Dark Star

Dark Star ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

09.02.2026 21:31
Dark Star
40

ameon w sensie soulsy czy azjatycki soulslike? Jeśli idzie o klasyczne Soulsy Elden Ring jest najłatwiejszy, można strywializować rozgrywkę farmą i itemami. Najtrudniejszych bossów nawet nie musisz robić bo nie są wymagani do ukończenia podstawki. Z azjatyckich soulslike WuKong ,Khazan albo Rise of the Ronin. Ostatnie dwa mają poziomy trudności, pierwsze dwa to korytarzówki a RoR to otwarty świat i normalne questy od npc jak w każdej grze.

31.01.2026 14:18
3
Dark Star
40

Widzę dzwonią ale nie do końca w tym kościele, za to modne pop psychologiczne stwierdzenia o dopaminie można oczywiscie powtórzyć.
Biologicznie nie da się grać „nie dla dopaminy”.
Dopamina to nie „loot hormone”, tylko neuroprzekaźnik motywacji i uczenia się. Ty też grasz dla dopaminy, nie ma w tym innej filozofii, bez dopominy nie było by gier. Jedyna różnica to opóźniona dopamina wynikająca z dłuższego procesu uczenia się kontra natychmiastowa z lootu - i tu zgoda ta druga jest obecnie nadużywana w mediach.
Autor artykułu miał raczej na myśli umiejętne połączenie obu systemów gratyfikacji bo seria stoi w miejscu.

post wyedytowany przez Dark Star 2026-01-31 14:19:00
05.12.2025 20:31
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Ogromna większość negatywnych ocen na Steam sprowadza się do jednego zarzutu: nie dodano nowych broni. Ludzie spodziewali się broni z dodatku do Elden Ringa a tymczasem nie dostali nic. Z jednej strony rozumiem zawód, z drugiej FS nigdy nie obiecywał, że doda w dlc nowe bronie. Nowa mapa jest mocno wertykalna, ludzie gubią się na potęgę i przypomina to mocno początek podstawki. Stąd też dodatkowa frustracja bo częścią gameplayu tu jest znajomość mapy i optymalnych tras. Wiara spędziła kupę czasu ucząc się mapy i wyrabiając nawyki, teraz trzeba znowu poczuć się jak żółtodziób i wymyśleć nowe metatrasy. Za parę tygodni wszyscy ogarną optymalne ścieżki i nie będą pamiętać z czym mieli problem. Nowi bossowie zbierają dobre recenzje, Artorias podobno wyszedł kozacko, ludzie chwalą też nowe postacie. Sam zagram dopiero jutro, wiem że na początku tradycyjnie będzie frustrująco ale przecież nauka mechanik, poznawanie przeciwników i środowiska to część zabawy tutaj.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-12-05 20:35:38
12.11.2025 12:28
odpowiedz
Dark Star
40

Czyli jednak w tym roku. Super.
Trochę szkoda, że bez nowej mapy, mam nadzieję, że dojdą bronie z SOTE i jakieś nowe miejscówki na standardowej mapie.
Nowe klasy spoko ale już widzę, że zostanę przy swoim Executorze.

11.11.2025 17:11
Dark Star
40

Da się i nawet czerpać z tego frajdę ale jest dużo trudniej niż w co op plus szybko staje się bardziej powtarzalne.
To taki Elden na speedzie, z ograniczoną ilością butelek i 40minutowym runem do bossa.

11.11.2025 17:09
Dark Star
40

Japończyki zwykle jak mówią 4 kwartał roku mają na myśli rok fiskalny który u nich kończy się bodajże w kwietniu. Czyli na wiosnę bym oczekiwał dlc

16.10.2025 12:58
odpowiedz
Dark Star
40

Hoelstor ubity, wszyscy panowie nocy ubici, więc de facto grę "przeszedłem".
Podtrzymuje ocenę z postu wyżej.
Cały Nightrein jest zbudowany na assetach z Elden Ringa i Dark Souls, ale mimo tego daje sporo od siebie. Zdecydowanie dużo szybsza i dynamiczniejsza niż poprzednie gry FS. Każda postac jest unikalna, każdą gra się zupełnie inaczej. Umiejętne korzystanie z umiejętności Nightfarerów często jest czynnikiem decydującym w walce. Na początku ochrzciłem sobie w głowie tą grę jako "symulator sraczki" i w sumie po 60 godzinach stwierdzam, że to dobre określenie. Wszędzie biegiem, wszedzie pod presją czasu. Dodaje to emocji a czasem niemiłosiernie frustruje gdy musisz zostawić bossa który był na dwa hity bo już noc idzie. Natomiast nasze rosnące doświadczenie i przebyte mapy sprawiają, że kolejne ekspedycje są coraz bardziej zorganizowane i efektywne, dają też wiecej funu.
Moja ocena Nightlordów jeśli idzie o fun z walki i sam projekt starcia i bossa:
1. Hoelstor. Chyba najbardziej epicka batalia z bossem jaką przeżyłem. Padł w trio po 5 próbach. Był też zdecydowanie najtrudniejszy.
2. Fulghor. Tylko trochę mniejszy chad od Hoelstora, kozacki, fajnie zaprojektowany. Padł w duo
3. Caligo. Muzyka w tej walce stawia włosy w d*pie na baczność. Zamrażanie całego nieba- epicki spektakl. Padł w duo
4. Libra. Chyba najtrudniejszy po Hoelstorze, istny chaos. Padł w trio
5. Gladius - pierwszy boss, projekt niezbyt odkrywczy ale wykonanie fajne. Padł w solo.
6. Maris - bardzo dużo biegania, Elden Beast tylko jeszcze mobilniejszy. Mechanicznie walka taka se ale wizualnie i muzycznie jest to spektakl. Zabity w duo.
6. Adel - bardzo fajny projekt wizualnie ale boss to de facto połączenie i apogeum wszystkich spirit tree, puss manów, hipopotamów i innych wielkich, kotłujących się mas bez wyraźnych hitboxow. Nie znoszę. Padł solo.
7. Gnoster - długa, męcząca i lekko nudna walka, bez ciekawych mechanik. Nie jestem fanem duo bossów i już nie będę. Zabity w duo

Specjalnego karnego kutasa dostaje eventowy Margit, ze wszystkich eventów jego nie znoszę najbardziej.
Teraz zabieram się za wersje Everdark.
Jeśli idzie o minusy gry to wymieniłbym system reliców. Jest zbyt randomowy i za mało nagradzający, znalezienie dobrego relica to czysty rng i wymaga tylko i wyłącznie szczęścia.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-10-16 13:01:02
09.10.2025 19:52
1
odpowiedz
Dark Star
40

A ja tam powiem, jak już ktoś wspomniał powyżej, że pomysł fajny o ile byłby dobrze zrobiony, co przy obecnej ubisoftowej finezji w pisaniu historii raczej by się nie zdarzyło. W końcu można by dać czarnoskórego protagonistę tam gdzie by pasował. Django wyszedł nieźle ale w ubisofcie nie uświadczymy raczej Tarantino :) Lubiłem Connora i przyjąłbym coś w podobnych klimatach, zwłaszcza jakby do tego Shadows wyszło z rodowitym Japończykiem jako protagonistą.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-10-09 19:54:37
02.10.2025 13:17
odpowiedz
Dark Star
40

Pierwsza część to była rewelacyjna gra, assasyn w Japonii jakiego zawsze chciałem.
W drugą raczej nie zagram, mi zmiana z Jina na Atsu przeszkadza bo z reguły unikam gier z żeńskimi protagonistkami, poza paroma wyjątkami. U mnie to po prostu kwestia immersji, więc nie hejtuje gry, jestem wprawdzie uczulony na współczesne girl bossy, ale nie wiem czy akurat Atsu będzie takim typem protagonistki.
Ale serii jako takiej kibicuje, mam nadzieję, że dostaniemy coś jeszcze kiedyś od nich w tych klimatach, może się kiedyś nawet na to Yotei skuszę

post wyedytowany przez Dark Star 2025-10-02 13:17:47
27.09.2025 15:28
Dark Star
40

Fajnie, że wstawiło tylko pół komentarza xD

Gwoli dokończenia: początkowo to bieganie niczym kura bez głowy, ale po kilku ekspedycjach zaczynasz chwytać mapę. Gramy we trójkę, lub duo. Duo to zdecydowanie najłatwiejszy tryb, expa leci jak w solo ale bossowie nie mają tyle życia co w trio.
Większość Nighlordów to absolute cinema, ale niestety większość ma też zwyczaj ciągłego spier**lania po mapie.
Trzeba się dobrze nauczyć postaci więc polecam wybranie sobie jednej/dwóch i próbowanie nimi aż oswoisz się z postacią.
Gramy trio Executor, Wylder, Raider.
Na początku to była męka ale teraz wiemy już co się opłaca robić a co nie, którego bossa bić, gdzie są kamienie i jak podchodzić do eventów.
Udany run sprawia niesamowitą frajdę.

25.09.2025 16:40
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40
9.0
PC

Gram od trzech miesięcy. Baza fanów ciągle spora, wychodzą nowe update, nowe tryby i ulepszone wersje bossów. Gra na pewno nie jest martwa i na pewno nie będzie przez dłuższy czas.

Został mi jeden nightlord do ubicia i potem sam Aspekt Nocy.

Próg wejścia jak to w grach FS, wysoki jak inflacja, bez znajomości podstawowego ER musi być jeszcze ciężej. Początkowo to bieganie niczym kórw

27.08.2025 14:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Niech Prince of Persia sprzedadzą komuś kto będzie wiedział co zrobić z tą marką.

Przyjąłbym z otwartymi rękami remake Warrior Within albo coś w takich klimatach

25.06.2025 17:26
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Nadal czekam na towarzyszy do multi, w międzyczasie udało mi się skończyć 1 runa solo.
Jest ciężko, brutalnie, a da się. Bardzo dużo zależy od szczęścia albo od tego jak znasz postać.
Ja wyczaiłem, że Executorem nie muszę koniecznie polegać na znajdywanych broniach bo jego bazowa katana ulepszona do fioletowego działa bardzo dobrze. Tak więc rozglądam się zawsze za kopalniami i kupcami.
Nie wiem jak będzie online ale na Bell Bearera wytoczyłem Sekiro mode i padł, parowanie okazało się przystępniejsze niż myślałem choć o spamie L1 jak w Sekiro można zapomnieć.

Pierwszy Night Lord bardzo spoko walka, wcale nie jakoś mega trudna.
Generalnie największym minusem tej gry jest ten zmniejszający się pierscien. Przez to gra zmienia się w maraton sraczki, nie dość, że wszedzie biegiem bo noc idzie to jeszcze pierścień zamknie cie jak jesteś w jaskini i amen.
Imo wystarczyłby timer bez tego zawężającego się obszaru.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-06-25 17:32:00
23.06.2025 16:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

"AI to zło"
"AI to ściek"
"Nigdy nikomu nie pomogło"

To forum tylko dobitnie pokazuje, jak ludzie chodzą z widłami na nowe technologie.

Nieważne czy to kalkulator, 5g, VR, czy AI,
za każdym razem to samo:
- na co to komu?
- Do zaorania!
- nauczyłbyś się czegoś przydatnego
- technologia ogłupia ludzi

Jeden ananas tu nawet proponował, że lepiej się języka obcego pouczyć xD
Pomijając fakt, że właśnie tłumacze i uczenie się obcych języków oprócz angielskiego pierwsze pójdą w odstawkę bo akurat tłumaczenie z mowy na mowę chat robi bardzo dobrze.

Ai to narzędzie. Używane sprawnie przez inteligentną osobę może być niesamowitym ułatwieniem w pracy.
Na razie to nowa technologia i ma typowe problemy nowej technologii. Brak regulacji, duże wysycenie rynku bo się wszyscy rzucili na nowinkę, nadal niedoskonałe modele językowe, czy wreszcie odwieczny problem głupota ludzka.

Postępu nie zatrzymacie tak czy siak. Modele językowe to nie skynet ani żadna prawdziwa sztuczna inteligencja ale bardzo szybkie narzędzie działające na potężnych zbiorach danych.

W przypadku tłumaczenia tekstów, obróbki obrazu, pisania kodu, analizy dużych danych (genetyka) to już jest właściwie game changer i niezwykle przydatne narzędzie w sprawnych rękach.

07.06.2025 16:42
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Kupiłem najtreina, ale jeszcze czekam na ekipę, dopiero za miesiąc się uda zgadać.

Próbowałem solo, nie jest aż tak źle ale jednak frustrująco. Na razie nie wiem gdzie biegać, jak działa ten zmniejszający się okrąg itp.
Jak dla mnie presja czasu trochę za duża.

Natomiast Executor jest tym czego chciałem od Miyazakiego, Sekiro w świecie ER. Wielka szkoda, że jego broń i tryb parowania nie są dostępne w podstawce.

02.06.2025 20:12
Dark Star
40

"już to wydawali wizy robocze a nie rozdawali im socjale za nic"

Generalnie jedyna rzecz, którą mam ze skrajnymi lewakami nie po drodze to właśnie kwestia imigracji, bo sam jestem przeciwnym powodzi ludzi wyznających tak barbarzyńska ideologię jak islam, tylko trzy rzeczy:
- PO od początku kadencji powtarza, że nie otworzy granic na oścież, dodatkow wręcz zaostrza przepisy imigracyjne
- PiS wpuszczał na lewo jak leci
- I najważniejsza kwestia: jaki socjal? Bo to już powtarzanie jak mantra bez zastanowienia, papugowanie wypowiedzi z zachodu, gdzie faktycznie do kraju jak Niemcy czy Francja jeżdżą po socjal. Ale u nas? Jaki socjal? Ty wiesz ile w Polsce dostaje uchodzca socjalu? Podpowiem : niewiele.
Póki co to wygląda tak, że Ci którzy przyjeżdżają po socjal szybko uciekają do Niemiec.
Jest więcej obcokrajowców ostatnimi czasy, zwłaszcza widać to np na uberze ale oni pracują. Jak ktoś przyjezdza tu do roboty i nie odpie*la maniany to z czym problem?

post wyedytowany przez Dark Star 2025-06-02 20:12:58
02.06.2025 11:58
odpowiedz
3 odpowiedzi
Dark Star
40

A może już pora podzielić się na dwie Polski? Skoro połowa kraju chce inaczej a połowa inaczej to podzielmy się i zobaczymy kto lepiej na tym wyjdzie.

28.04.2025 14:52
odpowiedz
Dark Star
40

Rise of the Ronin - idealna alternatywa dla niestrawnego dla mnie AC: Shadows i już skończonego Ghost of Tsushima

14.04.2025 21:56
Dark Star
40

Wybór czego? Pominięcia sekwencji która jest częścią gry? Serio?

Rozumiem poziomy trudności, wiadomo. Ale pominięcie bossa?
A potem co będzie, pominięcie levelu? Połowy gry? Gdzie linię narysujesz?

W gry się gra na litość boską. Nie umiesz grać to się uczysz albo nie grasz. W szachy czy bierki też beczysz jak ci nie idzie, że nie ma przycisku "zrób szach mat"?

Czemu wszystko musi być dla wszystkich? Znajdź sobie inne medium, książki czy filmy, albo gry w których nie ma bossów. Są wyścigi, strzelanki, gry strategiczne, tam nie ma bossów.
Ale wtedy będziecie jęczeć, że nie ma opcji "wygraj wyścig " nie? Albo turbodopalacza za realne pieniądze ze sklepiku.

13.04.2025 16:18
odpowiedz
3 odpowiedzi
Dark Star
40

"Zamiast wdawać się w trudną potyczkę, gracz zobaczy pokaz slajdów i opis tekstowy przebiegu walk"

Esencja współczesnego gamingu.
Naciśnij X żeby przejść grę.

Dobrze, że nadal są gry jak er i soulsy, przynajmniej tam jeszcze rozumieją, że w gry się gra.

08.04.2025 13:39
6
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

To był mój ulubiony wydawca za czasów Sands of Time, ale teraz to niech zdychają.

Szkoda Prince of Persia i pierwszych assasynów, fajnie jakby chociaż PoPa ktoś kupił.

07.04.2025 12:03
odpowiedz
Dark Star
40

Bardzo nierówna, ale to kwestia gustu. Niektóre poziomy są rewelacyjne i gameplay w nich to pure fun (etapy Zoe głównie) a niektóre są irytujące (etapy Mio)

Wcale nie jest taka prosta, bo choć śmierć nie ma dużych konsekwencji przez częste checkpointy tak te same checkpointy mogą spowodować, że przez 10 min będziesz się rozwalał autem na ścianie w 10sek sekwencji bo nie wiesz co zrobić a czasu mało żeby się rozejrzeć.

Jak ktoś (druga połowka) nie miał w rękach pada to etapy zręcznościowe mogą być wymagające.

Dużo elementów podpatrzonych z innych gier (prince of persia) , dużo roznych mechanik i szybkie tempo, przez co nie ma czasu na nudę.

Niektóre poziomy są wrecz zjawiskowe.

Generalnie podsumowałbym jako: dobra zabawa.

Jeśli idzie o fabułę czy bohaterki tu jest biednie ale nie spodziewałem się cudów.
Obydwie są okropnie irytujące ze swoim ciągłym narzekaniem, przynajmniej na po początku. Jedna jest patologicznie milcząca a druga do przesady otwarta co powinno rodzić jakiś fajny kontrast ale głównie rodzi cringe.

Póki co takie 7/10.
Jakbym miał oceniać sam chapter Zoe dotyczący shapeshifterow to dałbym 9, przyjąłbym pełnometrażową produkcję w takim klimacie i z takimi mechanikami.

Generalnie polecam.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-04-07 12:06:09
02.04.2025 23:24
Dark Star
40

Mam to samo ale po sukcesie Eldena łudzę się, że nie porzucą single`a na dobre

01.04.2025 16:42
1
Dark Star
40

Widzę tych zawodników, walą w te bossy przez 10 minut, każdy atak zdejmuje tam może 1-2% HP bossa, a po tych 10 minutach idealnych bloków, parowań czy uników nagle jeden błąd, 2-3 hity i "Khazan has fallen".

Wypisz wymaluj moje doświadczenie z dopiero drugim bossem.
Okrutnie duzo życia mają albo nasz heros ma mało obrażeń.
Z kolei ty giniesz od byle czego.

Jak zaczynałem Dark Souls 3 to narzekałem, że znowu od początku muszę budować endu bo staminy brakuje, ale tu jest dużo gorzej.

Mam wrażenie, że tu każdego bossa trzeba się nauczyć jak tabliczki mnożenia.

Dobra i inteligentna walka powinna wymagać doświadczenia i skilla, ale właśnie dzięki temu nie powinna trwać 0,5h tylko najlepiej kilka minut.

Też się zgadzam. Biłem Mesmera ponad 2 godziny ale jak już go wyczaiłem i build zmajstrowałem to cala walka trwała minutę.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-04-01 16:48:43
01.04.2025 00:25
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Też zacząłem, ubiłem pierwszego bossa.
Trochę mi krwi napsuł bo jestem świeżo po Dark Souls 3 i muszę się przestawić z timingami i wyczuciem postaci.

Póki co miks Sekiro i Wukonga plus stamina z soulsów ale jeszcze wolniej się odnawiająca.

Właściwie większość moich zgonów była przez pasek staminy, niesamowicie powoli się napełnia jak już zjedzie do 0.

Graficznie jest spoko ale tak jak jestem fanem anime tak nie lubię łączenia rysunkowej stylistyki postaci z realnymi lokacjami.

Jak pisał Minas, gra ma solidne podstawy i na pewno jeszcze pogram.

Parry jak w sekiro, unik jak w Wukongu. Podobnie jak w tytule FS parry > unik. Percekcyjne parowanie daje duzo wiecej korzyści w porownaniu do uniku, ktory jest jak u małpy taki trochę meh - nie do końca umiem wyczuć w którą stronę unikać. Różnica taka, że Black Myth możemy ten unik spokojnie spamować a tu już nie bo stamina spada momentalnie.

Czego mi brakuje? Uczucia "pierdolniecia"
W soulsach/elden ring nasza postać niby jest dużo bardziej ślamazarna ale w grach FS dużo lepiej czuje się mięsistość broni tak samo finishery - w Sekiro jak Wilk pakował kryta to aż ekran drżał a tu jakoś tak... meh.

Przeciwnicy są mocno "gąbczasci" na ciosy jak w Wukongu. Perfekcyjny unik też podpatrzony od małpy. Natomiast pierwsze wrażenie u mnie lepsze niż Wukong sam w sobie.
Mnóstwo opcji - dużo skilli, itemów, przedmiotów- mam wrażenie, że trochę za dużo.

Zobaczymy jak dalej.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-04-01 00:33:53
31.03.2025 15:13
1
Dark Star
40

xandon

Zgadzam się po całości.
Dark Soulsy mi pokazały, że summon wcale nie musi pomagać (spróbowałem z ciekawości na Midira, wyszło bardzo źle)
Zgadzam się, że boss jest bardziej nieprzewidywalny z summonem i ostatecznie np. Dlc przechodziłem prawie w całości solo.

Nie wypowiem się natomiast co do innych summonów bo używałem tylko jednego.
Zrobiłem sobie head Cannon, że mimic to taka "mroczna strona" mojego Tarnished i w sumie używałem tylko jego.
Do tego stopnia się z nim polubiłem, że uważam, że bez niego moje doświadczenie z ER byłoby gorsze.
Niektóre walki z nim w parze były niesamowicie epickie, wiele razy ratował mi dupsko, wiele razy z podziwem patrzyłem jak sam rzuca się na bossa i robi z niego tatar bez mojej pomocy.
Parę razy biłem bossa a tu nagle zza pleców mimic wali comet azure, super widok.
Plus przy niektórych broniach i efektach, jak np mój bleed i rivers of blood , synergia obrażeń była niesamowita.

Pcr z mimiciem biłem godzinę. Czasami nie zdążyłem go nawet przywołać. Czasami on umierał szybko, częściej ja.
Ale jak we dwójkę zasadziliśmy mu combo L2 jednocześnie - autentycznie 1/4 paska życia mu zeszło.
Dzielny mój przyjaciel, nie zapomnę go nigdy i choć, tak, ułatwiał życie, był jak mała armia na podorędziu, jak trwoga to do mimica, to jednak bardzo się cieszę, że z niego korzystałem. Dla mnie była integralna częścią gry i fabuły odkąd spotkaliśmy się w Nokronie.

Mojego brat pizgał ostatnio NG+, mimic jako boss otłukł go okrutnie, ale pokazał mu też dużo rzeczy których on w tym buildzie nie używał.

BTW jestem po Ringed City i przyznaje thalarowi rację. Myślałem, że nic gorszego niż Pus of Man nie spotkam, ale się pomyliłem. Droga od 2 do 3 ogniska była najbardziej frustrującym momentem całej gry.
Natomiast bossowie - palce lizać.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-03-31 15:19:58
31.03.2025 11:26
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Dark Star
40

thalar

Wiem, że masz zasady ale tak jakby ich jest dwóch, więc na moje walka z mimiciem jest fair i wcale aż tak nie upraszcza, bo i z nim wiara ginie.
Ale no grasz jak uważasz :)

IMO w eldenie duchy zostały dodane jako integralna część gry i wiele bossów było projektowane pod nie, więc nie używanie ich w ogóle to jak nie używanie estusa albo ulepszeń broni na moje.
Sam lubię sobie dla wyzwania zrobić bossa solo ale są tacy (malenia, pcr , dwa gargulce) których nigdy solo nie ubiłem.

To pięciokrotne uderzenie turlaj się do przodu i w twoje prawo, właściwie spam roll w momencie jak on znika. Właściwie wszystkie rolle robiłem do niego i w prawo, zwłaszcza w pierwszej fazie.

Plus koniecznie daj znać jakbyś probował Sekiro, mogę coś podpowiedzieć bo uwielbiam tą grę i robiłem sobie sporo analiz czym się różni od soulsow/eldena.

minasmorgul jak ci pasuje powerstance ale brakuje Ci staggera to spróbuj dwa greatswordy/curved greatswordy na powerstance. Grałem tak też i atak z wyskoku w takiej konfiguracji działa jak mała atomówka :)
A Khazana mam na tapecie, nie wiedziałem, że już wyszedł. Choć chyba Rise of the Ronin chciałem spróbować po raz pierwszy.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-03-31 11:27:53
19.03.2025 11:22
1
Dark Star
40

Nowa skrzynka nowe możliwości :D

Proponuję też zestaw Sir Kleska, też takim się bawiłem tylko u mnie była nagakiba zaklinana żywiołami zamiast włóczni Mesmera.
W takiej konfiguracji masz dostęp do czarów leczenia (żegnajcie revenanty), do błyskawic (połowa mojej traumy ze stormveil to ptaki i by się nie wydarzyła jakbym od razu miał błyskawice)

No i do tego polecam dopakować siły do 20 i Bolt of Gransax jako bron dodatkowa - nigdy więcej smyrania smoka do dupie, od tej pory to będzie epickie starcie Thora ze Smokiem, gdzie wszystko widać jak w dobrym cinematicu.

Ewentualnie jak lubisz dobrą rzeź to krwawienie. W ER jest dużo lepsze niż w dark souls. Rivers of blood /Eleonora poleblade/dowolny curved sword albo greatsword, choć dwa pierwsze polecam najbardziej.
Talisman mogha i ten który, sprawia że następne ataki w serii są mocniejsze (ten od Millicenty)
Build dex + arcane. Z pieczęcią dragon communion seal i minimalną inwestycją w faitha masz dostęp do inkantacji też w tym buildzie.
Uczucie jak wchodzi krwawienie i wrog traci pół paska życia- niezapomniane.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-03-19 11:23:38
18.03.2025 14:39
Dark Star
40

Gratki thalar, widzę że w podobnym momencie biliśmy siostrzyczkę, bo też zaliczyłem ją parę dni temu.
Póki co najtrudniejsze starcie, nawet gorsze niż mój ulubiony giga chad Nameless King.

Natomiast nie do końca się zgodzę z Minas Morgul bo ja akurat jestem gościem który najpierw bił Malenię, potem Friede i wcale nie jest sympatyczna :P
Zajęła mi sporo ponad 2 godziny, czyli prawie jak bossowie z rozszerzenia ER - Mesmera i Rellane biłem ok 3h. Powiedziałbym nawet, że to podobny poziom trudności dla mnie. Malenia ma jeden ruch, czyli sławny waterflow dance który wznosi trudność tej walki na inny poziom. Bez WD powiedziałbym, że Friede jest tak samo trudna. Dodatkowo u tej ostatniej druga faza strasznie wybija z rytmu i do tego ciągnie się długo.

Zapis mojego starcia, wrzuciłem sobie dla potomności:

https://drive.google.com/file/d/1B3eIDFVUOt_zs929jGFVKgmGQKgtK8YR/view?usp=sharing

choć początek ucięty bo za późno się skapnąłem, że nie nagrywam.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-03-18 14:39:16
16.03.2025 17:12
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dark Star
40

Up tak już się boimy.
Od dwóch lat słysze jak to programiści powinni się bać, i za każdym razem te farmazony trzepie ktoś, kto z rynkiem nie ma nic wspólnego.

Ai jest bardzo przydatne jako pomoc w programowaniu, jako narzędzie jak dużo szybszy stack overflow. Na razie jeszcze nie zawsze potrafi napisać prostą funkcję odpytania jakiegoś API bez błedów , szczególnie jeśli API jest niszowe.

O dostępie do korporacyjnych baz danych, braku problemów z RODO, przeprowadzaniu wdrożeń, czy pisaniu długich, szczegółowych skryptów można jeszcze przez parę lat zapomnieć.

10.03.2025 16:08
Dark Star
40

Koń koniem, ale brak skoku autentycznie mnie bolał

To jest najlepsze jak często się łapałem na tym, że zeskoczyłem z jakiegoś progu/parapetu na podłogę, jakieś na oko 30 cm podwyższenia i już nie ma powrotu bo nie skoczysz xD

Nameless King padł wczoraj. Wpisuje go sobie jako jednego z najlepszych bossów i najbardziej klimatycznych. Tak jak z Godfreyem wszystko w nim jest super : design, lore, arena (sztos!)

Plus jest trudniejszy niż reszta bossów podstawki co mnie bardzo ucieszyło.

Teraz dlc :D

Kwisatz_Haderach

No właśnie wczoraj doczytałem, że spirit tree to jest właściwie niewykorzystany wariant pus of man. Tłumaczy moją awersję do nich.

08.03.2025 19:17
Dark Star
40

Spoko, jeszcze BB przede mną :D

08.03.2025 19:07
Dark Star
40

ogarnął... tylko PCR pozostał... ale dzięki :)
Przyznam się że biłem go pare dni bez mimica i nie dałem rady, choć to było jeszcze przed nerfem. A ty wiem, że dzielnie bez summonów i bez magii, powodzenia w każdym razie i daj znać jak już ubijesz :)
Dla mnie dlc do eldena bije podstawkę, mapa jest bardziej wertykalna ale jednocześnie kompatkowa, mam wrażenie że dlc to taki bardziej soulsowy Elden jeśli idzie o eksploracje. Jest więcej skrótów, ukrytych ścieżek i nieoczywistych dojść do lokacji.

Poczekaj na oba dodatki i na bossów. Jestem ciekawy jak ocenisz ich trudność :)
Też jestem ciekaw, choć mam zaspoilowane niestety większość bossów w sensie kim są i gdzie są, jako że brat przechodził wiele lat temu a mi wtedy nie przyszło do głowy, że kiedyś będę w to grał, wtedy to był dla mnie masochizm xD

Midira więc widziałem walkę nagraną i to jest oprocz NK walka na którą najbardziej się cieszę a jednocześnie najbardziej boję, bo do dziś utkwiła mi w pamięci jako niesamowicie trudna i długa. Dobrze że już mało szczegółów pamiętam.
O Friede i Gaelu tylko słyszałem co nieco.

W obu dodatkach poznasz przeciwników, którzy ich przebiją.

Oj nie wiem, pus of man to jest od początku dzielnie najbardziej sku*wiały twór w całej grze. Przypomina mi spirit tree z eldena, u obydwu nie wiesz czym cie zaatakuje i jak cie trafił. Ale zobaczymy, przekonamy się :)

08.03.2025 13:57
odpowiedz
4 odpowiedzi
Dark Star
40

Widzę wątek nadal żyje, choć już nie tak mocno jak pare miesięcy temu, ale Thalar ogarnął DLC, gratki.

Jako, że ER jest dla mnie jedną z najlepszych gier w jakie grałem ever, zacząłem podróż po innych tytułach FS.

Najpierw poszło Sekiro, i o panie, ale mi siadło. Majstersztyk.

Od AC6 się trochę odbiłem ale wrócę.

Teraz lecę DS3 od którego się kiedyś odbiłem, i stwierdzam, że po tym co przeszedłem w Eldenie, a zwłaszcza DLC mało który boss w trzeciej części soulsów sprawia problemy. Abyss Watchers, Pontiff, Twin Princess dali mi trochę w kość.

Eksploracja trudniejsza niż bossowie (serpent man, pus of man, fuck these guys)

Teraz przede mną najbardziej wyczekiwana walka całej gry, czyli NK. Potem jeszcze dwa dlc i chyba wracam do eldena na ng+

I taka ogólna obserwacja, że to jak ktoś odbiera gry FSa zależy od części w jaką zagrał najpierw. Okropnie brakuje mi w soulsach konia, poczucia wolności, otwartej mapy, skoku, i większej palety kolorów niż szaro-czarno-szary.
Natomiast mój brat zaczynał od soulsów i w eldenie trochę narzekał na zbyt dużo przestrzeni, brak dreszczyku przy eksploracji i zbyt duży nacisk na trudność i ilość bossów kosztem trudności eksloracji.
Przyznać muszę też, że Elden mnie rozbestwił pod kątem spamowania AoW, w Ds3 musiałem większą wagę przyłożyć do movesetu broni.

Stara prawda, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-03-08 14:02:35
19.02.2025 21:16
Dark Star
40

"Szkoda, że ktoś zrobił grę i podgatunek który cieszy tysiące osób. Nikt mnie nie zmusza do grania w to ale szkoda że ktokolwiek miał fun"

Co za spierdol*na, zawistna mentalność małego człowieczka, to się we łbie nie mieści.

17.02.2025 18:20
1
Dark Star
40

Zanim tu wszyscy się zaplują to zwrócę tylko uwagę że mowie o open world jako o elemencie gry a nie o grze samej w sobie.

Dobry open world to taki gdzie wychodzisz na mapę i masz takie "wow, co teraz?"
W nosie masz fabułę główną, chcesz iść gdzie cie wzrok zaprowadzi. Widzisz górę przed sobą i chcesz na nią wejść.
Miałem tak w skyrimie, miałem w rdr, miałem w elden ringu.
Ale Wiedźmin akurat takiej mapy nie ma. Już pomijając że to nie open world tak do końca bo nie możesz dojechac koniem z Velen do Skellige, to dla mnie mapa z Wiedźmina była na poziomie gier ubi. Pierdyliard znaczników i pytajników do odhaczenia.
Cieszyłem się na kolejny quest czy dialog Geralta, ale na pewno nie na eksplorację.
Siła Wiedźmina tkwiła w wielu elementach ale nje w open worldzie, w przeciwieństwie do skyrima który właściwie nic nie robił dobrze, ale mapa była wielką piaskownicą w której miałeś ochotę się bawić.

I z tego co czytam KCD też robi to dobrze.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-02-17 18:22:18
17.02.2025 18:04
Dark Star
40

Racja jest jak dupa, każdy jakąś ma.

Rdr2 pełna zgoda.
W kcd nie grałem jeszcze więc się nie wypowiem.

Dla mnie najlepszym open worldem jest Elden Ring, miałem tam największe poczucie przygody, chciałem eksplorować każdy kąt.
Z kolei W3 miał super bardzo wiele elementów: fabułę, dialogi, questy, postacie, i była genialna jako całość, ale sam open world był nudny (szczególnie skellige).
Biegałem tylko od znacznika do znacznika, kompletnie nie interesując się widokami czy nie zastanawiając się co jest za horyzontem.

17.02.2025 17:36
odpowiedz
6 odpowiedzi
Dark Star
40

NOWAHUTANACZASIE

Twoim zdaniem zapomniałeś dopisać

08.02.2025 19:03
Dark Star
40

Jaki syf? Jestem nie na czasie. Nie ma kart znowu?

05.02.2025 10:40
Dark Star
40

Żenuj się tam, płacz, tupaj nóżkami. Tylko tyle możesz zrobić. Klienci zaczęli głosować portfelem zamiast dyskutować z takimi pionkami.
Reakcje są jak zawsze przesadzone momentami, ale korporacje powoli zaczynają zauważać zmianę wśród klientów i tak tekstów będzie więcej.

Kilka lat zasypywania makerketu woke' gównem ale w końcu wahadełko zaczyna odbijać.

O tym easy mode w każdej grze nawet nie wspomnę, właśnie przez fakt że wszystko musi być dla każdego mamy tak spierd**one czasy i popkulturę

post wyedytowany przez Dark Star 2025-02-05 10:43:17
04.02.2025 15:52
odpowiedz
Dark Star
40

Niestety dla mnie już brak hot seat dyskwalifikuję tą część, bo to właściwie jedyna forma w jakiej gram w civki.

04.02.2025 15:48
Dark Star
40

No i co się tam nie zgadza?

Może hipokryzja?
Bo na przykład:
gra czasami daje tylko pozór wyboru, bo nie ważne jaką linie dialogową się wybierze, to rezultat jest ten sam.

Ten element już im nie przeszkadzał w veilguardzie który dostał prawie maxa? I to nie "czasami" bo tam nie ma w właściwie żadnych opcji wyboru.

Plus to, że leszczyk nie potrafił przejść podstawowych elementów gry, bo "za trudne" powinno się znaleźć jako punkt w profesjonalnej recenzji?

04.02.2025 15:36
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Pierwsze komentarze mają trochę racji, że cyferki nie mówią wszystkiego, i że ocena zawsze będzie subiektywna, zwłaszcza w przypadku gier bo komuś może pasować gameplay/kierunek artystyczny/inne a komuś nie.

Ale z jakiegoś powodu nazywa się to recenzją a nie opinią.
Recenzent, któremu dodatkowo za to płacą powinien wykazać się profesjonalizmem i jak najbardziej obiektywnie ocenić te rzeczy które obiektywnie ocenić się da:
- jakość grafiki
- poziom dialogów
- poziom fabuły
- szczegółowość świata przedstawionego
- ścieżkę dźwiękową
- złożoność i ilość opcji jaką daje gameplay
- elementy charakterystyczne dla danego gatunku (czyli np. Ilość klas i ich zróżnicowanie w rpg czy szczegółowe oddanie broni w strzelankach wojennych)
Itp.
Oczywiście subiektywny punkt widzenia nadal będzie obecny w ocenianiu nawet tych elementów, tak jak piękno jest subiektywne, ale istnieją pewne kanony i normy, wg których powinno się oceniać na przykład fabułę filmu czy też gry.

Przykładowo można mieć pretensję o decyzję fabularne twórców w TLoU2 ale można też docenić poziom dialogów, dobrze poprowadzoną fabułę czy też graficzne odwzorowanie postapokalityczej rzeczywistości. W takiej sytuacji dobry recenzent doceni te elementy, ale wskaże, że pewne decyzje fabularne nie każdemu mogą przypaść do gustu.

Eurogamer wystawiający ocenę 5/5 (czyli max, gra idealna Wokeguardowi a dający 3/5 KCD2 nie broni się niczym.
Można porównać złożoność questów, świata przedstawionego, poziom dialogów obu produkcji i nikt, kto nie kieruje się tu jakimś ślepym fanatyzmem, nie powie, że dragon Age ma tu przewagę.

Tymczasem eurogamer, polygon i kilka innych jest już znanych z dawania maksymalnych not grom zawierającym elementy skierowane do "modern audience" i surowego traktowania gier które takich elementów nie mają lub mają mało.
I taka recenzja nie jest profesjonalną recenzją tylko emocjonalną opinią redaktorka.

03.02.2025 20:54
Dark Star
40

I Dragon Age zawsze był woke, od pierwszej części. Zevran nie próbował ci czegoś wcisnąć do gardła?

Nie był woke. Obecność homoseksualistów to nie jest woke.
Mogłeś odzywać się obelzywie do Zevrana? Mogłeś.
Mogłeś go zabić? Mogłeś.
Mogłeś się z nim nie zgadzać? Mogłeś.

Możesz Taash jakoś obrazić?
Możesz odpowiedzieć, że masz w trąbie jej niebinarność?
Możesz wykonać jakąkolwiek inną interakcje niż: tak, zgadzam się, klepanie po głowie?
Możesz chociażby w tej absurdalnej scenie stanąć po stronie matki?
Nie możesz.

Widziałeś wyjście z szafy Doriana a widziałeś tą pseduo qunari? Widzisz różnice w poziomie infantylności, poziomie dialogów, widzisz, że w jednym jest gej, który nawet skarży się, że nikogo nie interesuje nic więcej tylko to z on kim sypia i on ma dość tego?
Widzisz po drugiej stronie panderyzm, łopatologiczne wciskanie tolerancji i dialogi jakby wszyscy byli po terapii grupowej fundowanej przez korpo?

Bo jak nie widzisz, toś waćpan ślepy albo udajesz.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-02-03 20:54:35
03.02.2025 13:06
Dark Star
40

Nauka nie jest wroga, ale odkrycia i teorie naukowe są formułowane przez ludzi. Ludzi podatnych na wpływy, presję otoczenia, korupcję i ograniczonych swoim własnym światopoglądem.

Daleki jestem do negowania nauki, bardzo daleki jako, że uważam to za najważniejszą część naszej cywilizacji.
Natomiast kiedyś do nauki zaliczała się astrologia i alchemia, więc naukowcy nie są nieomylni.
Plus jest nauka która wysyła ludzi w kosmos, robi zdjęcia czarnych dziur czy odkrywa sekrety kwantowego świata a jest też "nauka" jak "gender studies" która produkuje coś takiego właśnie jak kilkadziesiąt płci.
Z ciekawości zajrzałem do pierwszego z brzegu artykułu google ile jest płci, wraz z ich opisem. Trzymajcie się ludzie teraz:

- Abimegender: Associated with being profound, deep, and infinite. The term abimegender may be used alone or in combination with other genders

- Genderflux: The gender fluctuates in intensity

- Biogender: Having a gender that is closely related to nature

- Astergender: The person has a bright and celestial gender identity

- Astral gender: Having a gender identity that feels to be related to space

Tylko kilka przykładów z brzegu. To nie jest nawet poziom astrologii, to jest poziom żył wodnych i ludzi gadających o tym, że krzesło ma chakre.
Na każdy z tych opisów reakcja jest jedna: co to k**wa znaczy? Na przykład:
having a gender strongly related to nature - co to w ogóle mówi? Że jego płeć to jeleń, bóbr albo inna dzika kaczka?

No przecież to jest kpina z nauki i zdrowego rozsądku. Nie ma na to żadnej obrony.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-02-03 13:08:53
02.02.2025 16:34
Dark Star
40

Hormonów przez "h" mały dydku

Płcie są dwie, właśnie ze względu na chromosomy: xx i xy.
Reszta to anomalie. Gen xx u facetow występuje u jednego na 25 000, kobiety z chromosomem xy to 6 przypadków na 100 000. Także wcale nie "sporo" i oba te przypadki są traktowane jako genetyczne anomalie.
I nie jest tu mowa o prawdziwych anomaliach których jest raptem parę procent, a o dziwnym trafem wyrosłe nagle zatrzęsienie gender fluidów, którzy pleć zmieniają co dwa miesiące (lol) i domniemane kilkadziesiąt płci, z czego jak zapytasz aktywistę o kilka przykładów to oczywiście nie ma pojęcia.

Każdy zdrowo rozsądkowy człowiek wie, że podstawy tego ruchu może były i sluszne, natomiast skala z jaką jest to rozdmuchane jest sztuczną, korporacyjną modą której wszyscy mają już dosyć.

Nie wiem co to jest "meta" ani jaki żart zrobili. Ogladalem porównanie obu scen na yt więc nie ma pojęcia do czego pijesz. Użycie inwektyw typu "incel" na temat człowieka o którym nie masz kompletnie pojęcia w sumie dyskwalifikuje cie z jakiejkolwiek dyskusji.
Zresztą prowadzenie jakiejkolwiek dyskusji z wami nie ma żadnego sensu.

02.02.2025 14:01
Dark Star
40

burkoslaw

Ciekawe kiedy lewackie bojówki nastolatków zrozumieją, że tu nie chodzi o obecność homoseksualistów czy innych ras, tylko o nahalne wciskanie łopatą jednej słusznej wizji tolerancji, zaimków, i aktywistów zatrudnianych zamiast deweloperów, których calutkie życie toczy się wokół identity politics?
Zwiazki homoseksualne były nie tylko w jedynce, ale nawet starożytnym rzymie.
Ale już 175 płci i całego cyrku wokół seksualnosci raczej nie było.

Ten sam argument co podnoszą tu korporycerze można podnieść z drugiej strony:
Ale przecież w jedynce też byli geje, to co się zmieniło? Nie wiem, może podanie tego?
Polecam spojrzeć jak wyglądał dialog Doriana o wyjściu z szafy a jak tej onu/temu kosmicie z veilguarda. Niebo a ziemia. Z jednej strony dialogi jak z normalnego życia, z drugiej jak pogadanka rozwydrzonego bachora napisana przez 12stolatkę

28.01.2025 14:31
odpowiedz
Dark Star
40

Nordycki Kratos był strasznie ugrzeczniony w stosunku do pierwszych trzech części, jak tak dalej będzie szło to z esencji GoWa nic nie zostanie.

Stara trylogia oczywiście dobiła do ściany i trzeba było zmiany klimatu i ewolucji głównego bohatera, niemniej moim zdaniem szło to zrobić lepiej, zwłaszcza w ragnaroku. Kratos nigdy nie był superbohaterem i nigdy nie powinien się takim stać.

23.01.2025 21:13
Dark Star
40

Widziałem właśnie.

Poczekam na recki graczy. Jestem raczej hejterem wstawiania w te realia Yasuke, choć szczerze mówiąc Naoe przeszkadza mi na równi, i nie jestem fanem nowych assassynów, ale setting Japonii uwielbiam, więc jeszcze nie skreślam.

No i ciekawy jestem ile rzeczy wycięli w panice po sukcesach innych "dzieł" z poprzedniego roku

post wyedytowany przez Dark Star 2025-01-23 21:14:56
23.01.2025 20:31
odpowiedz
8 odpowiedzi
Dark Star
40

A czy ktoś w ogóle z npc zwraca uwagę, że Yasuke jest ... nie stąd? Pojawiają się rasistowskie wyzwiska, czy chociażby zwykłe "gaijin" z pogardą?

Bo jak już włożyli tego śniadego, którego nikt tu nie chciał to miałem cień nadziei, że jego obecność będzie jakoś wpływać na otoczenie i rdzenni Japończycy będą zauważać jego kolor skóry.
Czy też standardowo, wszyscy są tolerancyjni a rasizmu w średniowiecznej Japonii nie uświadczysz?

21.01.2025 12:07
1
Dark Star
40

Dokładnie tak xD cycek myśli, że kolejnego Skyrima wydaje albo Baldura, że się moderzy rzucą jak wściekli?
Pierwsze słyszę o tej gierce i zapewne nie tylko ja.
Już pomijając, że życzyć albo nie życzyć to on sobie może powiększone frytki w maku, nie zdziwiłbym się jakby ktoś mu teraz na złość zrobił cały album hard core porn z jego "aktorami". Odklejka po całości.

20.01.2025 15:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Niektórzy bardzo chcą udowodnić swoją rację, i wypowiadają się tam gdzie im wygodnie.
Najpierw byli wokeiści, potem ludzie którzy woke widzą wszędzie, a teraz się pojawiają anty-anty-wokeisci którzy z kolei wszędzie widzą piwniczaków, inceli , prawaków itp i twierdzą, że całe oburzenie jest zmyslone.

Prawda jak zwykle i jak zawsze leży po środku bo swiat nie jest czarno-biały.
I tak mamy obok siebie zarówno odpięte wrotki i propagandę na całego jak w Veilguard czy akoshicie, gdzie wszelkie oburzenie jest słuszne i tylko ślepy debil będzie udawał, że tam nie ma propagandy, jak i odklejeńców, czepiających się zarostu Aloy, czy każdego czarnoskórego w mediach.
Większość zarówno filmów jak i gier jakieś tam elementy DEI posiada, tylko jedni podają to bardziej znośnie a inni mniej. I większości ludzi nie przeszkadza, jak podanie jest dobre a gra ma do zaoferowania dużo więcej niż woke dziadostwo, jak Baldur chociażby.
Inni są już tak orzygani silnymi toksycznymi girl bossami i woke-schematami, że reagują alergicznie na wszystko, stąd oburzenie na KCD. Ta reakcja jest przesadzona ale jest zwyczajnie reakcją na lata namolnego wciskania różnych elementów. Tak samo jak reakcją na zbyt częste darcie mordy o woke jest obecność ludzi, którzy mają krzykaczy dosyć.
A wystarczyłoby mniej skrajności i więcej zrozumienia z dwóch stron. Zrozumienia, że nieobowiązkowy wątek gejowski nie jest końcem świata, bo młodych chłopców macali nawet imperatorzy Rzymu, i historycznie homoseksualność jest z ludzkością od zawsze. Ale też zrozumienia, że niektórzy chcieliby pograć charyzmatycznym, stereotypowym facetem zamiast setnej gry z girlbossem jako main hero i facetami sprowadzonymi do popychadeł.
Natomiast zrozumienia się nie spodziewam, wojna kulturowa trwa w najlepsze, tylko wahadło pewnie zacznie odbijać w drugą skrajność za chwilę. Wszystko tak jak nam korporacje zagrają, bo najpierw sprzedawali nam woke, teraz jeśli wahadło odbije będą sprzedawać "tradycyjne normy"

post wyedytowany przez Dark Star 2025-01-20 15:18:28
19.01.2025 18:23
3
Dark Star
40

Baltazar Jezus maria 46 lat i taki bełkot? Taki stary jesteś a pisać się nie nauczyłeś? Stylistycznie i merytorycznie to nie jest nawet poziom gimnazjum, tylko patologii spod osiedlowej żabki.
"Każdy przyzna"
Lol, no jak widać nie każdy. Zabawne, jest kilka miliardów ludzi na świecie a duża część z tego myśli, że ich punkt widzenia jest jedyny słuszny. Twoja opinia jest tyle warta co każda inna.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-01-19 18:24:26
17.01.2025 20:33
Dark Star
40

tynwar

Jednego masz powyżej już, zawsze się znajdą.

17.01.2025 20:26
odpowiedz
Dark Star
40

Dokładnie jak pisze kolega wyżej, jaka to niby nowość?

Nawet w kultowym i starusienkim już Dragon Ballu, Goku nie ma żadnych wzniosłych celów oprócz "chce być coraz silniejszym i napie**alac się do końca życia" Bo na pewno tym celem nie były smocze kule które po raz pierwszy zebrano już na początku serii, by później robić to wielokrotnie.

17.01.2025 15:12
8
odpowiedz
8 odpowiedzi
Dark Star
40

A przed premierą korporycerzyki tutaj i na innych forach:
- Ale skąd wiesz, jaka będzie jak jeszcze nie wyszła?
- Gdzie tu widzicie te mityczne "woke"
- kandydat na GOTY
Itp.

I tak przed każdą grą która jedzie na kilometr zakalcem "modern audience", za każdym razem.

Jest taki mem gdzie koleś rozpina spodnie, zdejmuje gacie, wypina się nad talerz, a na to inny: czemu srasz mi do talerza? Jegomość na to: "ale skąd wiesz co to będzie? Jeszcze nie wyszło"

14.01.2025 13:28
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dark Star
40

Franczyzna SW jest na ten moment martwa, bardzo dużo fanów zwyczajnie się zraziła i już nie dba o Gwiezdne Wojny w ogóle. Ja sam zagrywałem się w Kotory, TORy, Jedy Academy, robiłem cosplaye, czytałem lore, książki, próbowałem zrobić swój miecz świetlny.
Ostatnim filmem na którym byłem w kinie i ostatnim co obejrzałem z tego uniwersum to Parujące Guano 2 zwane też The Last Jedi. Po tym ścierwie nie miałem już ochoty na żadne SW, hype opadł, i z czasem zacząłem mięć już tą markę głęboko w czterech literach. I wiem, że nie jestem sam. Szorujący po dnie, żenujący manifest polityczny jakim było Acolyte to jest właśnie idealny obraz tego gdzie obecnie jest franczyzna.
Podziękowania należą się pani Kennedy, ucięła kurze złote jajca, jakby to powiedział św pamięci Siara.

post wyedytowany przez Dark Star 2025-01-14 13:29:31
13.01.2025 22:50
Dark Star
40

Przykro mi kolego ale jednak prawdopodobieństwo wyjścia Citizena, choć niesamowicie małe jest jednak wyższe od inwazji obcych.

23.12.2024 17:50
Dark Star
40

Ładna projekcja xD

Co te 14stolatki teraz mają we łbie to nie ogarniam.
I to sprowadzanie związków do tego czy żona jest ładna czy nie, i myślenie, że na tym się świat opiera. Mentalność nawet nie dziecka, tylko totalnie spierd****ego bachora z IQ na poziomie małża. Widzę tu mocno skrywaną zazdrość, kolega poderwał ci koleżankę na pokemony i teraz jad wylewasz?

20.12.2024 13:45
15
odpowiedz
4 odpowiedzi
Dark Star
40

"Widowisko spotkało się z nie najlepszym przyjęciem przez część fanów i padło ofiarą review bombingu, a gwiazdy produkcji oskarżyły Disneya o to, że nie potrafił ochronić ich przed toksycznym fandomem. Choć seria zbierała pozytywne recenzje od krytyków, to została skasowana już po pierwszym sezonie"

Zobaczcie ludzie jak akapit jest napisany. Gdybym nie znał sprawy pomyślałbym, że nie dość, że garstka fanów zaorała dobry serial to jeszcze gnębili twórców.

A tymczasem:

18% user score na rt czyli 82% uznało serial za zły (wiadomo garstka)
31 na meta
Oficjalnie najgorszy wynik dla produkcji ze świata SW
Kampania reklamowa: "this the gayest star wars ever"
Filmy drinkera gdzie śmieje się z tego "dzieła" miały wyższą oglądalność niż sam serial
Obsada aktorska uklepana po znajomosci.
Glownym showrunnerem była asystenta Wensteina.
Twórcy nie mieli zielonego pojęcia o świecie SW do czego ochoczo się przyznawali.
Scenariusz, dialogi, nielogicznosci, gra aktorska poniżej dna.

To nie jest już nieścisłość, tylko celowa dezinformacja i przeinaczanie rzeczywistości. Po co się pytam? Co z tego macie?

post wyedytowany przez Dark Star 2024-12-20 13:47:53
18.12.2024 16:10
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Ujawnienie tej drugiej wywołało żywe, choc nie do końca zrozumiałe reakcje. Rzekomo ma to związek z tym, że nie była ona „liderem”

Na bank "niezrozumiałe" xD
I tak postęp, że nie posypały się standardowe "mizogini i rasiści".
"Rzekomo" nie byla liderem - no nie była, powyżej jest cytat z wiki. Była przewodniczką i aktywistką na rzecz zniesienia niewolnictwa. Żaden z niej lider.

45 osób było prezydentami USA, ale wszyscy to faceci więc znany z lewoskrętności Firaxis (w końcu Szwedzi) musiał jakoś wciśnąć kobietę, oczywiście z "mniejszosci" bo jakby inaczej. Żadnej innej ideologii tu nie ma i żadne inne powody nie stoją za tym wyborem. Wszędzie gdzie tylko mogą wyszukują jakiekolwiek kobiety pełniące jakiekolwiek funkcje w państwie żeby tylko je wsadzić na przywódcę, bo inaczej jak to tak, 90% byłaby płci męskiej, tak przecież nie można (a tam że historia, who cares, liczy się "modern audience")

post wyedytowany przez Dark Star 2024-12-18 16:16:30
15.12.2024 12:22
2
Dark Star
40

No tak bo astrobot to przecież mega odkrywcza gra wynosząca standardy branży na inny poziom i prezentująca unikalne mechaniki. Wcale nie jest kopią najpopularniejszych platformówek od Nintendo.

15.12.2024 12:21
Dark Star
40

Piekące dupy ludzi których boli sukces fromsoftware już raczej nie znikną z tego forum ale fajnie czasem poczytać wasz kwik. Git gud, może kiedyś uda Ci się przejść parę pierwszych mobów.

14.12.2024 14:14
Dark Star
40

Opowiadania to Geralt, Saga to Ciri - proste
Nie jest proste bo to nieprawda, tylko twój punkt widzenia który chcesz ludziom wmówić. Historia w sadze skupia się na Geralcie i jego próbie najpierw ochrony Ciri a później jej odnalezienia.
Przyjęło się nazywać to sagą o wiedzminie tudzież cyklem wiedźmińskim a nie sagą o Ciri. Zresztą wystarczy wpisać w Google "kto jest głównym bohaterem sagi o wiedźminie" i zgadnij co Ci wyskoczy w wyszukiwaniach. Podpowiem: nie Ciri.

A dla leniwych cytat z wiki:
"Geralt z Rivii jest wiedźminem, głównym bohaterem cyklu"

post wyedytowany przez Dark Star 2024-12-14 14:17:37
14.12.2024 12:56
Dark Star
40

Solikoss
Po co się ograniczać w zmyślaniu i statystykach z dupy, ja bym powiedział, że
99%. Geralt był tylko wspomniany parę razy, Lol

Dwa cykle opowiadań, Ciri pojawia się w dwóch opowiadaniach a potem ma sporo momentów w 4 i 5 części sagi. Nigdy nie była główną bohaterką tylko jej starsza krew była głównym kołem napędowym fabuły.
Wiedźmin to historia Geralta. Zawsze była i zawsze będzie.

13.12.2024 16:09
Dark Star
40

O Boże, nienawidze ludzi którzy mają inne zdanie.
Przecież ja mówię że trailer zajebisty i musi się podobać, jak to tak, że ktoś myśli inaczej?

post wyedytowany przez Dark Star 2024-12-13 16:09:26
13.12.2024 16:00
Dark Star
40

Och nie, chłopaki, anon dodał Was do ignorowanych bo bolą go Wasze poglądy i on nie będzie sobie psuł humoru tym że ludzie mają inne poglądy
XD

Obecne "cancel culture" in a nutshell

13.12.2024 15:58
Dark Star
40

Dla was nie ma znaczenia, dla mnie, AllNiggtLonga i wielu innych ma.

Gra to ani książka ani film, nie jestem biernym obserwatorem tylko biorę udział w akcji. Ja steruję postacią, ja podejmuje wybory jeśli są dostępne, ja rozwijam postać, ja dobieram jej itemki. Dlatego immersja jest dla mnie ważna, i ja również nie gram w gry w których bohater jest kobietą (Nier Automata wyjątkiem).

Natomiast nikomu nie zabraniam tworzyć czy grać w takie gry, bo niczego tak nie znoszę jak wciskanie swojego światopoglądu innym i myślenie, że moje poglądy są jedynymi słusznymi.

13.12.2024 13:32
Dark Star
40

a nie przyszło Wam do głowy, że może ludzie już są orzygani girl bossami? Dostaliśmy takie zastrzęsienie takich postaci w pop kulturze, że zwyczajnie się przejadło? I tym że w każdej możliwej marce jeśli jest zmiana płci protagonisty to zawsze w stronę facet -> laska ale prawie nigdy odwrotnie (Life is Strange 2 chyba jedyne przychodzi mi do głowy)

13.12.2024 11:18
1
Dark Star
40

Ja tam widzę, że jak na razie tylko ty się zesrałeś.

13.12.2024 11:18
odpowiedz
Dark Star
40

Niczego innego się nie spodziewałem po tej firmie.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-12-13 11:19:55
07.12.2024 13:29
Dark Star
40

" w kierunku soulslike’ów"
Czyt. Boss będzie miał pewnie parę mechanik których trzeba się dobrze nauczyć, plus nie padnie na 4 strzały. Możliwe że będzie wymagał kilku podejść (w końcu to boss)

GOLowcy: bleeee, soulslike, boss nie będzie stał w miejscu spamując dwa ataki na krzyż i nie padnie na kolana od samej aury itemków :( jak to tak?

05.12.2024 12:43
Dark Star
40

Może właśnie dlatego go tłuką bo nie wiem, jest dobry gameplay? Bo to sprawia frajdę w przeciwieństwie do "naciśnij przycisk na padzie żeby jechać prosto - naciśniej drugi przycisk żeby zebrać marchewkę - teleportuj się z powrotem" (oczywiście wszystko opisane wielkimi na pół ekranu przypominajkami żebyś czasem nie pokręcił X z O)
No ale najwyraźniej co kto lubi, zapomniałem że na tym forum soulsy gryzą w dupę bardzo dużą ilość ludzi.

02.12.2024 12:40
odpowiedz
Dark Star
40

Ja nie wiem, dla mnie czasy nowożytnie są najlepsze. Rozjeżdżanie barbarzyńców z łukami za pomocą czołgów czy pierdolniecie atomówką w odpowiedzi na potępienie to coś na co czekam całą rozgrywkę i główny fun z gry.
Dopiero co wczoraj skończyłem rozgrywkę Japonią, gdzie w ramach sprawiedliwości dziejowej USA oberwało pociskiem termojądrowym. Obserwowanie grzyba atomowego nad Waszyngtonem było najlepszym momentem z całej kampanii.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-12-02 12:43:03
28.11.2024 13:01
2
odpowiedz
Dark Star
40

Zapomniał o Mahdi i Kwisatz Haderach :)

Faktycznie trochę tych imion miał ale w książce to miało klimat

19.11.2024 15:08
1
odpowiedz
Dark Star
40

Tylko nie to...

18.11.2024 13:18
odpowiedz
Dark Star
40

Shadow of Erdtree zjada na śniadanie każdy tytuł z tego roku.
Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym. B-)

post wyedytowany przez Dark Star 2024-11-18 13:19:55
06.11.2024 14:41
1
Dark Star
40

Lol, Kamala to żadne zło tylko kiepsko sterowana marionetka. Ona sama często sprawiała wrażenie jakby była przerażona tą nominacją, bo co innego stać za plecami Bidena a co innego samemu kreować się na lidera.
Jedni i drudzy nic nie zrobią z tematem migracji, zresztą migracja w USA trochę się różni od afrykańskiej powodzi Europy.
Ja tam wolałbym Meksykanów, przynajmniej ich religia nie nakazuje im nas zabijać i podbijać

06.11.2024 14:33
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
Dark Star
40

Najbardziej przerażające jest jak się spojrzy na sympatyków jednych i drugich, sekta to jest mało powiedziane. Niesamowite jak spolaryzowany jest obecny świat, prości ludzie szukają zbawiciela w osobie milionera clowna, a nastoletnie julki na reddicie płaczą, że USA z dnia na dzień zmieni się w trzecią rzeszę.

Demokraci podobnie jak z Hilary przegrali na samym wstępie bo Kamala była tak nijaka jak tylko się dało. Uciekanie od ważnych tematów, od kwestii migracji, gospodarki itp a zamiast tego skupienie się na fotkach z gwiazdami Hollywood. Nagle okazało się że poparcie gwiazdeczek żyjących w swoim echo chamber nic nie daje.

Na moje skończy się jak ostatnio, Trump dużo gada a mało robi. Niemniej jednak to Kaczor w amerykańskim wydaniu, przede wszystkim populista i dbający o własny interes cwaniaczek. Oby dostarczył tylko nowych memów zamiast czegoś znacznie gorszego.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-11-06 14:36:55
05.11.2024 14:58
4
Dark Star
40

Widzę dalej ta sama narracja, że obecność gejów albo czarnoskórych = woke.
Czy ktoś nazywał How I met your mother woke bo brat Barneya był gejem?
Czy ktoś płakał, że pierwszy Blade jest woke bo czarny bohater?
Czy komuś przeszkadzały opcje grzmocenia krasnoluda towarzysza w DA:O?
Ktoś narzekał, że Liara jest biseksualna?

A jaka różnica jest między tamtymi tytułami a obecnymi? Nie wiem, może to, że to były dobre historie? Że dialogi nie były jak wyjęte z pogadanki HRowej? To, że kiedyś rasa czy też seksualność nie stanowiły o całej tożsamości danej postaci? To, że mieliśmy prawdziwą różnorodność bo mieliśmy i silnych facetów, i silne laski, i słabych facetów i laski potrzebujące czasem pomocy? Bo nie każda kobieta musiałaby być girlbossem? Bo twórcy starali się robić przede wszystkim grę a nie manifest polityczny? Bo jak Zevran był gejem w DA:O można było go zabić zamiast tylko głaskać po głowie? Bo to były dodatkowe elementy gry a nie podstawy na której prowadzisz kampanię marketingową?

Ale znowu po co się wysilam. I tak wszystko sprowadzicie do rasy/płci.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-11-05 14:58:57
02.11.2024 18:27
1
Dark Star
40

No i zgadzam się z tym, nawet wypocenie takiego ścierwa jakim jest DA:V nie daje nikomu prawa do ataków personalnych na devów, zastraszania, linczu czy czegokolwiek innego.
Ale to powinno działać też w drugą stronę a nie działa.
Pozytywne oceny są ok, negatywne to hejt.

Ludzie czepiają się kiepsko napisanych scenariuszy, dialogów, źle stworzonych światów przedstawionych czy niezgodności z poprzednimi częściami serii dostają łatkę rasisty czy innego foba.

Różnorodność, swoboda twórcza, dużo różnych gier dla każdego - to są dobre koncepcje.
Zaraza woke nim nie jest. I pewnie od razu zapytasz czym jest to mistyczne woke to odpowiem przykładem.
W starym Mass Effeccie były romanse gejowskie, jak od zawsze w bioware. Były też w Dragon Age. Ale Zevran nie robił ze swojej seksualności głównego tematu swojego questa, plus mogłes go ostatecznie zabić/odprawić z druzyny, a Sheppard miał przy jednej słynnej rozmowie z panią reporter opcję: odpowiedzieć grzecznie albo dać w papę.
W nowym DA w tej samej sytuacji cała postać zevrana opierałaby się na tym że jest gejem (jak ta qunari z veilguarda) i nie masz żadnej opcji wywalenia go z drużyny, a przy rozmowie z panią reporter miałbyś opcje : zgodzić się albo zgodzić się z grymasem. Bo nie ma żadnej opcji odgrywania postaci. Masz mowic i zachowywać się tak jak twórcy cię pouczają.
To jest właśnie sedno tej zarazy: wbrew wszystkiemu oni są przeciw różnorodności. Wszystko ma wyglądać tak samo, każda kultura i miejsce na świecie ma wyglądać jak nowojorski tygiel, wszyscy muszą gadać o swojej seksualnosci, wszyscy muszą być grzeczni i pozytywni, wszyscy mają mówić jak po terapii. I te elementy mają być WSZEDZIE.

Rozmowa o byciu non binary czy jak tam to się zwie, o seksualnosci i niepewności co do własnego ciała pasuje do Life is Strange czy innych okruchów życia. Do historii fantasy o biciu mrocznych pomiotów,w świecie gdzie magią można zmienić swoją postać nie pasuje. Ale i tak jest wepchnięta.
Tak samo jak Yasuke. Wszyscy wiemy, że nie o pomysł na postać chodziło, tylko o "reprezentacje". To jest sztuczny i zły pomysł.
Nie jest to powód żeby atakować twórców. Ale jest to powod żeby wyrażać niezadowolenie i nie kupować tego tworu.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-11-02 18:32:21
02.11.2024 17:40
4
Dark Star
40

To czemu nie użył w wypowiedzi "retainer" "sługa Nobunagi" "afrykański przybysz" tylko słowa samuraj o które wszyscy się czepiają, i to w zdaniu gdzie akcentuje roznice między historycznoscią Yasuke a jego kompanki?
Ale w sumie w trąbie mam. Nie będę zdychał na tym wzgórzu broniąc gry czy też ją atakując.

Ale wiem dlaczego większość ludzi się czepia.

Assasins Creed 1 działo się na Bliskim Wschodzie, graliśmy arabem. Nikt się nie czepiał.
AC2 - Włochy, graliśmy Włochem. Znowu brak oburzenia.
AC3 - Ameryka Północna, gramy rdzennym Indianinem. Wszystko spoko.
AC4 - Karaibów, piraci, gramy angielskim bodajże (nie pamiętam już) piratem. Znowu brak hejtu.
AC Unity: Francja, czasy rewolucji, biały Francuz.
AC sindicate: Anglia, Londyn, bohaterami jest angielskiego rodzeństwo.
AC Origin - Egypt, gramy Egipcjaninem, znowu żadnego hejtu albo minimalny pomimo tego co sobie aktor Bayeka uroił.
AC Oddysey - Grecja, bohater Grek/Greczynka
AC Valhalla - Wikingowie, bohaterem jest Wiking.
AC Shadows : Japonia, czasy samurajowie, kraj bardzo ksenofobiczny i szowinistyczny w swojej historii. Gramy czarnym przybyszem z Afryki i laską.
"Czemu ludzie się czepiają????"
Ręce opadają.

Niemniej jak pisałem, i dont care. Ja gry nie kupię, ale może nie będzie taka zła jak najnowszy DA i okaże się, że historia Yasuke poprowadzona jest zgrabnie. Nie wierzę w to, bo w ubikacji nie ma dobrych scenarzystów od lat, ale zobaczymy.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-11-02 17:41:24
02.11.2024 15:57
6
Dark Star
40

Ładne tu fikołki próbujecie robić, oczywiście nie kto inny jak Persecuted i jego świta.
Typowe dwa pseudo-argumenty powtarzane jak mantra: "to przecież fikcja hur durr, walka z papieżem" "przeszkadza Ci kolor skóry i tyle"

W moim poście nie ma nic o kolorze skóry. Przyczepiłem się stricte do wypowiedzi prezesika
To może ja jeszcze raz wkleję cytat:

zarówno postacie fikcyjne, takie jak Naoe, japońska kobieta-wojownik, jak i historyczne, takie jak Yasuke, samuraj urodzony w Afryce

Gość wyraźnie akcentuje tutaj że laska jest postacią fikcyjną a Yasuke SAMURAJ historyczną.
A na to persecuted:

Przecież Ubisoft cały czas powtarza, że stricte historyczna jest ta część życiorysu Yasuke, która mówi o jego istnieniu oraz obecności na dworze Nobunagi

podczas gdy w wymienionym przeze mnie cytacie ten cały producent akcentuje wyraźnie, że nie ulegają wpływom współczesnej mody i czego od nich wymaga WIERNOŚĆ HISTORII, po czym w następnym zdaniu tę historię zakłamuje.

Tyle i tylko tyle. Bawcie się czym chcecie i w grajcie w co chcecie. Rynek zweryfikuje czego oczekują konsumenci.

02.11.2024 13:26
odpowiedz
Dark Star
40

thalar Naprawdę trochę podziwiam, a trochę nie rozumiem, czemu niektórzy upierają się, żeby nie korzystać z połowy mechanik jakie daje gra. Ale oczywiście niech każdy gra po swojemu.

Co do broni: rivers robi z Malenii sałatkę. Bloodhound fang też się sprawdza. Ona jest podatna na statusy, więc cokolwiek co nakłada frost/bleed szybko będzie dobrą bronią. Trzeba się nauczyć unikać waterflow dance i rot nuke z 2 fazy, reszta jest do ogarnięcia.

Jestem właśnie po Sekiro, i teraz widzę jeszcze wyraźniej, że ta pani jest tak trudna bo jest wyciągnięta z innej gry. Z systemem walki z Sekiro byłaby dużo prostsza.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-11-02 13:27:16
02.11.2024 13:10
odpowiedz
Dark Star
40
10
PC

Uważam, że żadna gra nie jest idealna, i żadna nie zasługuje obiektywnie na ocenę 10. Niemniej jednak są produkcję, które mimo tego, że nie są doskonałymi produktami sprawiają, że pamiętamy te gry latami, a grając w nie ponownie odkrywamy tą radość, którą mieliśmy podczas grania za dzieciaka.

I tak jak dla mnie wcześniej taką grą wcześniej był choćby Elden Ring, tak teraz do tego grona dołącza Sekiro. Widać tu dużo mniejszy budżet, recykling wrogow i lokacji, i mniej zawartości niż zwykle w grach FS.
Ale ludzie kochani, co to jest za system walki. Jeśli idzie o walki mieczem nie sądzę, że jeszcze kiedyś doświadczę lepszej implementacji tego elementu w grach. Szermierka, gdy już kliknie, jest po prostu niesamowita. Z niektórymi bossami starcia są tak filmowe, że w innych grach takie pojedynki musiałyby być wyreżyserowanym QTE. Animacje postaci, responsywność, udźwiękowienie, finishery, i czysta przyjemność płynąca z walki to największe plusy tej produkcji. Fabularnie jest bardziej przejrzyście niż w innych grach FS, dla mnie to ani wada ani zaleta bo lubię obie formy narracji.
Wielka szkoda, że taka krótka.
Żegnaj, shinobi Boskiego Potomka. To była niesamowita przygoda, mam nadzieję, że kiedyś powstanie sequel.

02.11.2024 12:56
26
odpowiedz
29 odpowiedzi
Dark Star
40

nasze zaangażowanie na rzecz inkluzywności opiera się na historycznej autentyczności i szacunku dla różnych perspektyw, a nie na współczesnych ideologiach

takie jak Naoe, japońska kobieta-wojownik, jak i historyczne, takie jak Yasuke, samuraj urodzony w Afryce

Nie ma i nie było żadnych dowodów na to, że był samurajem, nie ma też w ogóle zapisów potwierdzajacych, że w ogóle walczył lub umiał władać mieczem. Wiemy, że był prawdopodobnie retainerem i ze podczas ostatniej batalii poddał się bez walki. Tyle z Waszej autentyczności.

01.11.2024 12:48
4
Dark Star
40

- brak dobrych dialogów, ekstra, nie musze czytać
- uproszczony gówniany gameplay - mega, nie będę musiał się wysilać grając
- mało elementów RPG - idealnie, przecież nie po to kupuję grę RPG, żeby było RPG
- kretyński oczoj**ny fortnajtowy design - genialnie, po co mi jakikolwiek oryginalny art style
- fabuła pisana przez zespoł HR zamiast dobrych scenarzystów - tak bardzo na czasie!

Podsumowując: uwielbiam wcinać rozsmarowane na kromce guano od korpo! moje ulubione!

Potem się ludzie zastanawiacie, czemu rynek jest jaki jest. Ten tu element i jemu podobni jest tego powodem. Czemu winić tłuste korpo koty? Ludzie chcą takiego ścierwa. To jak z laskami na only fans - one nie są niczemu winne, po prostu doją frajerów.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-11-01 12:49:07
31.10.2024 16:16
1
Dark Star
40

No i dokładnie tego się spodziewałem. Ataki personalne, moja racja jest najmojsza, jak ktoś ocenia inaczej niż ja to jest hejter, rasista i dzieciak. Nie macie żadnych argumentów ludzie, i nigdy nie mieliście. Jesteście dokładnie jak wiara która pisze, że "nie zagra bo gej". Ten sam poziom mentalny, tylko po drugiej stronie tęczy.

Oczekiwania co do tej gry były na szorującym o dno poziomie od pierwszego trailera, ale wg ciebie dopiero od kilku dni bo ktoś nagrał filmik na yt xD

Nie zamierzam oceniać gry, kompletnie mnie nie interesuje po tym co widziałem w trailerach. Ale tekst, że w divinity jest cukierkowa grafika a tu nie zauważyłeś tej ferii kolorów, pstrokatych wybuchów i modeli postaci z fortnajta świadczy o tym, że może pora do okulisty bo to był jeden z głównych zarzutów do tej gry po pierwszym trailerze.

Co do jednego się zgadzam - oceny 0 są bez sensu, ale tak samo jak 10tki z palca.

Ps.
Głąb to Cię robił frajerze - proszę, to twój poziom, powinieneś zrozumieć.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-10-31 16:23:31
31.10.2024 15:12
1
Dark Star
40
Image

Oskarżasz innych, że wystawiają 0 pod wpływem niby jakiś filmików a wg Twojego profilu wystawiłeś 10 gdy gra wyszła dzisiaj i nie ma opcji, żebyś ją przeszedł w jeden dzień.
Śmieszne bo wpisałeś w Divinity: Original Sin, że wadą jest cukierkowa grafika, to tutaj co masz niby? Jak nie jest cukierkowo-fortnajtowa to jaka jest?

I jaka ocena to niby nie jest "pod wpływem" i jest legitna? Od kilku dni w necie są filmiki zarówno z walki, jak i dialogi z gry, jedno gorsze od drugiego. To wystarczy, żeby wyrobić wstępną opinię o grze.

29.10.2024 12:12
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dark Star
40
Image

To się nie dzieje.... w Monthy Python czegoś takiego nie widzieli... "Establish transgender identity and gain new dialogue options" - to jest jak skill w grze teraz xD

post wyedytowany przez Dark Star 2024-10-29 12:14:37
21.10.2024 10:38
Dark Star
40

Lata mijają, posty lecą a wiara ciągle się łapie na trolowanie kolegi na P i z nim gada. Po co z nim dyskutujecie? Przecież on jest w każdym temacie który ma szansę na jakiekolwiek tematy związane z woke tylko po to żeby znowu głupio pytał gdzie ludzie widzą woke.
Nawet Planeswalker nie miał takiego daru do trollowania.

07.10.2024 16:14
2
odpowiedz
Dark Star
40

I znowu będzie popychadłem i postacią poboczną we własnym serialu? A prym znowu będzie wiodła jakaś wzięta z dupy silna pani sith tudzież jedi?

Podziękuję.

18.09.2024 18:27
odpowiedz
Dark Star
40

Dziennikarze są zgodni – nowa produkcja MCU jest szalenie udana.

Mam deja vu. Przysiągłbym, że identyczny tekst czytałem o Akolicie. I Rings of Power.

Nie wiem jakie guano trzeba wypluć, żeby krytycy byli zniesmaczeni.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-09-18 18:28:10
12.09.2024 13:28
1
Dark Star
40

Swoją drogą stało się to co Xandon kiedyś pisał: był płacz, wycie i skomlenie, że PCR za trudny, po czym najwyraźniej ludzie przywykli na tyle, że jak dostał nerfa po 3 miesiącach to jest teraz płacz na forach, że jest słabszy xD

11.09.2024 21:52
1
Dark Star
40

Nie ma już od razu tego meteorycznego korkociągu, którym rozpoczynał prawie

A to akurat wielka szkoda bo to był bardzo łatwy do rollowania pierwszy cios po którym od razu można było włożyć mocniejszy atak albo summona wezwać.

Chyba też go sobie gdzies odkopię, ale dopiero po Armored Core

post wyedytowany przez Dark Star 2024-09-11 21:52:45
11.09.2024 19:42
1
odpowiedz
Dark Star
40

PCR dostał nerfa, czekamy zatem na kolejne przejście Xandona, który się bardzo z tym bossem polubił jak bardzo wg niego dostał po dupie

Edit: nie zauważyłem postu Minasa

post wyedytowany przez Dark Star 2024-09-11 19:58:46
02.09.2024 19:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

A gdzie komentarze zastanawiające się, gdzie gracze widzą "woke" tutaj?

Naczelni forumowi obrońcy tęczowych korpo mają wolne dzisiaj? (I wszyscy wiemy o kogo chodzi xD)

01.09.2024 19:36
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Właściwie póki co podpiszę się pod wszystkim co napisał NewGravedigger. Kończę drugi chapter i nie przyłącze się do zachwytów nad tą grą. Po pierwszej sekwencji z Sun Wu Kongiem oczekiwałem chyba czegoś innego. Latania na kinto, walce z epickimi bossami wielkości góry, efektownych finisherów.
Tymczasem dostałem mieszankę soulsów z god of war, przy czym nie dorasta poziomem to żadnej z tych gier.
W kółko to samo light combo przerywane od czasu do czasu heavy atackiem.
Najlepsze słowo jakim bym określił póki co tą gre to: irytująca. Łucznicy w miejscach w których nie da się ich dosięgnąć a broni dystansowej brak. Wszędzie niewidzialne ściany, jest ich tak dużo, że to jest aż niepoważne w grze z 2024 roku. Jeśli będziesz chciał wejść na kawałek mapy do której prowadzą cztery schodki inaczej niż po tych schodkach to nie wejdziesz mimo, że mógłbyś tam wskoczyć z miejsca lub wejść od drugiej strony.
Brakuje mi okropnie animowanych finisherów, czy to na cryta czy na koniec walki.
Uniki są jakieś dziwne, aczkolwiek możliwe, że to moja wina bo jestem po dlc Elden Ringa i ciężko mi się przestawić. Może brakuje mi iframów i przez to ciężej ten roll/unik dobrze wytajmować. Wydaje mi się że postać jest też gorzej responywna, czasami nie chce pić z flaszki, czasem nie chce robić uniku.
Z zalet: wciąga i to chyba jej największa zaleta. Chce się iść dalej mimo irytacji. Jest satysfakcja z pokonanych bossów i fun z odkrywania nowych itemów, zaklęć czy duchów. Natomiast już sama mechanika duchów jest póki co dziwna bo jest od zarąbania ale ich użycie sprowadza się właściwie do jednego użycia i musisz iść odpocząć, chyba że to wina wczesnego etapu gry.
Historii nie umiem ocenić, widać, że autorzy się przyłożyli do opisów postaci ale dla mnie te opisy są za długie, każdy mob ma tu cały wiersz napisany. A żeby połapać się o co chodzi trzeba te opisy czytać, przynajmniej te bossów i mini bossów, bo z samych dialogów ciężko ogarnąć o co tym zwierzakom chodzi.
Jeszcze trochę pocisnę ale nie wiem czy skończę. Na razie 6/10, może 7.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-09-01 19:49:15
20.08.2024 22:02
2
Dark Star
40

Też nie jestem za nerfowaniem, aczkolwiek próbowałem trochę robić go solo i dla mnie jest za ciężki jeszcze. Pierwsza faza jest fajna, druga dla mnie zbyt dzika, ale Minas pokazał, że się da, więc to kwestia skilla i ilości powtórzeń.
Skróciłbym mu kłaki, to na pewno, lekko zmniejszył odporności i dał dosłownie pół sekundy więcej na oddech w drugiej fazie między combosami.

Co do sposobów na bicie go easy dodam swój:
mimic + rivers of blood. Dwa riversy niesamowicie podbijają sobie obrażenia nawzajem przez szybsze narzucanie krwawienia na które nasz gagatek nie ma odporności. Do tego mimic nieźle tą bronią operuje.
Talismany do tego - Lord of Blood's Exultation, rotten wing isnignia, carian filligreed crest i shard of alexander (nie pamiętam polskich nazw, mimo że gram po polsku)

W miksturce łza która leczy gdy masz mało życia plus ta łza wzmacniająca obrażenia duchów.

A jak to działa w praktyce, kto chce może spojrzeć.

https://drive.google.com/file/d/1Rtn3XFUzaLWqPrIkEoyyCU60u5wkkfXx/view?usp=sharing

post wyedytowany przez Dark Star 2024-08-20 22:08:20
20.08.2024 16:10
odpowiedz
Dark Star
40

Wszystkim tu wylewącym żale na to, że ludzie w komentarzach podnoszą temat "woke" - jest akcja i reakcja. Zawsze to tak działa.
Oczywiście, że to jest bait, że żadnej oferty na 7 baniek nie było, zastraszania pewnie też nie, wszystko obliczone na większą sprzedaż. Tak samo zresztą jak wszystkie miesiace równości, tęczowe emblematy i inne takie są baitem obliczonym na zwiększenie sprzedaży.
Oczywiście, że większość tu przesadza, a z woke robi się bliżej niezdefiniowane określenie, niemniej znowu akcja - reakcja.
Najwyraźniej przez ostatnie lata retoryka tylko jednej strony i jedyna słuszna wizja była tak bardzo promonowana przez korpo, że wystaczy wysrać fake'a, że jako developer walczysz ze sweet baby i masz gotową darmową reklamę, i hit sprzedażowy na steam - tak bardzo ludzie chcą od tej retoryki odpocząć.
Możecie tu wyzywać jedni na drugich, albo jedna i druga strona zauważy, że korpo zawsze zależy na twoim portfelu i niczym więcej.
Była i jest moda na "woke" rzeczy, predzej czy później wahadło odbije i już odbija, a jak tylko algorytmy pokażą smutnym panom w garniturach, że jest trend, wtedy coraz więcej produktów zacznie się tak reklamować. Reakcje ludzi na steam nie wzięły się z nagłej masowej histerii tylko są wynikiem narastającego od dłuższego czasu trendu.
I w sumie dobrze, że ludzie w końcu zaczęli głosować portfelami.

15.08.2024 18:53
Dark Star
40

Właśnie stwierdziłem, że cienki jestem, bo sporo komentarzy widzę, że Margot nie sprawia ludziom problemów, a ja niestety idę zwiedzać dalej mapę, bo nie daję rady

Żadnego wroga w podstawce nie biłem tak długo jak Margita, nawet Malenie. Parę godzin mi na niego zeszło, głównie dlatego, ze w soulsach jestem dość zielony i ta walka mocno nauczyła mnie mechanik.

Czy da się odzyskać poprzednie popioły gdy nakłada się nowe, czy wtedy traci się te co aktualnie są nałożone?

Da się, jak nakładasz inny popiół to poprzedni wraca do ekwipunku. Możesz sobie nakładać dowoli i eksperymentować. Jak wspomniał Minas popioły to właściwie sedno walki w ER, przynajmniej dla mnie. To jest w sumie ciekawe porównanie bo mój brat, weteran soulsow, używa popiołow średnio kilka razy na walkę, a ja właściwie używam tylko popiołów, a normalnych ataków sporadycznie. I ponownie jak już napisał Minas, są bronie na które da się nakładać popioły i takie które mają przypisane na stałe. Te pierwsze ulepsza się kamieniami kowalskimi, te drugie ponurymi kamieniami kowalskimi. Popioły wojny broni specjalnych to najlepsze popioły w grze (wg mnie) Grając moonveilem/riversem (katany) właściwie nie używam nic innego oprócz popiołow.

Co do mobów bijących inne moby będziesz miał takich sytuacji kilkanaście w grze, to jest zawsze powiązane z lore i można nałapać trochę expa.

14.08.2024 22:21
Dark Star
40

Damn stary.... kawał walki. Jeszcze bardziej motywuje zeby podejsc do niego jeszcze raz bez mimica. Widać dużo skilla, cierpliwości i wyćwiczonych w dużej ilości prób sposobów na uniki. Gratki.

14.08.2024 22:13
Dark Star
40

W końcu wziąłem Eldena takiego jakim miał być i jest, a nie jak wcześniej, jakiego sobie wyobraziłem w głowie, czekając na niego.

I to jest generalnie to co radziłbym zrobić wszystkim, którzy od eldena odbili się oczekując Dark Souls 4. Ta gra nie musi pasować każdemu ale warto dać jej szansę.
Zazdroszcze Ci w sumie, że przechodzisz pierwszy raz i masz tyle przed sobą. Dla mnie to była epicka przygoda.

14.08.2024 15:05
Dark Star
40

Z jednej strony podoba mi się to, że ogniska są nie wiadomo gdzie i jest ich mało.

Żaden element mnie tak nie odrzucił od soulsów jak właśnie brak ognisk. Generalnie pojmuję idee i rozumiem, że przy mniejszej ilości ognisk w DS każdy etap była jak wyprawa w nieznane, nie wiadomo czy się nie skończą mikstury zanim nie odkryjesz ogniska i jak daleko ono jest. Nadaje to klimat przygody, niemniej ja przez ten element się od soulsów odbiłem.
Rozumiem mniej ognisk, ale biegania 5-10 min przed każdym podejściem do bossa, bo trzeba do niego biec z początku lokacji/dalekiego ogniska nie zniosę - to jest dla mnie marnotrastwo czasu i wytrącanie z rytmu.
Wyobrażam sobie bieg przez całe Enir Illim, przez lwich strażników, strzelających szamanów i ptaki, po to żeby ciut źle stanąć na początku i PCR cie kasuje w 0.1 sekundy, po czym biegniesz od nowa.... wyrzuciłbym pada przez okno xD

09.08.2024 16:55
Dark Star
40

Dzięki :) Probowałem z cheatengine ale po przełączeniu kamery na freecam nie umiem nią sterować, tzn przycisk odpowiadajacy za poruszanie postacią porusza też kamerą i lipton wychodzi, wolal?ym opcje gdzie mogę jakoś zalokować kamerę w danym ujęciu i potem poruszać postacią.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-08-09 16:55:29
09.08.2024 16:26
Dark Star
40

Wow, a jak to zrobiłeś? To jest jakiś mod na pracę kamery czy jak? Robię sobie małą składankę klipów z er, przydałyby się jakieś sztuczki jak wydobyć takie screeny z gry.

09.08.2024 14:19
Dark Star
40

Masz taki jakiś skurwi*y vibe i styl wypowiedzi, że jedyne na co człowiek ma ochotę to strzelić Cię z liścia

Uwielbiam internetowych cwaniaczków którzy piszą o dawaniu z liścia bezpiecznie zza ekranu klawiatury. Śmieszne, bo już kilka razy proponowałem takim bohaterom wymianę zdań na żywo i jakoś nikt nie był chętny.
Prawda jest taka, że za styl wypowiedzi ty byś prędzej dostał wpierdol a nie xandon. Jeśli on jest "pasywno agresywny" to ty jesteś otwarcie agresywny od początku.

Od początku używasz inwektywów, ton wypowiedzi krzyczy "ja jestem najmądrzejszy, reszta głupia", obrażasz innych graczy, wypowiadasz się w imieniu większości, twierdzisz, że nie interesuje cie dyskusja ale wyprułeś cztery długie posty, podajesz się za wielbiciela soulslike'ow a krytykujesz dosłownie wszystkie elementy z których te gry są znane, włącznie z enigmatyczną fabułą.

Jednym słowem jeden wielki kompleksiarz. Gid gut powtórzę. Nie podzielam ani jedego zdania z twojej pseudorecenzji, podobnie jak twoje mityczne "pół internetu" patrząc po ocenach tej gry, ilości zakupionych egzemplarzy czy też nagród jakie zdobyła.

ER ma wady, nie każdemu musi pasować, natomiast dziwnym trafem nie trafiają tu ludzie, którzy chcą konstruktywnie ocenić grę, tylko frustraci, źli na to, że gra która im nie pasuje osiągnęła sukces.

07.08.2024 17:53
2
Dark Star
40

Najbardziej tania, marna i niesprawiedliwa ocena tej gry, która aż krzyczy "git gud" xD

06.08.2024 18:25
1
Dark Star
40

Zawsze mnie bawi to w ER, że niektórym ten boss siadł za 3 podejściem, jak Dark Starowi, a ja tu się męczyłem z nim przez... 40 podejść?

Obejrzałem twoją walkę i generalnie odpowiedź jest tu dość prosta xD rożne metody.
Po pierwsze widzę, że biłeś go bez Igona - za co szacun aczkolwiek walka trochę traci na klimacie przez to.
Po drugie - musiałeś użyć autentycznego skilla żeby mu się pętać pod nogami. Ja z kolei już dawno znalazłem na smoki sposób - mój build to int/dex albo arc/dex w zależnosci czy noszę riversa czy moonveila, a mam bardzo wysoki level więc mam dosyć dexa by sprawnie używać snajperki na smoki zostawionej przez samego Gransaxa. Bolt of gransax wlaściwie trywializuje walkę, ale przez to walka przypomina starcie równych przeciwników a nie myszy gryzącej słonia po kostkach.

Jak ktoś chce zobaczyć jakie zniszczenie sieje ta broń to proszę :) ostrzegam, że skilla mojego tu mało.
https://drive.google.com/file/d/1PsK0ADJw_Sc4nh_sxkQQwQQXiKx4tKNe/view?usp=drivesdk

post wyedytowany przez Dark Star 2024-08-06 18:34:27
31.07.2024 19:51
Dark Star
40

summony bardzo trywializując te gry, ale wiadomo, każdy gra jak chce, a jeśli jest taka mechanika w grze to dlaczego by jej nie używać?

No nie do końca, w większości przypadków bedziesz miał rację, jednak jak ktoś tu już udowadniał (pewnie xandon ale mogę się mylić) ER w wielu miejscach wręcz zachęca do używania summonow, czy to dlatego, że pomagając Ci w walce mają swoje rozwinięcie fabularne i dodatkowe dialogi (npc) czy też sporo wrogów przyzywa miniony / walczą w duecie.
Dodatkowo duchy w dlc oberwały dziwnym shadownerfem do którego nikt się nie przyznaje, lub też ai nie ogarnia nowych bossów, bo duchy stały się mało agresywne, a bossowie w dlc przełacząją aggro właściwie w trakcie combosa lub też zupełnie olewają summona.
Nie będę się oczywiście wykłócał, że np. Mimic nie sprawia, że większość walk jest zdecydowanie łatwiejsa, czasem o połowe, czasem więcej. Mimic w podstawce potrafił sam pokonywać bossow, w dlc jest z tym dużo gorzej.

bo nie można w żadnym wypadku porównać gameplayu kogoś kto zabił każdego bossa samemu, mele, z kimś kto grał magią

Tu znowu, wydaję mi się, że sporo tej narracji ma podłoże jeszcze w Dark Souls a w ER takie podejscie nie zawsze jest słuszne. Sam grałem magią czesto i o ile bardzo pomaga na moby, i na niektórych bossów, tak większość bossów walczy na małych, ciasnych arenach no i musiałem się przerzucać na melee bo magia bez summona na małej arenie to pewna i szybka śmierć.
W dlc zresztą końcowego bossa mogą raczej cheesowac gracze z wielkimi tarczami i włóczniami, a reszta musi się bardzo namęczyć.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-07-31 19:57:52
29.07.2024 18:15
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

No i finito.
Final boss padł, choć na easy mode.
Kombinacja mimic plus RoB i każdy boss klęka.
Super dumny jeszcze nie jestem, zrobiłem sobie sejva i pewnie będę chciał sobie potworzyc walkę, tym razem solo, niemniej psychologiczna bariera pokonania bossa padła, teraz moge sie pobawić.
Biłem go łącznie jakieś 40 minut.
Z jednej strony przyznam rację Xandonowi, że nie taki diabeł straszny, ale no jego druga faza jest strasznie ciezka. Niemniej na pewno nie jest to boss niemozliwy, jest do wyuczenia.
Szacun dla wszystkich którzy go robią bez summonów, może i mi się kiedyś uda. Swoją małą recke naskrobie później na podstronie dodatku. Wielka szkoda, że nic juz wiecej do tej gry nie powstanie, pozostaje czekać na dwójkę.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-07-29 18:20:12
26.07.2024 19:34
Dark Star
40

PS Co Wy widzicie w tym Messmerze, no nie wiem, nie wiem ;-)

Nie wiem jak inni ale dla mnie:
- epicka cutscenka
- hypowanie go od dluzszego czasu
- powolna zapowiedź bossa (hornsent)
- moveset jak z anime (jestem weebem)
- szybkie ale stałe tempo ataków
- niesamowity klimat wizualny walki
- jego druga forma
- najważniejsze, i to sie tyczy też Rellany: czulem autentyczny postęp w walce z nim. Czułem, że każda próba wychodzi lepiej, że uczę się jego ataków, że mimo, że ginę, to za każdym razem idzie ciut lepiej. Miał tak dokładne comba, że mogłem w pewnym momencie liczyć sekundy w myślach kiedy mam rollować.
Dla porównania z Midrą w ogóle nie mialem uczucia postępu. Łoił mnie i palił aż w końcu raz rivers go wykrwawił zanim mnie przerobił na grzankę. Nie czułem postępu, tylko łut szczęścia.
Generalnie zauważam, że jak się nastawię ze boss będzie mnie łoił to się delektuje walką. Natomiast jak ktoś mi noopowiada, że ten i ten boss jest łatwy, to przy którejś próbie łapie frustracje i sie wkurzam.

Bukary

Przeczytałem wlasnie i wow, wychwyciłeś te powiazania sam w grze? Szacun. Ja bez vaatiego nie rozumiałbym połowy gry.

Ale tu mam zagwozdke:
Z połączenia pąków i esencji dawnego boga zrodziła się, niestety, szkarłatna zgnilizna.

W sensie dopiero wtedy zrodziło się scarlet rot po raz pierwszy? W sensie, że jezioro tej czerwonej brei podstawce powstało dopiero po Rominie? Dobrze rozumiem? Czy to zdanie ma po prostu oznaczać, że romina przez ten czyn stworzyła scarlet rot miejsowco w rauh?

post wyedytowany przez Dark Star 2024-07-26 19:34:45
26.07.2024 17:55
Dark Star
40

Ciekawe są te bossowe rozkminki. Myślę, że różnorodne preferencje różnych graczy świadczą o tym jak dobry zestaw bossów ta gra oferuje jako całość. Dla każdego coś dobrego :-)

Mieliśmy podobną rozmiknę z kumplami niedawno, bo jeden z nich leci właściwie identycznym buildem jak ja a jednak doznania inne. To, że inny kumpel się męczył trzy godziny z Baylem, a poskładał Midrę za 2 podejściem jeszcze rozumiem, bo jednak wielki miecz na smoki, które nie można zalockować na nogach to jest mały koszmarek.
Ale z pierszym mamy te same buildy, tymczasem on lał Gaiusa 2 godziny, ja 20 min, z kolei ja na Midrze myślałem, że wyrzucę kontroler przez okno, a jemu poszło gładko.
Romina jest ładna, ale nic poza tym dla mnie, ani mechanika, ani lore nie urzekły mnie.
Zauważyłem, że w DLC zacząłem właściwie trzymać się bossów bardzo blisko, 90% rolli robię w ich kierunku zamiast od nich. Bardzo szybki boss mi nie przeszkadza, o ile ma w miarę stałe tempo i chociaż minimalnie telegrafuje ataki.

Dlatego nie podszedł mi kompletnie Midra, który bez przerwy przeplatał szybkie ataki z bardzo wolnymi i długo przeciąganymi (przypomina się carbot animations i panic roll z Margitem, tak właśnie wyglądałem), a z kolei ubóstwiam Mesmera, który mimo, że szalony ma swoje unikalne, stałe tempo, które umiem odczytać.
Nie przeszkadza mi też wielkość bossa - Bayle'a czy innego smoka jest mi prościej zrollowac bo widzę, że atakuje łapą albo łbem. U lwa tego kompletnie nie widzę, bo nawet jego pysk ma dziwne hitboxy, nie widać czym właściwie atakuje i kiedy zaczyna atakować a kiedy się tylko kręci jak bombka na choince.

W sumie to chyba jeden z uroków tej gry, dla każdego co innego.

Póki co mój top 3:

1. Mesmer absolutny no 1, za wszystko
2. Rellana za trudną ale bardzo fair walkę
3. Bayle za epickośc i Igona

post wyedytowany przez Dark Star 2024-07-26 17:57:38
26.07.2024 15:01
Dark Star
40

Też żałuję , że nawet cutscenki nie było, tym bardziej, że to obowiązkowy boss. Wydaje się jakby coś wycieli o niej albo nie dokończyli, bo sama Romina bodajże jest w trailerze, ma powiązania ze scarlet rot, wizualnie bardzo spoko boss, z tymi pąkami i w tej lokacji naprawdę mogli zaserwować coś lepszego. Tym bardziej, że mniej więcej każdy ważniejszy boss ma jakieś tam szczątki lore czy to w przedmiotach, czy wypowiedziach npc które Cię przygotowują na to. Nawet nieszczęsny Midra, który też trochę zaskoczył był jakos zapowiedziany choćby jednym npc w jego posiadłości, obrazem na ścianie czy nazwą miejscówki. A tu lipton, kim ona była, skąd sie wzięła, jakie ma powiązania z rotem, czemu pesty są czerwone tam a nie białe?

26.07.2024 14:17
odpowiedz
8 odpowiedzi
Dark Star
40

Chyba przedostatni boss w dlc padł. Póki co Bayle wygrywa w kategorii epickości pojedynku, choć niestety dla mnie była to bardzo szybka i prosta potyczka, padł przy trzeciej próbie. Nienniej przepiękna walka, a drący mordę Igon jest moim nowym idolem w świecie ER.
Metyr też epicka wizualnie ale sam boss już gorzej, nie znoszę w tej części olbrzymich, bezkształtnych mas miesa rzucających się jak świnia z padaczką. Nie mogę w ogóle odczytać ruchów.
Najwiecej krwi napsuł mi Midra, choć nie uważam, żeby boss był zepsuty czy niesprawiedliwy to jednak nie polubiliśmy się. Miałem dużo więcej radochy walcząc z Mesmerem niż z nim.
Romina śmiesznie łatwa, duży zawód bo spodziewałem się kogoś lepszego w tak fajnej lokacji jak Rauh. Dużo bardziej się męczyłem z lwem polowym, który tak samo jak metyr rzuca się bez przerwy i nie ogarniam hit boxow na tym jego cielsku. Dodatkowo zero lore o niej wcześniej, z tyłka wyskoczyła i szybko poległa.

Ocenę końcową wystawię jak zabiję final bossa, mentalnie szykuje się do tej walki już od jakiegoś czasu. Szkoda, że to już prawie koniec.

15.07.2024 21:55
Dark Star
40

Też mi daleko do stwierdzenia, że jakiś boss był kompletnie zepsuty czy nieuczciwy. Szarża dzika przez dziwne hitboxy dla mnie była nie do nauczenia, ale wiem, że się da bo dwa razy mi się udało zrobić unik bez żadnych obrażeń, ale jednak koniec końców nie mogłem wyczuć momentu.
Jestem zaskoczony jak często skok w dlc pozwala na uniknięcie obrażen lepiej niż roll.
Natomiast jestem trochę zawiedziony lootem, bo z nowych itemów jeszcze coś się znajdzie, ale z inkantacji czy zaklęć nic ciekawego nie mogę wyłowić, na pewno nie na miarę kamehamehy, spiralnego "special beam cannon" czy nocnej komety.
Z broni przypadło mi do gustu great katana i star lined sword ale to nadal nie jest półka riversa/moonveila i chyba nic już nie przebije takowych dla mnie. Moonveil ciągnie mnie przez całe dlc, jestem zakochany w tej broni i kontroli jaką daje nad walką odkąd ją znalazłem.

15.07.2024 18:19
odpowiedz
3 odpowiedzi
Dark Star
40

Myślę, że jestem gdzieś w 3/4 - został Bayle, Quest Ymira, ruiny Rauh i trochę północy. Strasznie szkoda, że wszystko co dobre tak szybko się kończy.

Póki co oceniam jak podstawkę, 10/10, nie dlatego, że gra jest idealna ale dlatego, że grając w to czuję podnietę przygody jak za dzieciaka.
Wszystko tu bije okropnie mocno, byle leszcz cię trafi i nie ma pół paska przy 60 pkt wigoru. Ale oprócz tego jest duża dysproporcja między bossami a mobami, w podstawce więcej się męczyłem z mobami, tutaj w zasadzie są same leszcze, za to bossowie potrafią ostro przetyrać.

Zgadzam się jednak z opiniami, że momentami za dużo chaosu, combo bossów ciągnie się w nieskończoność, i do tego każdy ma jakiś wielki AoE. Niemniej i tak bawię się świetnie.

Z bossów najgorszy hipcio i yuri czy jak mu tam, obydwa to totalne bullshity, ale z różnych powodów.

Najlepsi Relana, Dzik i Mesmer. Relanę utłukłem great kataną na błyskawice, dzik padł od moonveila, Mesmera wykrwawił w końcu Rivers.
Z Mesmerem wiąże mnie już chyba swego rodzaju przyjaźń, uwielbiam tą walkę i uwielbiam tego bossa mimo że jest piekielnie wymagający. Z riversem to była walka dwóch wsciekłych psów, który pierwszy zagryzie drugiego. Mój rekord to bodajże druga faza po 12 sekundach.

O dziwo mimica używam mniej niż w podstawce, spuszczam go głównie na irytujących bossów z którymi nie chce mi się uczyć ataków vide Yuri, niech mu wielka knaga ryje dupsko po wsze czasy.

Ciekawym finałowego bossa o którym tyle już słyszałem w kontekście poziomu trudności (przekleństw głównie).

post wyedytowany przez Dark Star 2024-07-15 18:26:21
15.07.2024 15:22
Dark Star
40

Dawno nie czytałem tu równie odklejonego posta a to GOL przecież.
Na stronie poświęconej grom, w temacie poświęconej danej grze ludzie dyskutują o danej grze, szok i niedowierzanie xD
Jedziesz gościu innym graczom od nastolatków samemu przyznając, że grasz w te gry, przecież to jest samoozaroanie, już pomijając, że jeśli faktycznie w nie grałeś to powinieneś rozumieć fenomen tych gier, którego elementem jest wymienianie się teoriami na temat fabuły.

I nie ma nic bardziej żałosnego i dziecinnego niż ocenianie ludzi na podstawie tego jak jarają się swoim hobby czy kategoryzacja, co jest dla dzieci a co nie. Jesteś smutnym człowieczkiem i to tobie generalnie należy współczuć narzucania sobie ram co wolno a co nie wolno dorosłemu człowiekowi czy też oceniania "dorosłości" na podstawie medium które ktoś konsumuje. To jak stwierdzić, że ktoś jest dziecinny bo lubi płatki z mlekiem.

28.06.2024 17:50
Dark Star
40

Przecież to oczywisty troll, po co mu odpowiadać w ogóle.

26.06.2024 17:42
odpowiedz
Dark Star
40

Nie wiem kto jest gorszy, ludzie płaczący że za trudno, czy baran twierdzący że nie powinno się korzystać z mechanik gry zaprojektowanych przez jej twórców, lol.
Koń to też oszustwo nawiasem, nie było go w poprzednich częściach, tru gejmerzy powinni latać w gaciach z pałką i buildem na str wszędzie pieszo.

Mi też się nie podobają niekończące się combosy i aoe, uważam, że podstawka była lepiej zbalansowana. Ale nadal bawię się świetnie, modów nie używam, płakać na poziom trudności też nie będę, ale też nie czuję się żadnym progejmerem, jak jest okazja i boss stoi w dobrym miejscu to wpakuję w niego kamehamehe. Jak jest podatny na bleed zmienię build na riversa.
Spróbuję z daleka magią, spróbuje z bliska powerstance, spróbuje z mimicem i bez niego. Znajdywanie sposobów na bossów jest cześcią uroku tej gry, twórcy dali wybór albo ucz się na pamięć każdej mechaniki albo odkryj jak gada pokonać inaczej. I mi to pasuje.

24.06.2024 17:37
odpowiedz
7 odpowiedzi
Dark Star
40

Właśnie skończyłem pierwszego dużego bossa. I ok, rzuca się jak labrador z adhd, obszarówek ma sporo, kamera nie pomaga.
Spuściłem mimica ze smyczy z riversem i nie było co zbierać, mimic sam go zaszlachtował właściwie.
Każdy boss ma słabości, każdego da się wycheesować, na każdego jest kilka sposobów.
Jeśli ktoś chce większego wyzwania to nie używa duchów, tylko wtedy nie leć nie jęcz do neta że za trudno, skoro rezygnujesz z podstawowych mechanik. Przecież to jest absurd, to jakby ktoś przechodził jakiegoś fpsa z samym nożem, bo z brońmi za łatwo, a potem się pruł że levelu nie może przejść, bo za trudno.

23.06.2024 13:48
1
odpowiedz
Dark Star
40

Jest dokładnie tak jak napisał ktoś wyżej, ludzie pod koniec gry niektórymi setupami kosili wrogów jak zboże, i oczekiwali, że teraz też tak będzie. Sam gram na zmianę moonveilem + czary albo rivers of blood i od razu zostałem sprowadzony do parteru, nikt tu klękać przed moją kataną nie będzie. Zagryzłem zęby, git gud i do przodu. Czuje się jakbym zaczynał grę, jest to samo uczucie zaszczucia i strachu przed odkrywaniem nowej lokacji.

Oczywiście nie jest żadną niespodzianką, że na pierwsze wieści o czymkolwiek negatywnym związanym z tą grą zleci się zaraz stado hien i domorosłych ekspertów od bossów, co to gry nie ruszyli i ruszyć nie zamierzają ale cztery litery pieką że reszta się dobrze bawi tą grą, więc muszą się podzielić swoimi "opiniami". Na czele oczywiście z wielkim trollem roku 2050 który wypowiada się pod każdym postem z ER jak go strasznie boli sukces tej gry.
Nikt Wam nie broni wrócić do swojego asasyna, gowa, czy co tam jeszcze lubicie.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-06-23 13:50:32
19.06.2024 21:00
odpowiedz
Dark Star
40

Ktoś wie o której godzinie będzie jutro premiera? Od razu o północy czy raczej bliżej nocy z czwartku na piątek?

post wyedytowany przez Dark Star 2024-06-19 21:01:11
20.05.2024 12:37
Dark Star
40

symbwell

khadzad napisał w poscie w pierwszym zdaniu:
"Kto udowodnił że był samurajem? W oparciu o jakie źródło?"

Po czym ty dodałeś komentarz:

"Wymienić Ci konkretne pozycje książkowe, które nie trudno znaleźć w Internecie, czy jedynym akceptowalnym źródłem jest wehikuł czasu?"

Dostałeś odpowiedź, że masz wymienić, wymieniłeś i oczywiście wytknieto Ci, że w tych źrodklach nie ma żadnej wzmianki o tym, że yasuke był samurajem.

Więc w desperackiej obronie napisałeś:

"Ani razu nie napisałem, że użyto w stosunku do niego słowa "Samuraj". Ty ciągle z tym walczysz, z sobie znanych powodów"

Czyli najpierw przyczepileś się do jego postu którego meritum to fakt, że nie ma żadnych dowodów, że Yasuke był samurajem, a potem odwrocileś kota ogonem w desperackiej obronie twierdząc, że sam nigdzie nie pisałeś, że był samurejem. To o co dokładnie się przyczepiłeś na wstępie?
Innymi słowy zesr*łeś się, przyłapano cię na tym ze spuszczonymi gaciami a teraz próbujesz wszystkim wmowić, że to nie ty

12.02.2024 16:30
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Dark Star
40

A ja stawiam dolary przeciw orzechom, że i tak będzie to lepsza gra niż ubisyf z opalonym samurajem.

23.01.2024 21:32
Dark Star
40

Np. grajac Jinem lata temu potrafilem samemu w realu wykonac sporo jego uderzen (gdyz pochodzily one z karate, chyba Shotokan?, sam trenowalem Kyokushin, ale podstawa byla

Do trojki Jin walczy mishima karate, które jest wariacją tradycyjnego karate. Od czworki Jin zmienil styl i walczy wlasnie karate oparte na kyokushin. Jego modelem był Ryu Narushima, słynny zawodnik
i wielki mistrz kyokushin wlasnie. W zwiastunie czworki wykonuje przeciez kate yantsu. Shotokan czyste walczy Lidia.

Tekken nie był nigdy turbo realistyczny ale i tak najlepiej odzwierciedlał sztuki walki i różnice miedzy nimi. W tekkenie każda postać ma zestaw unikalnych technik i swoj styl, i ja to widzę, a w mortalu na przykład kompletnie nie.
Kamehamehy czy inne dziwa mieli stonowane dosc, to rooster mial czesto niedorzeczne postacie ale strzelania jak dragon ball było jednak niewiele. Zobaczymy teraz. Ja się jaram.

20.01.2024 17:33
5
odpowiedz
Dark Star
40

Jedna z najwybitniejszych, nabardziej wciągających i unikalnych gier w jakie grałem. Klimat w tej grze był niesamowity, wychowywanie chowańca było po prostu genialne, nawet sama historia była dobrze napisana, czasem umorystycznie, czasem dramatycznie. Mnóstwo świetnych pomysłów, jak czarowanie gestami, walki chowańców, wywieranie wpływu przez cuda, no i genialni Diabeł i Anioł jako twoje sumienie, będącymi jednocześnie przewodnikami po świecie gry.
Wiele bym oddał za sam remaster graficzny. To jest gra która go potrzebuje, a nie dwuletnie Last of Us...

post wyedytowany przez Dark Star 2024-01-20 17:34:03
04.01.2024 18:42
odpowiedz
Dark Star
40

"Planeta była bowiem pod wpływem o wiele silniejszego pola grawitacyjnego niż znacznie dalej „zaparkowany” okręt"

Tyle, że ten statek nie był "znacznie dalej", tylko wisiał na dość bliskiej orbicie owej planety z tego co pamiętam(ale mogę się mylić, więc można mnie poprawić), i strasznie mnie to kłuło bo o ile siły grawitacji mocno maleją wraz z odległością, tak różnica miedzy powierzchnią planety a jej orbitą była po prostu zbyt duża.

Już pomijając, że sama wyprawa na planetę orbitującą wokół czarnej dziury w szukaniu tam zdatnych warunków do życia była pomysłem dość mocno chybionym.

post wyedytowany przez Dark Star 2024-01-04 18:45:02
10.09.2023 14:12
Dark Star
40

O wlaśnie, nie wiem skąd sie ludziom uroiło, że Endgame to szczytowy marvel jak właśnie Infinity War nim było. Pamiętam jak dzisiaj, że każdy znajomy wychodził z seansu IW zbierając szczękę z podłogi i Endgame miał być czymś jeszcze lepszym a tymczasem zawiódł po całości i to była dość powszechna opinia. Infantylny, nielogiczny, brakowało dramaturgii i epickości z IW, a Thanos z ciekawego bossa i właściwie głównego bohatera IW zrobił się typowym bezbarwnym darklordem w Endgame.

19.08.2023 16:14
3
Dark Star
40

Ludzie rzucają się na autora nie dlatego, że "wiedźmak najlepszy" ale dlatego, że kalwa płodzi tylko i wyłącznie takie artykuły pisane ewidetnie jako pójscie pod prąd, wywołanie gównoburzy itp. Można mieć inne zdanie niż reszta, można czasem iść pod prąd, ale teksty tego autora zawsze opierają się na zaczepieniu znanej marki lub tytułu i wyrażeniu o nim opini skrajnie różnej niż powszechnie przyjęta. Zawsze. Dlatego czytelnicy odbierają to jako ewidetny clickbait a nie zaproszenie do dyskusji.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-08-19 16:15:18
04.08.2023 13:09
Dark Star
40

Ja gram na padzie i jest całkiem ok, nie narzekam. Przeszedłem całe Divinity 2 na padzie bez problemu. Mysz i klawiatura pewnie będą wygodniejsze, ale z kolei siedzenie na kanapie przed tv jest wygodniejsze niż siedzenie na krześle przed monitorem.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-08-04 13:10:02
02.08.2023 18:53
Dark Star
40

-=Esiu=-

Wiem, że to pisane żartobliwie ale porównywanie Nolana z Saitamą to jak starcie zająca z tygrysem, chociaż sam Omnimana uwielbiam.

02.08.2023 18:44
6
Dark Star
40

"Ja uwielbiam gry, gdzie na początku jest się śmieciem, który ma problem ze zrobieniem dosłownie czegokolwiek, ale ciężka praca jest nagradzana i z czasem stajemy się mistrzem ubijającym wszystko na strzała."

Zgadzam się w zupełności, ja też uwielbiam to uczucie rosnącej potęgi, poczucie że postać staje się coraz silniejsza. Level scaling odbiera całą przyjemność z pakowania postaci.

Ja takie coś ostatnio odnalazłem w Elden Ringu, niesamowite uczucie jak na początku z malutkim paskiem życia i staminy podchodziłem do obozu kilka razy, skradałem i próbowałem wywabić żołnierzy z dala od reszty. 50 leveli później wróciłem, żeby zemścić się za wszystkie krzywdy i wjechać do obozu jak jednoosobowa kawaleria.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-08-02 18:45:34
14.07.2023 17:28
37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dark Star
40

Redakcja bojąc się krytyki usunęła mój post nie podając powodu i zasłaniając się regulaminem wiec wklejam jeszcze raz, bez koncowki

"nie ulega wszechobecnej medialnej maskulinizacji grupowych dyscyplin sportowych"

Co to w ogóle znaczy? Serio, co to ma oznaczać? Co to jest "maskulinizacja grupowych dyscyplin? Toć sam autor napisał, że

"choć na co dzień to mężczyźni są częściej oglądani, zarabiają więcej i przynoszą więcej pieniędzy stacjom oraz sponsorom"

to na czym polega ta "maskulinizacja"? Że męskie dyspcypliny są częściej oglądane i reklamowane bo przynoszą wiecej kasy? Bo są zwyczajnie lepsi - silniejsi, szybsi, sprawniejsi a taktyka, kultura i organizacja gry stoi na dużo wyższym poziomie?

"Szanuję moc fikcji literackiej, nawet w grze piłkarskiej. Jeżeli jednak słyszę o realizmie FIF-y, śmiech jest dla mnie jedyną słuszną odpowiedzią."

Dopiero co wypluliście artykuł jak ważna jest spójność i respektowanie własnych zasad w światach przedstawionych, a teraz się człowieku oburzasz, że ludzie się czepiają, że w grze o piłce nożnej kobiety mają równe staty co mężczyźni, podczas gdy normalnie dorosła reprezentacja USA kobiet dostaje w trąbe kilkanaście bramek od nastoletnich chłopców?

Pomijając już absolutny brak jakichkolwiek argumentów w artukule, ale już się przyzwyczaiłem, że "feminiści" nie mają argumentów, tylko uciszać potrafią tych którzy się z nimi nie zgadzają.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-07-14 17:30:07
09.07.2023 18:08
3
Dark Star
40

Z tą laską to tylko przykład, naturalnie jak bierzesz zawodniczkę z top tier światowego MMA i dasz jej za przeciwnika Sebixa który całe życie kradnie dzieciakom komórki, to i 50 kilo przewagi mu nie pomoże.
Natomiast jak sam wspomniałeś w tych filmach "silna kobieta" nie pierze jednego amatora spod sklepu, tylko zazwyczaj kilku profesjonalnych najemników/ochroniarzy/żołnierzy.
Sam trenuję od paru lat sztuki walki w pełnym kontakcie, jestem czynnym zawodnikiem biorącym udział w turniejach, i sparowałem wielokrotnie na treningach z dziewczynami z dużo wyższym stopniem niż mój i o niebo większym doswiadczeniem, z medalistkami mistrzostw świata i europy, no i jak mam ogromny szacunek do ich umiejętności i techniki, tak niestety siła, szybkość, dynamika ciosu są po prostu kilka poziomów niżej niż u facetów. Przypomina to walkę z 15stolatkiem. To jest biologia naszego gatunku, jej niestety nie pokonasz.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-07-09 18:09:36
09.07.2023 14:53
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Dark Star
40

Artykuł opisuje ważną z punktu widzenia konstrukcji świata spójność fabularną. Tak jak wspomniała autorka, nikt nie wymaga od filmów przygodowych i s-f realistycznych zasad, zwłaszcza jeśli posiada sporo elementów nadprzyrodzonych. Ale jeśli świat przedstawiony jest światem fikcyjnym i ma swoje fikcyjne zasady, które autor po chwili ma głęboko gdzieś to burzy jakąkolwiek logike filmu. Natomiast często próby wytknięcia takich błędów konczą się komentarzem jakiegoś anona w stylu, że "masz w filmie wielkie roboty a przeszkadza ci że laska pokonała 50kg większego kolesia?"
Tak, przeszkadza, ponieważ w założeniu tego świata istnieją wielkie roboty, ale autor nic nie wspomina, że ludzie z jego świata różnią się od nas, więc przyjmuje się, że jest to świat przedstawiony zbudowany na bazie naszego świata, i jeśli reguły tego świata nie mowią o czymś należy założyć, że coś działa tak jak w rzeczywistości. Niektórym to przeszkadza, innym nie, ale argument w stylu "bo film zbudowany jest na fikcyjnym elemencie więc wszystko może nie mieć sensu" jest po prostu głupi.
Od siebie dodałbym jako przykład jakikolwiek pojedynek Supermana z Batmanem. W większości komiksów i adaptacji przyjmuje się, że Sups potrafi poruszać się z prędkością światła lub bliską tej prędkości. To oznacza, że Superman szybciej się porusza niż Batman myśli bo prędkość światła jest dużo wyższa niż prędkość przesyłania impulsu elektrycznego między neuronami. To z kolei implikuje, że nie ważne jaką broń i plan miał Batman - w bezpośrednim starciu Batman nie zdążyłby pomyśleć o tym, żeby zacząć wykonywać jakąkolwiek akcje, a już leżałby martwy na tysiąc sposobów. Sups jest w stanie wytrzymać na powierzchni gwiazdy, spokojnie wytankować wybuch jądrowy i ma tyle siły, że może bez problemu zniszczyć calutki kontynent bez grama potu. Jakakolwiek próba angażowania w to kryptonitu, wymyślania legendarnych planów Batmana, i innych fikołków zwyczajnie robi sobie ****** z logiki i wymaga zrobienia z Clarka totalnego bezmózga.
Superman zresztą jest jedną z najczęstszych postaci, która zapomina o w swoich mocach bądź jego moce różnią się w zależności od tego jak autorowi pasuje.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-07-09 14:55:26
30.06.2023 20:31
13
Dark Star
40

Tak słynie z brutalności, że jeszcze nikt w tych zamieszkach nie zginął?
Brutalność bo policjant położył sie na masce kolesia, który wcześniej prawie staranował ludzi na pasach i pomimo ostrzeżeń ze strony policji i wezwania do zatrzymania się, postanowił staranować policjanta, który opierał sie z przodu o maskę? Co miał zrobić policjant, zatańczyć taniec hula (cytując Timona)? :D
Koleś był dilerem, nie zatrzymał pojazdu na wezwanie, stanowił zagrożenie dla ruchu i zginął tylko dlatego, że nie posluchał poleceń funkcjonariusza. Tak samo jak ten pigmentododatni ćpun i bandyta z USA, z którego zrobiono świętego.
A Macron to odklejony idiota, który liczy ma poparcie mniejszości i tyle.

04.06.2023 18:54
2
Dark Star
40

No dobra, wydajesz sie człowiekiem który faktycznie chce podyskutować zamiast tępo hejtować. Miałem olać ten wątek bo wiara ma na tym forum jakiegoś pi**dolca na punkcie hejtowania soulsow, i w dyskusje wchodzic nie warto ale spróbuję.
Sam się od soulsów odbiłem, właśnie ze wzgledu na mechaniki nie szanujące czasu gracza. Mogę się bić z bossem i 40 razy, ale jak mam przy okazji ubijać mobki na 10-minutowej ścieżce do niego to mi sie odechciewa, więc rozumiem zarzut co do konkretnych mechanik. Ale FS w Elden Ring naprawdę poprawiło wiele elementów. Checkpointy sa prawie zawsze tuż przed bossem, postać potrafi skakać, rozwineli niesamowicie mechanike Ash of War do punktu w którym to właśnie skille broni są game-changerami, i przede wszystkim dodali otwarty świat który sprawia, że wlasciwie większość bossow da sie strywializować dopakowując poziom. Czyli jednak From idzie na ustępstwa, dopasowuje rozgrywkę, zmienia najbardziej wkurzające elementy. Ale lament i płacz pozostają bo nie ma poziomu. "easy" który przechodzi się sam. To jest dokładnie to co pisaleś, czyli albo zostali boomerzy dla których ER jest abominacją i swietokradztwem bo jest za łatwo i fortnajtowców, którzy płaczą, że za cieżko. FS wbrew pozorom zmienia i dopasowuje style rozgrywki, ale płacz pozostaje. Elden Ring w porównaniu do serii DS jest mega przystępny i prosty, a jednak dalej leją się na niego pomyje, głównie tutaj na forum.

01.06.2023 16:01
3
odpowiedz
Dark Star
40

Mam prawie 40 lat, z tego, że gram dalej w gry nikomu się tłumaczyć nie muszę i nie zamierzam. Na Pyrkon sie przejdę, zrobię nawet cosplay bo dawno się tym nie bawiłem, i w tym aspekcie też będę miał w trąbie zdanie innych. Róbcie to co lubicie ludzie, oczywiście zachowaniem rozsądku i umiaru, nie dajcie sobie innym wmówić co ma Was cieszyć w życiu.

31.05.2023 14:06
3
odpowiedz
Dark Star
40

"Aktorka wspomniała, że jest podekscytowana tym projektem, który, jak określiła, ukaże potęgę silnych kobiet"

28.05.2023 19:02
Dark Star
40

pisz "Teraz w dobie pełnej globalizacji i streamingu liczy się Azja ze swoimi miliardami ludzi. "

I jak to się ma do tego, że w Chinach muszą usuwać pigmentododatniego z plakatów Gwiezdnych Wojen, bo azjaci to najwięksi rasiści w stosunku do czarnych? Plus większość azjatyckiego rynku ma totalnie wyrąbane na fanaberie zachodu a na cały woke-syf reagują tak samo alergicznie jak typowy GOLowicz?
Coś się w tym wywodzie nie spina.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-05-28 19:02:31
19.05.2023 17:23
Dark Star
40

Niezły trolling stary, ale to albo udajesz piwnicznego weeba zakochanego w mangowej lasce, albo chrześcijanina, te dwie grupy raczej się nie łączą.
Typowy bogobojny katolik na widok ilości porno-contentu na temat dziewczyn z overwatcha wykupiłby abonament u egzorcysty.

09.04.2023 14:49
Dark Star
40

https://astropolis.pl/topic/82547-mars-2022/

10 stron zdjęć Marsa, większość dużo lepszych niż to co wrzuciłeś jako "this is mars"
Niebieskiego Urana też tam zobaczysz. Mało tego, kolor Urana widać wizualnie na własne oczy dobrym telepem, tak powiedzmy newton 10 cali wzwyż plus dobry okular i już zobaczysz niebieski kolorek. Zaprosiłbym Cię do ogrodu popatrzeć, ale powiedziałbyś, że jestem otumaniony przez NASA.

09.04.2023 14:13
Dark Star
40

Tak czułem, że jakiś odklejeniec od płaskiej ziemi się zjawi, jak to zwykle w tematach o kosmosie. Już pomijając resztę twojego foliarskiego wysrywu, nie wiem skąd wziąłeś te grafiki, bo zdjęcie Marsa mogę zrobić lepsze telefonem przyłożonym do teleskopu, nie mówiąc o profesjonalnym zestawie astrofotograficznym. Istnieje kilka forum astronomicznych w Polsce, gdzie ludzie wrzucają lepsze zdjęcia Marsa niż to co wrzuciłeś jako "cgi", gdzie te realne zdjęcia to chyba było robione po pijaku kalkulatorem, bo nawet w poczciwym maku 125 bedziesz i widział lepszy obraz i zrobisz lepsze zdjęcie. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że produkuje się na darmo, bo do takich jak ty dociera tylko retoryka pt. wszyscy kłamią i wszyscy są naiwni, tylko ja jestem oświecony bo obejrzałem jakiegoś oszołoma z YT, ktory na bank wie więcej niż wszyscy.

01.04.2023 01:39
2
Dark Star
40

Póki co to w branży ChatGPT zamiast zwalniać programistów jeszcze bardziej ułatwia im robote. Jest pomocne w pisaniu fragmentów kodu, czy testowaniu. Ale jak ktoś myśli, że w obecnych rozrośnietych strukturach IT, ogromnych ilości wrażliwych danych i wielkiej liczbie powiązań miedzy systemami chatgpt szybko zastąpi specjalistów nie ma bladego pojecia o branży.

31.03.2023 22:27
3
Dark Star
40

Generalnie rozumiem przekaz posta, natomiast jak wspomniał Kęsik ta "konwencja ER" to jest serio jakiś śmieszny mit.
"trudno zostać grą roku kiedy większość graczy nie jest w stanie w grę w ogóle grać"

Ale dlaczego nie jest w stanie zagrać? Bo trzeba użyć odrobiny mózgu? Nauczyć się mechaniki? Toć przecież to jest esensja gier. Gameplay. Gra daje Ci zbiór zasad, ograniczeń i mechanizmów rządzących rozrywką a ty się ich uczysz. Tak jest w szachach, warcabach, bierkach, grach strategicznych, grach planszowych. Nie wiem co się ostatnio stało z branżą, że gra musi się sama przechodzić? Co to za zabawa? To nie lepiej sobie film włączyć?

Ja naprawdę nie jestem pro graczem, gram wprawdzie od ponad 30 lat ale za dzieciaka prawie wszystkie gry jechałem na cheatach albo jak tych nie było to na easy. Od Dark Souls 2 odbiłem się na pierwszym bossie, w trójce na drugim. Calutki czas gadałem, że za trudne, chociaż klimat gier mi się bardzo podobał. A w Elden Ringa wsiąkłem jak w bagno. Ubiłem wszystko i wszystkich, łącznie z Malenią. Na początku było ciężko ale i najbardziej satysfakcjonująco, Margita biłem 4 godziny. Ale potem już czułem postać, która z kolei stale rosła w siłe, dołożyłem jedną z najpoteżniejszych i najłatwiejszych broni w grze, a w uber ciężkich sytuacjach ratowałem się mimiciem, bo zwykle starałem się bez duchňw. Nic, ani jeden boss nie był już później takim wyzwaniem jak Margit. Sam byłem aż zawiedziony jak szybko padł choćby Godfrey. Ta gra naprawdę nie jest uber trudna, po prostu nie przechodzi się sama, trzeba chwili, żeby złapać feeling, poczuć ciężar postaci, wyłapać moment na rolle, ale potem jest już z górki.

20.03.2023 12:08
3
odpowiedz
Dark Star
40

No i to jest właściwy sposób na wykorzystanie AI w grach, jak się zaczęła burza z ChatGPT od razu pomyślałem, że można by to wykorzystać do realniejszych, budujących większą immersję i ciekawszych dialogów z NPC, którzy w końcu dzięki AI mogliby też lepiej reagować na zmieniający się wskutek naszych działań świat gry. Mam nadzieję, że to się będzie rozwijać i zobaczymy kiedyś dobrego soczystego rpg wspieranego w dialogach przez AI.

19.03.2023 12:30
3
Dark Star
40

Czarodziej/czarodziejka - można wybrać płeć przecież, a podpis pod gifem wyraźnie sugeruje, że autor tekstu wybrał płeć męską.

04.03.2023 12:38
Dark Star
40

Pomijając już reszte tego ewidetnie trollowskiego elaboratu, to zwrócę uwagę na taką rzecz:
"ekranowych karatekow jednym ciosem czyli Norisa, Van Damma, Jackie Chana, Jeta Lee, Bolo Yeunga, Lorenzo Lamasa, Dolpha Lundgrena, Tonga Po a nawet samego Bruca Lee!

Z wymienionych aktorów czyste karate uprawiało de facto tylko dwóch: Van Damm shotokan i Dolph kyokushin. Większość to miks taekwondo, kung fu i jak w przypadku Bruce''a jet kun doo czyli jego autorskie mma. W ogóle generalnie większość filmów o sztukach walki nazywano filmami karate podczas gdy filmów o prawdziwym czystym karate jest względnie mało.

14.02.2023 16:36
Dark Star
40

Co jest złego niby w wyższości silnych nad słabymi? To przecież prawda stara jak świat, jedno z odwiecznych praw natury i ewolucji.
W sytuacji zagrożenia wolałbyś mieć za sojusznika osobe silną czy słabą?
Najsilniejsi ekonomicznie rządzą światem, najsilniejsi sportowcy zdobywają mistrzostwa, najsilniejsi psychicznie najlepiej radzą sobie ze stresem.
Oczywiście nie mam na myśli eksterminacji słabych jednostek, poniżania ich czy czegoś w tym stylu, ale silniejsza jednostka zawsze bedzie przewyższać słabszą.

14.02.2023 16:29
odpowiedz
Dark Star
40

Jak już wspomniał kolega w poście wyżej wartościami Slytherinu są : ambicja, dążenie do władzy, przebiegłość, zaradność. Żadna z tych cech nie jest stricte zła, jak i sam dom nie jest zły sam w sobie.
Po prostu książki Rowling to mimo wszystko literatura dla młodzieży i dużo rzeczy jest tam czarno-białe. Ktoś musiał być zły, padło na Slytherin. Za to 99% postaci pozytywnych pochodzi z Gryffindoru, i generalnie wszystko się kręciło wokół Gryffindoru, więc ludzie generalnie mają ich dosyć.
Krukoni i Hufflepuff zostali przez Rowling w książkach właściwie olani, stanowią tło. Ravenclaw wygrywa jeszcze tym, że ma fajne logo i ich główną cechą jest inteligencja, więc jeszcze jakoś się trzyma. Ale Hufflepuff to były w książce mało ciekawe miękkie dydki, fujary i popychadła, oprócz Cedrika. Nie ma co się dziwić, że mało kto ich wybiera.

08.02.2023 17:17
4
Dark Star
40

Up
Bo jest simpem, białym rycerzykiem na forum. Wydaje mu się, że jest wielkim strażnikiem moralności i cnoty, bo pojedzie wiarę której nie podoba się wygląd aktorki od inceli xD
To jest aktorka. Osoba publiczna. Pełnoletnia. Wybrała taki a nie inny zawód gdzie ludzie będą oceniać jej wygląd i to czy się nadaje do roli. Będą oceniać jej grę aktorską, jej aparycję, jej mimikę i często komentować w niewybredny sposób. Taka domena aktora. Dostaje za to kupę szmalu i sławy. Coś za coś.

post wyedytowany przez Dark Star 2023-02-08 17:17:51
04.02.2023 19:41
Dark Star
40

"To jednak Ridley Scott, nawet w ostatnich latach potrafił zrobić dobre filmy."

Potrafił zrobić też taką kontynuację jak Alien: Covenant. Jestem fanem obcego a większego g* jako filmu nie widziałem w życiu. Na drugim miejscu jest Prometeusz :D
Nawet weekendowe wysrywy netflixa przepełnione wokeizmem są lepsze...

10.01.2023 11:44
Dark Star
40

Jak grasz samurajem i jesteś w caelid to poszukaj Gael Tunnel, jest względnie niedaleko od Limgrave, w środku jest boss Magma Wyrm. Sam Boss jest dość trudny natomiast dropi Moonveila, imo najsilniejszą katanę w grze (dla mnie jest lepsza niż RoB). Dodasz do tego duchy i poziom spada do easy :)

23.11.2022 15:15
Dark Star
40

Last_Redemption

Wymienię Ci nawet kilka takich postaci:
Ranni, Millicent, Blaidd, Alexander.
W kwestii fabuły, owszem, pola do interpretacji czy dopowiadania jest całe mnóstwo, ale nadal główny wątek jest podany jak krowie na rowie w grze przez kilka npctow. Czego nie zrozumiałeś?
A że fabuła jest zagadkowa, ma dużo niedopowiedzeń i ukrytych wątków to dla wielu wielki plus. Gier opowiadających fabułę przez cut scenki z drętwymi dialogami masz całe masy, to źle, że jedna seria gier robi to inaczej?

23.11.2022 14:00
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Dark Star
40

Spodziewałem się trzasku pękających dup w komentarzach i się nie zawiodłem. Jak zwykle te same trolle, i jak zwykle to samo ujadanie na brak fabuły czy otwarty świat. Fabuła jest i to bardzo dobra, po prostu nie jest podana w postaci cut-scenek, więc już za trudno dla niektórych XD Otwarty świat zwiedza się genialnie, a samą rozgrywkę można maksymalnie uprościć stosując odpowiednie buildy i bronie. To są najbardziej casualowe i elastyczne soulsy jakie powstały, mnogość buildów i sposobów przechodzenia gry przytłacza. Gra ma wszystko co jest w grach najważniejsze, w tym przede wszystkim uczciwy i dający satysfakcję gameplay, którego po prostu trzeba się nauczyć. Zabawne, że na tym portalu jest tyle wycia jak to gaming upada, jak to gdy są na maxa uproszczone i same się przechodzą, i że kiedyś to było a jak dostali grę, która właśnie stawia na gameplay i wcale nie jest trudniejsza choćby od starej Contry na pegasusa, to wyją, że za trudne. XD

18.11.2022 13:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Nie ogarniam tego wycia na fabułę ER - ze wszystkich gier FS (oprócz Sekiro) Elden Ring ma na najłatwiej podaną fabułę i najbardziej zrozumiałą. Wystarczy czytać dialogi NPC, i to wcale nie jakiś stu randomów poukrywanych po świecie. Ranni, Melina, Sir Gideon i Żółwi Papież wykładają właściwie większość lore i informacji które składają się na główną oś fabularną.
Questy poboczne NPC też nie są turbo trudne do ogarnięcia, największą trudnością jest fakt, że nie zawsze wiadomo gdzie ich szukać po pierwszym zadaniu i czasem kontynuacja danego questa jest parędziesiąt godzin później, kilka obszarów dalej więc łatwo bez dzienniczka zadań stracić ciągłość
Jasne, ciągle większość tajemnic świata jest ukryta w opisach przedmiotów, zawiłych dialogach czy elementach otwartego świata ale odkrywanie tych tajemnic to też frajda, i taki np. vaatividya na YT potrafi z tych tajemnic i domysłów sklecić niesamowicie dobrze napisane i wciągające opowieści.

post wyedytowany przez Dark Star 2022-11-18 13:18:56
20.10.2022 12:42
10
odpowiedz
Dark Star
40

Czyli podsumowując: brutalny, patetyczny, oldshoolowy, zjechany przez obecnych krytyków. Połowę filmu leją się po ryjach, główny bohater w stylu Arniego czy Sylwka, kupa testosteronu i suche teksty.

Biere w ciemno :D

18.09.2022 20:10
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40
10
PC

Skończona. 156 godzin, wszyscy shardbearerzy pokonani, zrobione questy Ranni, Fii, Ryi, Yury, Millicent, Alexandra i Goldmaska.
Zawsze chciałem zagrać w soulsy bo mnie kręcił klimat tej serii ale zarówno przy DS2 jak i DS3 odpadłem bardzo szybko. Ale ER dostarczył otwarty świat, klimat przygody, możliwość skoku i najważniejsze dla mnie: checkpointy przed bossami, bo czyszczenie całego levelu żeby jeszcze raz zmierzyć się z bossem było tym co mnie od soulsów najbardziej odrzucało. Elden Ring sprawił, że znowu poczułem radość z grania i zrozumiałem czego mi w grach brakowało: gameplayu i wyzwania właśnie.
Pierwszy obóz przed Burzową Bramą czyściłem dwie godziny ucząc się poruszania postaci i pacingu walki. Ginąłem od wszystkiego.W bólach dotarłem do Stormveil Castle, który okazał się dla mnie najtrudniejszą lokacją w całej grze. Ale kiedy po paru godzinach prób pokonałem Margita, spocony jak dwie świnie, z roztrzęsionymi łapami podniosłem pada w geście triumphu to było tak niesamowite uczucie, że już wiedziałem, że wsiąkłem na dobre. Margit zresztą okazał się najtrudniejszym bossem dla mnie, najpewniej dlatego, że moja postać nie była jeszcze dobrze rozwinięta, a i ja wciąż uczyłem się gry.
Kilka starć z bossami było tak epickich, że włosy w dupie stawały dęba - Radahn, Rykard, Placidusax, Astel, Godfrey, czy Fire Giant - tych walk długo nie zapomnę.
Zacząłem samurajem który później ewoluował w gwiezdnego samuraja. Moonveil + kostur Rennali + Uchigatana/Nagakiba z Bloodhound Step. Po dobiciu wysokiego poziomu inta będąc prawdziwym weebem mój samuraj wziął lekcje od Son Goku i opanował Kamehamehe, czyli słynną Kometę Azura, która razem z Meteorite of Astel dopełniła build. Od tej pory sam czułem się momentami jak boss. Próbowałem też słynnej Rivers of Blood w połączeniu z inkantacjami, tak zresztą zabiłem Malenię , która wcale nie była tak straszna jak się obawiałem, poza jej jednym bullshit ruchem rodem z anime.
Największym game changerem natomiast okazał się Mimic Tear, i tu trochę kamyczek do ogródka FS, bo z Mimiciem było momentami za łatwo. Jeśli ktoś się obawia wysokiego poziomu trudności to wystarczy się dokulać do mimica, dodać do tego Moonveila albo Rivers of Blood, dorzucić opcjonalnie komete Azura do rozwalania wielkich, mało mobilnych bossow i poziom trudności spada wręcz do easy.
Ogólnie pasowało mi wszystko: konstrukcja świata, epickie dialogi z których można by pisać traktaty filozoficzne, klimat, fabuła, lokacje (ach ten przepiękny Nokron), walka, bossowie.
I tak, było trochę recyklingu w późniejszych etapach, choć z bossami to tak nie przeszkadzało (avatary już po pewnym czasie po prostu kosiłem kamehamehą) , bardziej wkurzało mnie zagrywki typu wrzućmy najbardziej wk*****jace moby do jednej lokacji (Haligtree).
Podsumowując: ode mnie dycha. Wspaniała przygoda.

12.09.2022 21:37
odpowiedz
Dark Star
40

Od soulsow się odbiłem, od ER nie mogę się nadal oderwać.
I właśnie otwarty świat mnie skusił najbardziej oprócz checkpointow przy bossach, bo to też ER robi świetnie (choć nie zawsze).
Reszta jak pisał Xandon.
Dla mnie gra roku, a nawet dziesięciolecia. Przywróciła mi chęć do grania.
Chwała Radanhowi!

post wyedytowany przez Dark Star 2022-09-12 21:38:00
06.09.2022 13:37
28
odpowiedz
Dark Star
40

Aha, czyli znowu rasizm, trolling, hejt.
Nudni się robicie.
Większość ludzi którzy dyskutują chociażby na GOL pod artykułami o tym serialu, w momencie pisania nieprzychylnej recenzji podaje argumenty. Nie podoba im się to, to i to. Gra aktorska, dobór postaci, nieścisłości z materiałem źródłowym psujące continuum świata przedstawionego, słabe tempo itp.
Argumenty ludzi którym się podobało mniej więcej zgadzają się z meritum tego artykułu czyli:
"Haha ból dupy rasistów i purystów Tolkiena" czyli ataki personalne w stronę ludzi, którzy argumenty podają i którym coś się nie podoba. Nie kontrargumenty, nie mocne strony serialu, nie sensowne riposty, tylko "haha twoje zdanie nic nie znaczy"
Widziałem może dwie, trzy sensowne dyskusje, reszta to długie posty opisujące co jest nie tak z serialem a na to w kontrze standardowe skrzeczenie "rasiści, ból dupy".

01.09.2022 14:17
Dark Star
40

"Jednak nie wszyscy przyjęli do wiadomości, że to koniec. Galadriela (Morfydd Clark) nie spocznie, dopóki nie zetnie głowy ostatniego ocalałego orka i nie zlikwiduje sprawcy całego zamieszania, czyli Morgotha. Jest zaślepiona żądzą zemsty za śmierć brata. "

Tak było w innej recenzji, tu autor pisał o pościgu i zemście więc mogłem tak zrozumieć :p

01.09.2022 14:12
Dark Star
40

A mi się właśnie saga mrówek podobała najbardziej, rewelacyjny klimat, przeorała mnie jak pole po wykopkach. Meurem najlepsza postać serii, do tego przemiana Gona, po prostu rewelacja.
I nie zgadzam się że to było pg13, Hunter od początku miał ciężki klimat, pełen śmierci i zagrożenia. Przypomnę tylko, że w pierwszym arcu Killua wyrwał typowi serce i włożył mu je w ręke gdy tamten umierał, ciągle bijące.

post wyedytowany przez Dark Star 2022-09-01 14:13:08
01.09.2022 14:05
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dark Star
40

Już pomijając, że Galadriela w Drugiej Erze ma za sobą właściwie kilka tysięcy lat życia, i jest już dorosłą i w pełni ukształtowaną nieśmiertelną królową Noldorów, a nie nastolatką ogarniętą żądzą zemsty, która diametralnie zmienić następnych parę setek lat, to z jakiej paki ona właściwie ściga Morgotha bo tak zrozumiałem z kilku recenzji? Przecież Morgothowi odrąbano stopy, zakuto w łańcuch, po czym zawlekli go do Amanu i wyrzucili poza krawędź świata, po zwycięstwie w Wojnie Gniewu. To gdzie, jak i po co ona go ściga?

30.08.2022 14:11
odpowiedz
Dark Star
40

Huntera gorąco polecam, genialna seria.
A Berserk ten z 1998 czy ta nowa abominacja?

07.08.2022 21:02
1
Dark Star
40

Czy tobie gościu płacą za reklamowanie tego szajsu? Bo co innego wyrazić opinię, a co innego komentować każdą inną opinie.
I jeszcze koronny argument który za każdym razem pada czyli " w filmie są elementy sci-fi/nadprzyrodzone więc można olać wszelkie prawa fizyki i logiki"
Nie, nie można. Obecność Predatora i jego technologii to element fikcji i część świata przedstawionego. Ale akcja dzieje się na Ziemi, w świecie który znamy, w przeszłości. Nie ma tu żadnej magii, chakry czy innych rzeczy które mogą przeczyć istnieniu fizyki, więc dlaczego zakładasz, że w tym świecie nie działają jej prawa? To nie jest nic innego jak lenistwo twórców, głupota logiczna i wada. Nic tego nie broni. Czyli równie dobrze jakby główna bohaterka nagle nauczyła się latać to byłoby ok? Czyli jeśli w dajmy na to Jurrasic Parku w którym elementem fikcji są dinozaury tyranozaur mógłby biegać po wodzie albo dostał lanie od kormorana, to też tłumaczenie byłoby: to tylko fikcja, czego wymagasz? Przy takim założeniu można wytłumaczyć każdy idiotyzm w każdym filmie.

07.08.2022 16:31
odpowiedz
Dark Star
40

Nie jest dobrze. Żadnego klimatu zagrożenia, postacie poboczne są żadne. Mulan kontra Predator, tak by można w sumie podsumować. Klisza pod tytułem "wszyscy wmawiali biednej dziewczynie, że nie umie walczyć, więc wszystkim udowodni" jest już tak przeżuta przez ostatnie lata, że to nawet do pogrzania się nie nadaje.
Scenariusz jest tak głupi, że głowa mała. Tak, oryginał też scenariuszem nie powalał, bo w końcu prosty film akcji, ale postacie poboczne miały jakiś charakter, był klimat łowów i nieznanego zagrożenia, i oprócz typowej dla kina lat 80` przesady, starcia z Predem były bardzo "realistyczne" - na tyle na ile mogły być będąc wyobrażeniem starcia komandosów z kosmicznym łowcą.
Tutaj scenariusz to jest jakiś żart, niemniej do finału idzie przymknąć oko, albo dwa, do tego parę piwek i jakoś idzie. Finał to jest już obraza inteligencji nawet dla fanów filmów Vegi.
Ciągle chyba najlepszy Predator po jedynce, dwójce i AVP, ale tylko dlatego, że konkurencja jest jeszcze gorsza.

post wyedytowany przez Dark Star 2022-08-07 16:32:21
05.08.2022 14:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Ktoś się orientuje czy będzie można wybrać dom, czy będzie jak zwykle tylko Griffindor?

28.07.2022 17:26
odpowiedz
Dark Star
40

Od siebie polecę film Blame! - bardzo klimatyczny cyberpunk, i przede wszystkim Kengan Ashura - dla mnie ten serial to fenomen. Fabuła to tylko pretekst, ale choreografia walk jest niesamowita i jak na anime bardzo realistyczna, pomimo obecności typowych dla anime naleciałości typu limit break,inner power i mnóstwa przesady. Zwłaszcza jak ktoś coś ćwiczył w życiu doceni soczystość low kicków, poruszanie się w walce, ciosy ze skrętu tułowia itp. Dla mnie rewelacja, choć pierwsze odcinki raczej odrzucały niż zachęcały.

30.06.2022 15:03
19
odpowiedz
10 odpowiedzi
Dark Star
40

"wizerunkiem strasznych, groźnych muzułmanów. Może takie seriale jak Ms. Marvel będą otwierały widzów na mniejszości i odciągały od ulegania negatywnym stereotypom"

W sensie co jest "stereotypem"? Fakt, że na bliskim wschodzie w niektórych państwach kobiety nie mogą prowadzić samochodu? Robić nic bez zgody męża?
Te wszystkie słynne przypadki polewania kwasem bo zhańbiła honor rodziny?
Kamieniowanie za cudzołóstwo? To są stereotypy czy fakty?
Wytłumaczy mi ktoś w ogóle logikę lewactwa? Jakim cudem oni walczą o prawa kobiet, mniejszości seksualnych, a do tego muzułmanów? Przecież to się skrajnie wyklucza. Na bliskim wschodzie gejów zrzuca się z budynków, kobiety mają status społeczny wielbłąda a tymczasem kolorowe krzyczące towarzystwo zrobiło z nich swoich przyjaciół, a wroga wiadomo z kogo. To się kupy nie trzyma.

27.06.2022 13:08
Dark Star
40

Uwielbiam tą serię :)

26.06.2022 13:45
Dark Star
40

Film nie był zły, ale na pewno nie był o Godzilli. Jakby go nazwali "Przerośnięty tyranozaur w Nowym Jorku" to by się pewnie obronił.
To tak jakby zrobili ekranizacje Supermana ale Sup nie umiałby latać, był lekko silniejszy niż przeciętny wrestler, zamiast ikonicznego kostiumu nosił szkocki kilt i maskę, nie miał jednej ręki i walczył mieczem.
Nie zrozumcie mnie źle, japońskie Godzille to w znakomitej większości nie są dobre filmy, a nawet wręcz przeciwnie.
Ale Godzilla to postać już kultowa, z którą wersja amerykańska z 1998 roku nie miała nic wspólnego, oprócz tego że oba potwory chodzą na dwóch nogach i mają ogony.
Godzilla to Król Potworów, niezniszczalny sk**wiel, którego geneza jest zawsze związana z nuklearną katastrofą a najbardziej charakterystycznym featem jest atomic breath. Przeżył uderzenie bombą termojądrową, wybuch wulkanu, uderzenie meteorytu, czarną dziurę, i po drodze ukatrupił dziesiątki innych potworów. Pociski z czołgów czy standardowe rakiety nawet go nie łaskoczą.
Taki Godzilla fascynował dzieciaki w erze VHS i takiego Godzilli spodziewają się ludzie idący na film o Godzilli.

Nie dużego karnozaura, który pada od dwóch rakiet, ryje w ziemi jak kret, składa jaja i w sumie przeżył 2 godziny filmu tylko ze względu na plot armor i głupotę swoich adwersarzy.

post wyedytowany przez Dark Star 2022-06-26 13:46:09
01.06.2022 17:02
Dark Star
40

JWST ma potężne możliwości, ale z tym, że znalezienie innej cywilizacji to tylko kwestia czasu, to jest gruba przesada.

Nawet JWST będzie widział egzoplanety jako prawie niewykrywalne pociemnienie widma gwiazdy, więc i tak wszystko się będzie opierać na analizie spektroskopowej. Teleskop Jamesa Webba może więc pomóc nam stwierdzić, czy na przykład w atmosferze danej planety są gazy, które mogły zostać wytworzone tylko w sztuczny sposób. Na tej podstawie będziemy mogli hipotecznie założyć istnienie inteligentnego życia. Ale to w sumie wszystko, na żadne wyraźnie "dostrzeżenie" innej cywilizacji nie ma szans.

01.06.2022 15:44
1
odpowiedz
Dark Star
40

Jakikolwiek ślad naszej cywilizacji kończy się po ok 100 latach świetlnych, dokąd zdążyły dotrzeć najstarsze sygnały radiowe (oczywiście po przebyciu takiej odległości całkowicie zniekształcone). 100 lat świetlnych to nie jest nawet najbliższe sąsiedztwo. Poza tym obszarem ślad po nas jako istotach inteligentnych zanika.
Ktoś tu pisał, że w sumie problemem nie są już odległości ale czas - otóż problemem jest nadal jedno i drugie. Nawet przy osiągnięciu 99% prędkości światła (100% się nie da bo obiekt musiałby nie mieć masy co wyklucza statek kosmiczny zbudowany z jakiejkolwiek materii) podróż do absolutnie najbliższych gwiazd będzie trwała do od kilku do kilkudziesięciu lat, a mówimy tu tylko o wyściubieniu nosa poza nasz układ. Dalsze gwiazdy to już podróż rzędu setek i tysięcy lat.
Na ten moment problemem jest nie tylko czas, który może częściowo rozwiązać hibernacja lub dylatacja (jeśli zbliżymy się do prędkości relatywistycznych). Problemem jest przede wszystkim paliwo na setki lat (w grę wchodzi w sumie tylko reaktor fuzji jądrowej, ale nie mamy pewności nadal czy można uzyskać dodatni bilans energetyczny sztucznie generując fuzję).
Inne galaktyki spoza naszej Grupy Lokalnej ze względu na tempo rozszerzania się wszechświata są właściwie dla nas stracone na zawsze - nawet z prędkością światła nie zdołamy tam dotrzeć, nigdy.
Kolejny problem to znowu czas, ale w trochę innym ujęciu. Ludzkość istnieje od 200 tysięcy lat, cywilizacja od paru tysięcy. Latać w kosmos umiemy od trzydziestu lat. Sama Ziemia ma prawie 5mld lat. Cywilizacja pozaziemska mogła istnieć w naszym bardzo bliskim sąsiedztwie dawno temu lub będzie istnieć w dalekiej przyszłości - nawet na najbliższej gwieździe, i te dwie cywilizacje nie miałyby żadnego pojęcia, że ta druga kiedykolwiek istniała.
Z naszym poziomem wiedzy o kosmosie, a jest on wbrew pozorom dość spory, wiemy tyle, że wszechświat jest za duży. Horrendalnie, niewyobrażalnie wielki i do tego stary (choć właściwie jeśli liczyć ile będzie trwał to dopiero raczkuje)
Jestem przekonany, że nawet w naszej galaktyce istnieje życie. Jestem też jednak przekonany, że nigdy go nie spotkamy.

08.04.2022 15:12
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Gra już jest kultowa i żadne stękanie hejterów tu nic nie poradzi. Nie grałem w żadne soulsy, znaczy probowałem w dwójkę i trójkę i się odbijałem. W świat Elden Ringa wpadłem jak śliwka w kompot. Ta gra ma to wszystko za co większość pokochało granie: wyzwanie, wrażenie progresji, tajemniczy, wrogi świat, mnóstwo miejsc do odkrycia i gameplay. Naprawdę mi tego brakowało po tych wszystkich "cinema experiance" - które zresztą odnajduje tutaj: walka ze smokiem wygląda czasem jak sekwencja filmowa.
Cieszę się jak dzieciak grający w Contrę trzydzieści lat temu - gdzie też ginęło się co chwila, gdzie grafika była jeszcze gorsza a o klatkach na sekundę nikt nie słyszał. Pocę się na bossach, w*rwiam, przeklinam nieuczciwe mechaniki a czasem z bezsilności rozkładam ręce. Idę ochłonąć i gram dalej.

Tak, FS ma dużo fanbojstwa nie dostrzegającego wad gry. A gra ma wady. Miał je Wiedźmin 3, który nie każdemu podszedł, miał je Skyrim. Obie gry stały się kultowe. Jest dużo rozsądnej krytyki na tą grę, niemniej na pewno nie na tej stronie. Na tej stronie dominują:
- grafika brzydka
- omg nie trzyma 60fps
- ale framerate do kitu
- recykling wrogów i kopiuj wklej !!!! (a potem się okazuje, że koleś wlepił dychę AC Valhalla czy innemu ubi ścierwu, które od dobrych 10 lat wydaje tą samą grę pod różnymi markami )
Serio ludzie, grajcie w co chcecie i jak chcecie. Ja wracam grać w ER.

24.02.2022 21:05
😒
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dark Star
40

To jest w sumie śmieszne co wiara tu odstawia w komentarzach. Elden Ring be, niedobry, bo kopia Dark Souls, bo kopiuj wklej, bo fabuła podana inaczej niż zwykle..
A tymczasem pod recenzją Horizoną brandzlowanie się jaka to nie wspaniała gra, przecież tam nie ma kopiuj-wklej z jedynki, wcale nie ma drewnianej fabuły i jeszcze bardziej drewnianych postaci, a eksploracja i crafting nie są zerżnięte żywcem z najgorszych ubisandboxów..
Nie przeszedłem żadnych Dark Soulsów. Trójkę i dwójkę zacząłem i się odbiłem. Od Bloodborne też ale już dużo później. Wszystkie były dla mnie za trudne, a ja nie chciałem tracić godzin na doskonalenie umiejętności. Ale będę bronił tych gier jak lew, bo w przeciwieństwie do reszty gier tripel ej, ta gra stawia na gameplay. Trudny, ciężki w opanowaniu, ale sprawiedliwy, i dający wielką satysfakcję. Gameplay czyli esencję gier: nie grafikę, nie fabułę bo to nie film, tylko to jak się w ten tytuł gra.
Dawno nie podjarałem się trailerem gry tak jak Elden Ringiem. Możliwe, że znowu mnie zmęczy i odstawię. Ale nadal będę bronił tych tytułów w zalewie identycznych gier (czyli action rpg z jakże modnym "craftingiem", systemem "rozwoju" w formie "drzewka, pierdyliardem znaczników i fabułą, zrobioną tak, żeby nikogo nie urazić).

21.02.2022 16:32
Dark Star
40

W sensie z czym się nie zgadzasz? Z tym, że nie masz możliwości wziąć udziału w treningu u Kaio, ani podczas lotu na Namek?
To jest fakt nie opinia, nie można się nie zgadzać z faktami.
To nawet RPG ze SNESa miało taką zawartość.
Z tym, że każda aktywność poboczna polega albo na poleceniu w określone miejsce albo zlaniu kogoś w określonym miejscu?
To też jest fakt a nie opinia, nie ma w tej grze żadnych urozmaiceń gameplayu.
Można latać i się bić. Podczas latania zbierać kulki i jedzenie, i te jedzenie zanosić Chi-Chi.
Z tym, że system KI jest zrąbany bo do niczego nie służy? Jak klimatycznie byłoby podświetlić sobie np. KI Freezy zobaczyć że jej poziom jest niebotyczny? Tymczasem aura Yajirobe nie różni się od aury Piccolo xD - ba, jak grasz Piccolo to pokazuje że jest silniejszy xD
Z tym że strzelanie w droge, samochody, drzewa czy cokolwiek oprócz pagórków nie daje? To znowu jest fakt, nie opinia, nie wiem z czym tu się nie zgadzać.
Nie zgadzać się możesz z opinią, że gra jest nudna - no i spoko, każdy lubi co lubi. Ja napisałem dlaczego dla mnie jest nudna razem z argumentami dlaczego tak uważam.
Ta gra jest zrobiona na szybko i na odwal, z najgorszymi rzeczami zapożyczonymi z shitsanboxow ubi i wszystkimi bolączkami współczesnych gier. Tona nieprzydatnych znajdziek, prosty jak cep gameplay, masa znaczników i dużo nic nie wnoszących NPCtow rozsianych po mapie.

21.02.2022 16:31
odpowiedz
Dark Star
40

Do usunięcia, zdublowany post.

post wyedytowany przez Dark Star 2022-02-21 16:32:38
17.02.2022 20:13
20
odpowiedz
12 odpowiedzi
Dark Star
40
Image

Dobrze, że na opiniach krytyków można polegać. A nie czekaj...

16.02.2022 18:26
14
odpowiedz
Dark Star
40
Image

"stając się najbardziej feministyczną z ekranizacji dzieł Tolkiena"

post wyedytowany przez Dark Star 2022-02-16 18:27:51
15.02.2022 20:05
2
odpowiedz
Dark Star
40

Nawet Spiderweb, przystań soybojów i jedynej słusznej myśli politycznej, pisze o utracie zaufania fanów, wciekłym fandomie i bojkocie, ale dla GOL to jest trolling polsko - ruski XD

Redakcja dawno odjechała na tym portalu. I to bardzo daleko.

14.02.2022 19:53
2
Dark Star
40

Właśnie jestem po lekturze. Wychodzi na to że fabularnie to jest jeszcze większy gniot niż jedynka, postacie są jeszcze gorzej napisane a dialogi jeszcze bardziej do bani.
Czyli tak jak się spodziewałem, nic nie poprawili poza lekkim tuningiem graficznym a GOL oczywiście pieje z zachwytu, no bo gra AAA, Sony i w ogóle, 8/10 to wyjściowa ocena u nich.

03.02.2022 12:16
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Dark Star
40
6.5
PC

Na początku powiem, że jestem fanem DB od dzieciaka, pewnie jak większość grających. Początkowo myślałem, że gra będzie jak spełnienie marzeń, RPG w świecie smoczych kul, fabuła Ztki, co tu się mogło nie udać.
No, ale nie udało się. Ta gra ma naprawdę potencjał i sporo plusów, ale jest TRAGICZNIE NUDNA! W tej grze właściwie nie ma gameplayu. Każde, dosłownie każde zadanie opiera się na pokonaj kogoś/przynieś coś komuś. Każda walka jest prawie taka sama, czy to z Saibaimanem, czy randomowym robotem, czy Cellem juniorem, tylko skiny się zmieniają i tło.
Brakuje tu jakichkolwiek elementów wzbogacających gameplay.
Chcielibyście potrenować u Kaio? Odbyć szkolenie typu typu złap Bubblesa, spróbuj trafić Genki Damą blok skalny, koncentruj Kaioken przez QTE - zapomnij, nawet nie dotkniesz jego małej planetki, wszystko załatwia cutscenka.
Ucięcie ogona Oozaru Vegecie - ponownie, mogliby dać jakieś celowanie Kuririnem, krótką minigierkę - znowu, cutscenka.
Makanposappo - ta sama sytuacja. Ta gra nie posiada nawet szukania smoczych kul, zbierasz jedynie jakieś kulopodobne świecidełka mimochodem lecąc przez mapę.
To nawet w starym RPG na SNES z walką za pomocą kart były takie urozmaicenia.
Treningi mentalne to znowu ta sama walka co zwykle, tylko przeciwnikami są kopie twoje i sojuszników.
Gotowanie potraw? Znajdź na mapie parę składników, przynieś do Chi-chi, zrobione.
Tryliard znajdziek w kształcie kul, różniących się tylko kolorem, człowiek od razu gubi się co do czego służy, ale to i tak bez znaczenia bo w sumie latasz po mapie i zbierasz byle co.
Destrukcja otoczenia? Zapomnij, poza takimi małymi rzeczami jak przelecenie szybkim lotem przez pagórek, czy rozwalenie takiego w walce - trochę kurzu się zrobi , a po chwili nie będzie śladu. Strzelanie z KI w domy, drogi, samochody czy cokolwiek innego niż pagórek nie daje żadnego efektu.
Wyszukiwanie KI? W teorii fajny pomysł, kolory aury mają oznaczać poziom wrogów, na czerwono są oznaczeni silniejsi od Twojej postaci.
Wykonanie? Oczywiście kompletnie spieprzone, główni antagoniści i tak są podświetleni wielkim znacznikiem świecącym do nieba, a jak chcesz sprawdzić KI innych postaci to, się okazuje, że przy sprawdzaniu KI przez Piccolo właściwie wszyscy wojownicy Z wyświetlają czerwoną KI, w tym Yajirobe czy Chiaozu co by sugerowało, że Yajirobe ma silniejszą KI niż Piccolo... Na niebiesko, czyli słabsi od Ciebie wyświetlają się właściwie same najsłabsze randomowe moby.
Voice acting tylko przy głównych misjach, w pozostałych trochę chrząknięć i tyle.
Ta gra przypomina bardzo ubogie JRPG przeniesione w 3D, gdzie jedyne co udoskonalono to walkę.
Z plusów, grafika ok, FighterZ wiadomo wygląda lepiej, ale jak na grę 3D jest bardzo dobrze i kreskówkowo.
Sama walka bardzo efektowna i przyjemna.
Jestem niestety potwornie zawiedziony. Nadal przyjemnie się w to gra, nadal jest do Dragon Ball i nadal latanie Son Goku sprawia jakąś tam frajdę, ale niestety grę zgubiło totalne lenistwo devów i brak jakichkolwiek pomysłów na gameplay - czyli wszystkie przypadłości współczesnych produkcji.

25.01.2022 17:53
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
Dark Star
40

Podchodziłem dwa razy do pierwszej części, bo setting, historia świata i walka bardzo mi się podobały, niestety odpadłem.
Postacie i dialogi były tak sztywne i fatalne, że nie dałem rady, zwłaszcza że przy pierwszym podejściu byłem świeżo po przejściu trylogii ME i to porównanie wypadało bardzo na niekorzyść HZD.
Aloy jest wg mnie okropnie płaską, nudną i sztampową bohaterką obecnych czasów, z dialogami bardziej drewnianymi niż animacje Piranhy.
Mogliby ją w dwójce trochę podrasować.

21.01.2022 17:50
odpowiedz
Dark Star
40

Z opisu wynika, że to ma być serial o ludziach w świecie Godzilli.
Jestem psychofanem Króla Potworów od dzieciaka ale kiepsko to widzę. Nie dość, że serial, więc budżet niższy to jeszcze zamierzają go oprzeć na dosłownie najgorszych aspektach z nowych filmów.
Produkcje od Legendary nawet nie udają, że skupiają się na jakimś innym aspekcie niż pojedynki kaiju (gdzie na przykład ostatni japoński Shin Godzilla to bardzo fajna krytyka na japoński system władzy i walk tam właściwie nie ma) a teraz chcą zrobić serial skupiony wokół wątków, które w nowych filmach były delikatnie mówiąc ... słabe.
I to naprawdę delikatnie mówiąc, bo wątki ludzkie zanudzily widzów na pierwszym filmie, bo choć bohaterowie byli jeszcze znośni i nieprzeszkadzajacy to czasu ekranowego mieli zwyczajnie za dużo.

W King of the Monsters z kolei pomimo skrócenia ich wątków to bohaterowie byli nie tylko głupi, irytujacy i nielogiczni ale też bez przerwy pałętali się pod nogami potworów, psując sekwencje walki.
Chyba najlepiej to wyszło w GvK choć nadal daleko od ideału (wycięcie tej młodocianej grupy włamujacej się do strzeżonych kompleksów jak do obory by pomogło jeszcze bardziej).
Cieszę się natomiast, że ciągle coś się dzieje w MonsterVerse.

15.01.2022 15:16
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Jako wielki fan "battle shounenow" czyli anime o praniu się po ryjach z tej listy najbardziej poleciłbym (oprócz DB którego jestem wielkim fanem od dzieciaka, jednocześnie zdając sobie sprawę z fabuły cienkiej jak sik węża) Hunter X Hunter z 2011 roku.
Serial łamie wiele typowych kliszy znanych z anime o walkach, bardzo często łapałem się w sytuacji, gdzie byłem pewien wyniku walki/rozwoju sytuacji a tymczasem autor robił zupełnie odwrotnie. Do tego niesamowity klimat.
One Piece, Naruto i Bleach cierpią wg mnie na tą samą bolączkę : gdzieś od pewnego momentu zarówno akcja jak i historia łapią zadyszkę i nigdy już nie wracają do swojego poziomu (One Piece po time skipie, Naruto w shippudenie, Bleach właściwie po arcu z ratowaniem Rukii)
Polecenia Fairy Taila to nieśmieszne żart, bo seria stoi tylko fajnymi postaciami, fabularnie ze swoim friendship power jest fatalne.
My Hero Academia jest spoko, jeśli komuś nie przeszkadza ogromna dawka patetyczności.

Od siebie z nowych anime dodam jeszcze moj hit:
Kengan Ashura na Netflixie. Historia jest głupia jak but, kreska też średnia bo to typowo komputerowe anime nowej fali, ale wszystko rekompensują walki.
Choreografia starć jest niesamowita, zwłaszcza, że stara się naśladować istniejące sztuki walki. Sprawia przez to wrażenie realistycznego, choć oczywiście mamy typowe dla anime opary absurdu, przesady, dziwnych energie, przemiany i nierealistyczne ciosy.

Niemniej dynamika kopnięć, poruszanie się w walce, postawy czy soczystość z jaką wchodzą low-kicki dają wielką frajdę - ja nie mogłem się oderwać. Nie czytając mangi i nie znając wyniku walki oglądałem to jak dobry turniej sztuk walk.

13.01.2022 17:39
Dark Star
40

Bez przesady, a jaki film/serial z ciekawości wg Ciebie dobrze oddaje prawdziwe sztuki walki?
Cobra ma całkiem niezłe sekwencje przeplatane niestety dużą ilością kretyńskiej akrobatyki (co jest domeną większości filmów o sztukach walki).

Ich karate najbardziej przypomina Goju-Ryu. Najdziwniejsze są u nich turnieje bo są punktowane jak semi contact w Shotokan chociażby, tymczasem ewidentnie uderzają z pełną siłą jak w Kyokushin.

Poza tym to samo co wszędzie to samo: przyjmują po 100 ciosów na mordy, nie trzymają się wachlarzu ciosów ze swojej dyscypliny tylko miksują kilka i robią durne przewrotki i wyskoki.

Ani Zabka ani Macchio nie są żadnymi mistrzami, to fakt, przez co ich sekwencje wyglądają biednie, ale walki Hawka czy Miguela już są całkiem ok jak na dzieciaki.

Ja najlepsze walki widziałem chyba w Ong Bak - faktycznie czuć było muay thai, choć nawet Tonemu zdarzy się jakiś wygibas z capoeiry - ale nawet to daleko było od realistycznych walk.

post wyedytowany przez Dark Star 2022-01-13 17:41:33
09.01.2022 15:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Czy ktoś wie z której z tych gier pochodzi grafika z baneru?

09.01.2022 12:44
Dark Star
40

Ale chcesz faktycznie dyskutować czy trollować? No jest infantylne, opiera się na jednym schemacie i wielu osobom może się to nie podobować. Ale tak samo jak nie bardziej infantylne i absurdalne jest chociażby większość filmów superbohaterskich, kopane kino akcji lat 80-90`, filmy z The Rockiem, dramy młodzieżowe czy Gwiezdne Wojny.
Włączasz Krwawy Sport albo Rambo III i też pytasz kto to ogląda i nazywasz ludzi dzieciakami? Przecież są równie absurdalne i oparte na tych samych schematach jak DB.
Dragon Ball stoi walkami, bardzo dobrze zrobionym power scaling (Ztka, bo Super już nie, ogólnie anime mają z tym problem) , efektownymi transformacjami które większości ludzi wydają się "cool" i postaciami.
Fabularnie w porównaniu do innych "battle shounen" jest gdzieś pośrodku - z Hunter x Hunter czy nawet Naruto wypada ubogo, natomiast już z Bleachem bym go stawiał na równi, głównie ze względu na to, że autor Bleacha po znakomitym początku bardzo spuścił z tonu i zrobił się powtarzalny, nielogiczny i zwyczajnie nudny.
Większość form rozrywki ma swój target i wpisuje się w zasady swojego gatunku. Nie podoba Ci się DB - olej i nie oglądaj.

24.12.2021 14:11
Dark Star
40

Bardzo ciężko znaleźć do 1000 złotych dobry, wygodny i trwały fotel biurowy z regulacją wszystkiego.
I nie, Markus z Ikea nie spełnia powyższych wymagań.
Sam posiadam Markusa, znajomy ma gamingowy diablo a w biurze mam fotel biurowy za około 700/800 zł. Najwygodniejszy jest dla mnie zdecydowanie diablo choć muszę przyznać że nie siedziałem na nim tyle co na dwóch poprzednich.
Bardzo chętnie wymieniłbym Markusa na jakiś wygodny fotel biurowy, niestety rankingów tychże raczej się nie robi.

20.12.2021 13:19
😒
17
odpowiedz
7 odpowiedzi
Dark Star
40
1.5

I nie jestem w stanie powiedzieć, że pomiędzy Geraltem czy Ciri bądź Jaskrem nie ma chemii. A przecież o to (głównie) w Wiedźminie chodziło. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Netflix dostaje po uszach, bo jest to dziś modne.

No tak wszystko mityczny hejt i moda. Nie, że serial słaby tylko hejt.
Siłą książkowego Wiedźmina były cięte, genialne dialogi, relacje między postaciami (ale nie tylko między Geraltem i Ciri, bo postaci było mnóstwo) i bardzo "czytalne" pióro Sapkowskiego (zwłaszcza jego sprawne przejścia między sposobem wysławiania się np. czarodziei a chłopów czy krasnoludów). Książka stała ciężkim i brudnym klimatem oraz często beznadziejnym i depresyjnym spojrzeniem na świat przedstawiony i ludzką naturę.
Calutki czas pojawia się argument, że to tylko adaptacja i twórcy mieli prawo wprowadzić zmiany. No pewnie, że mieli. Problem w tym, że te zmiany nie dość, że są fabularnie słabe i w zasadzie niczemu nie służą to niszczą też właściwie wszystko co było zaletą oryginału.

Wchodzisz do restauracji i zamawiasz burgera. Kelner informuje Cię, że dostaniesz autorską wersję burgera od szefa kuchni. Zgadzasz się, bo to ciągle burger, a że podany inaczej to przynajmniej się zaskoczysz. Kelner przynosi danie i okazuje się, że dostałeś spaghetti z majonezowym sosem posypane bułką tartą. Pytasz o co kaman, a kelner mówi: no przecież jest mięso mielone, bułka i sos, esencja burgera, czyli dostałeś wersję burgera wg szefa kuchni. To nic, że smakuje zupełnie inaczej, że w ogóle nie miałeś na to ochoty, i że w sumie bezczelnie Cię oszukano. Masz zjeść i nie hejcić.

Skończcie z polemiką, że ludzie są źli, bo serial nie idzie w 100% w zgodzie z książką. LOTR też nie szedł, Harry Potter też nie i ludzie jakoś nie hejcili. Ale autorzy nie zrobili z Władcy komedii o Frodo i wesołych hobbitach, Sam nie okazał się opętanym sługą Saurona, Aragorn nie chciał sprzedać Legolasa w niewolę w zamian za utracony tron, Ron Weasley nie był kobietą, a Dumbledore w połowie historii nie stwierdził, że ma Harrego w dupie i wyjeżdża hodować gołębie.

Po co adaptować historię jeśli chce się opowiedzieć coś zupełnie innego? Jeszcze żeby Wiedźmin stał światem przedstawionym jak Diuna czy Władca dałoby się opowiedzieć zupełnie inne historie. Ale Wiedźmin opiera się na konkretnych postaciach w konkretnych sytuacjach. Tymczasem dostaliśmy niskobudżetowy serial fantasy który z Wiedźminem nie ma absolutnie nic wspólnego oprócz bardzo ogólnych motywów.

post wyedytowany przez Dark Star 2021-12-20 13:20:15
16.12.2021 13:34
8
odpowiedz
Dark Star
40

Czyli kolejne pokolenie i kolejne masy nabierają się na opowieści złotoustego Petera. Wyjdą na tym tak jak poprzedni. Szkoda, że jego wizje to w większości mrzonki, bo gość dał światu Black&White - nigdy potem już nie grałem w tak intrygujący tytuł. Przytuliłbym remastera nawet...

16.12.2021 11:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
40

Przede wszystkim Baldur, potem GoW i Starfield. Jestem ciekawy Elden Ringa, może w końcu się przekonam do Soulsów. Reszta albo średniaki albo nie mój target.

08.11.2021 20:20
2
Dark Star
40

No czyli jednak tak :) jak widać na pierwszym screenie gwiazda jest tu dużo większa niż czarna dziura, a nie ma gwiazd wielkości Układu Słonecznego (największa znana gwiazda wstawiona w miejsce Słońca sięgnęłaby orbity Saturna czyli do krańców układu brakuje jeszcze kilka razy tyle). Ludzie nie doceniają jak wielkie są odległości w kosmosie i jak duży jest sam układ słoneczny. Z kolei największe supermasywne czarne dziury stanowiące serce kwazara mogę przerastać układ słoneczny kilkukrotnie.
Zakładając, że gwiazda jest niebieskim nadolbrzymem lub hiperolbrzymem to przedstawiony tu układ jest raczej "mikrokwazarem" czyli zwykłą czarną dziurą o masie gwiazdowej, która pożera gwiazdę.
Kwazary to określenie stosowane w astronomii na bardzo odległe (rzędu miliardów lat świetlnych) i duże AGNy (czyli aktywne jądra galaktyk jak pisał kolega tankshtela poniżej) które odkryto na falach radiowych. Z biegiem czasu się upowszechniło i dzisiaj często używa się określenia kwazar na każdą aktywną supermasywną (zazwyczaj leżącą w centrum galaktyki) czarną dziurę (aktywną czyli pożerającą materię czyli posiadającą dysk akrecyjny czyli bardzo jasno świecącą). Niektóre kwazary (w zasadzie jeden XD ) można zobaczyć przez duży amatorski teleskop - wygląda jak słaba gwiazda.

post wyedytowany przez Dark Star 2021-11-08 20:22:16

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl