To jest ten "predzio i stitch" ;)
Według mnie film jest lepszy niż poprzednia produkcja (Predator: Prey), choć również niepozbawiony wad. Mnie najbardziej raziły humorystyczne wstawki, które akurat mogli sobie darować.
Na plus, że przełamano/odwrócono dotychczasowy schemat, w którym to ludzie byli głównymi bohaterami mierzącymi się z zagrożeniem ze strony Yautja. Całkiem interesująca opowieść o Predatorze-wyrzutku, przybliżająca nieco samą rasę, jej zwyczaje jak i miejsca z nią związane.
Ale chwila, przecież to 185 mln w box office to jest słaby wynik. Film kosztował ponad 100 mln według oficjalnych danych. Z tego co wiem te budżety zazwyczaj nie obejmują marketingu, który generuje dodatkowe koszty w postaci pewnie kilkunastu czy kilkudziesięciu mionów. Do tego dochodzi marża kin. Potocznie mówi się, że żeby film wyszedł na zero to musi w box office nabić ok 2 razy większą kwotę niż budżet. Więc nowy Predator to kinowa klapa a nie sukces xD No ale rozumiem, materiał sponsorowany...
Pierwszy film w którym Predator pełni wygrywa. Notabene niesamowite jest to że po nawet nie powiem czym co zrobił Black w 2018, Trachtenberg zrobił trzy świetne filmy o Predatorach pod rząd.
Obejrzałem wczoraj na platformie "Pana Myszy" i muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobał. Zupełnie inne podejście do tematu niż Prey, ale też świeże i też fajne. Było kilka pomniejszych zgrzytów fabularnych (np. dlaczego WY nie zabezpieczył statku Deka, tylko zostawił go w dżungli?), ale te narzekania grifterów na "ugrzecznienie" czy "pussyfikację" predatora można włożyć między bajki. Jeżeli już, to Dek jawi się tam jako silny, pewny siebie, niezłomny i stoicki łowca, który jest niezwykle inteligentny, uczy się na błędach i adaptuje się lepiej niż inni przedstawiciele swojej rasy. Zamiast się poddać, że jest gorszy (bo mniejszy i słabszy od pobratymców), postanawia wszystkim dowieść swojej wartości i w pełni mu się to udaje. Gdyby to on był przeciwnikiem ludzi w poprzednich filmach, to wszystkie skończyłyby się bardzo szybko - rzezią ludzi...
narzekania grifterów na "ugrzecznienie" czy "pussyfikację"
Narzekania będą dopiero przy kolejnej części, gdzie prawdopodobnie zobaczymy potężne żeńskie predatorki.
A film całkiem ok. Na pewno nie będę go długo pamiętał, ale oglądało się przyjemnie.
Według mojej skromnej osoby "nowy" Predator to kicha.Ogladalem dwa razy.Slaby. Wersja z Arnoldem to mistrzostwo.
Dno i dwa metry mułu... Film dla mało ambitnych oglądaczy wszystkiego, bez myślunku... Tak zepsuć klimat predatora.... Zaraz zrobią z tego predatora lgbt+ co ma serce poety i duszę tęczowa, a z androida jaskra co biega podskakuje i śpiewa....
Disney to potrafi jak Netflix spierniczyć każde uniwersum, oby ich spotkał los jak Ubisoft...