymienić sprzęt na nowy, okazuje się że muszę wydać blisko 25 koła na topowy komputer, za jaki jeszcze z 10 lat temu wydałbym może 10k. Tak więc jeśli ktoś sądzi że takich jak ja zmusi do czegoś tam, to nie, po prostu branża gier zostanie osłabiona, ludzie poszukają sobie innej rozgrywki, wielu wydawców upadnie, bo nikt przecież nie będzie sobie żył wypruwać, żeby miał na czym grać w gry, które do tego najczęściej są słabe. Nie to nie.
Nie potrzeba aż tak drogiego sprzętu dla osoby która właśnie nie grała tyle lat i nawet chciałaby wrócić. Było już to poruszane bo ktoś wraca do grania i chce 4090,5080,5090. Nie liczy się z kosztami, a później dopada go jeszcze większe rozczarowanie bo gry gorsze niż 10 lat temu.
Po za tym zarobki też się zmieniły ile zarabialiśmy 10-15 lat temu, a ile teraz. Może to straszne wydać 6 tys za 5080 no ale trzeba to policzyć i uwzględnić obecne zarobki. Dawniej dałem za 1080ti 3500 zł ale jakie były zarobki? 1900 zł miesięcznie? 1080ti to były prawie 2 miesiące pracy.
Tak czy inaczej, na pewno nie zgodzę się na kupowaniu usług od możnych tego świata, bo to prosta droga do niewolnictwa. Wolę już naprawdę porzucić to hobby.
Nie planuje zmiany chyba ze moj sprzet zaplanuje za mnie bo rozleci sie kiedys z przegrzania a to glownie przez gry na UE5
Czasami człowiek musi sobie zdać sprawę jaką wartość daje hobby. Dla jednego to całe życie i torzsamość dla innego to tylko drobna chmura na niebie możliwości. Ten pierwszy potraktować może sytuację osobiście ten drugi będzie miał po prostu w czterech literach. Osobiście jestem bliżej tej drugiej osoby, aczkowliek deficyt na rynku komponentów uderza także pośrednio. Nie wiem też czy i kiedy bańka AI pęknie, a moje preferncje nijak się nie mają do rynku. Co najwyżej mogę zrobić to zminimalizować wpływ na moje życie. Gry nie są szczęśliwie jedyną moją rozrywką, a raczej medium do którego wracam raz w miesiącu i to do starszych produkcji. Moje dzieci raczej preferują produkcje mobilne i f2p, ze względu na granie z innymi. Sam komputer wymieniam raz na dekadę i w zupelności wystarcza, bo przyrostu mocy obliczniowej nie bylbym w stanie wykorzystać do innych celów niż do gier do których mnie już tak nie ciągnie. Lubie pograć w stare produkcje, indyki i perełki z art style, ktory zapobiega szybkiemu starzeniu.
Ja tam świadomie już od dłuższego czasu głosuję pieniądzem za graniem w chmurze. Co to ma za znaczenie, że z akcesoriów gracza wkrótce zostaną mi tylko kontrolery? Nie lubię sentymentalnego zbieractwa śmieci, bo człowiek z czasem staje się niewolnikiem posiadanych rzeczy. Wolę wygodę używania bez posiadania. Poza tym jaka jest szansa, że to się skończy, że nas odetną? Praktycznie żadna, jeśli jedna usługa upadnie w jej miejsce powstanie pięć innych siłą inercji ogromnego popytu kształtującego podaż. Dyktatu cen zachłannych korporacji też bym się nie bał, bo już widać tendencję do różnicowania poziomu usług pod różną głębokość portfela, więc w praktyce będzie jak obecnie - granie jest możliwe za każde pieniądze, tylko gry się mogą różnić. Tylko nie ma czasu, żeby ograć wszystko co by się chciało, a to się nigdy nie zmieni.