Bleach

- Liczba odcinków: 366 + 2 odcinki specjalne
- Data premiery: 2004 rok
Bleach jest uważane za członka „Wielkiej trójki” razem z Naruto oraz One Piece (Dragon Ball nie jest członkiem tej grupy, ponieważ oczywiście jest największy). Mimo wszystko seria na przestrzeni lat miała poważne problemy, które doprowadziły do bezprecedensowej, w świecie wielkich i popularnych anime, sytuacji. Bleach został po prostu anulowany.
Opowiadając ciekawą historię trzeba utrzymać odpowiednie tempo, czego twórcy Bleacha nie byli w stanie zrobić. Przez wielu fanów to pierwszy rozdział, czyli Soul Society jest uważany za najlepszy, chociaż niektórzy odpadli już w trakcie jego oglądania. Problemy zaczęły się przy Arrancar, ponieważ w mandze wspomniany rozdział trwał około czterech lat, a w anime był dodatkowo rozciągnięty o całkowicie zbędne fillery jeszcze bardziej przedłużając przedstawioną historię. Im dłużej wlokła się cała fabuła, tym bardziej umierał cały hype związany z produkcją.
Problemem jest także sam Ichigo, który pozostawia resztę bohaterów daleko w tyle. Wiadomo, on jest najważniejszy w tej historii, ale mimo wszystko jego poziom umiejętności na pewnym etapie jest tak duży, że reszta nie ma znaczenia. We wspomnianych w tekście Dragon Ballu oraz Naruto również ma to miejsce, ale przynajmniej drugoplanowe postacie mają swoje pięć minut i ten czas wydaje się lepiej wytłumaczony niż zwykły „plot armorem”.
Apropo drugoplanowych postaci – mimo tak powolnego tempa rozwoju postaci i napchania wszystkiego fillerami, to scenarzyści Bleacha nie byli w stanie rozwijać przedstawionych postaci. Wszystko było robione po macoszemu i często można było sobie zadać pytanie „Czemu ja mam się przejmować postacią X?”. Jest to przeciwieństwo Detektywa Conana, który ma powolne tempo, ale twórcy dbają o rozwój bohaterów.
Pokonanie Aizena, jako finał Arrancara mógł być świetnym zakończeniem anime, które zwieńczyłoby długą opowieść przeplataną zdobywaniem nowych mocy i walką z coraz silniejszymi wrogami. Twórcy jednak zdecydowali się dalej gonić mangę i otrzymaliśmy rozdział Fullbring, który był zdecydowanie przyspieszony i ucięty na szybko. Zostawiło to pewien niesmak, który mógłby zostać uniknięty szybszym zakończeniem Bleacha.
Być może dziedzictwo anime zostanie uratowane przez Bleach: Thousand-Year Blood War. Nagły powrót i ekranizacja ostatniego rozdziału mangi jest na to szansą. W końcu ta została zakończona w 2016 roku, więc scenarzyści nie muszą rzucać fillerów i czekać, aż pojawi się odpowiednio duża ilość materiału dla anime. Jest nadzieja, ale szkoda, że anime nie ma oficjalnie dostępnego w Polsce.
Podsumowanie
Z całego zestawienia można wyciągnąć kilka grzechów głównych anime: niemiłosierne przeciąganie niektórych wątków, słaba ekspozycja bohaterów, przeładowywanie fabuły fillerami (chociaż to w obecnych czasach wydaje się już rzadszym przypadkiem), niekontrolowane zwiększanie mocy głównego bohatera i jego przeciwników, a także ewidentna próba dojenia już ustanowionej marki.
Ja osobiście mam kilka seriali do których wracam, pomimo przedstawionych wad. Może to sentyment, a może są to jednak udane anime? Najgorszy w takich seriach jest po prostu próg wejścia. Czasem ciężko jest zainwestować świadomie przynajmniej setki godzin, żeby zapoznać się z daną serią.
Zapraszamy Was na nasz kanał na YouTube – tvfilmy, który jest poświęcony zagadnieniom związanym z filmami i serialami. Znajdziecie tam liczne ciekawostki, fakty, historie z planu i opinie.
