Spotlight – tuszowanie pedofilii w kościele katolickim. Prawdziwe zbrodnie pokazane w filmach i serialach
- Prawdziwe zbrodnie, które zainspirowały twórców słynnych filmów i seriali
- Narcos – działalność Pablo Escobara i kartelu z Medellín
- Zodiak (Zodiac) – seryjne morderstwa Zodiaka
- Mindhunter – szereg seryjnych morderstw z przełomu lat 70. i 80.
- Spotlight – tuszowanie pedofilii w kościele katolickim
- PitBull – strzelanina w Magdalence
- Gorączka (Heat) – zorganizowane napady szajki Neila McCauleya
- American Crime Story: Sprawa O.J. Simpsona – podwójne morderstwo O.J. Simpsona
- Barry Seal: Król przemytu (American Made) – przemyt narkotyków przez Barry’ego Seala
- Ucieczka z Dannemory (Escape at Dannemora) – ucieczka z amerykańskiego więzienia Richarda Matta i Davida Sweata
Spotlight – tuszowanie pedofilii w kościele katolickim

- Co to: żywy przykład dziennikarstwa śledczego najwyższej próby
- Rok produkcji: 2015
- Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes Store, PLAY NOW
Pedofilia wśród księży to temat zaprawdę paskudny i samo nawiązanie do niej budzi w człowieku jakąś wewnętrzną niezgodę i obrzydzenie. Na całe szczęście w ostatnich latach wiele w tej kwestii wyszło w końcu na jaw, a na stole pojawiły się niepodważalne dowody (ludziom o silnych nerwach polecam szczególnie polski dokument Tomasza Sekielskiego pod tytułem Tylko nie mów nikomu). W USA już na początku XXI wieku, bo w 2002 roku, udało się sporo namieszać, jeżeli chodzi o odkrycie grzechów kościoła katolickiego w kontekście pedofilii. A o całym dochodzeniu zrobiono nawet porządny film. I to taki oscarowy.
Jego reżyserią zajął się Tom McCarthy, czyli raczej porządny rzemieślnik, który oprócz komedii z Adamem Sandlerem czy Paulem Giamattim nie zapisał się raczej w pamięci światowych widzów. Chwała mu jednak za to, że po kilkunastu latach przypomniał światu o dokonaniach dziennikarzy gazety Boston Globe pod pieczą Waltera Robinsona. Bardzo dokładny scenariusz pomógł w odwzorowaniu, krok po kroczku, działań tychże publicystów opartych na wielu przeprowadzonych rozmowach, masie papierkowej roboty i konsekwentnym łączeniu faktów.
Nudny film, powiecie. Cóż, być może, ale jeżeli dacie się porwać entuzjazmowi i poświęceniu przedstawionych w filmie postaci, to nie ustaniecie, dopóki nie dotrzecie do sedna i nie podzielicie się prawdą. Spotlight to też koronny przykład na to, jak użyteczne społecznie potrafi być dziennikarstwo, o czym często dziś zapominamy w erze fake newsów i chwytliwych nagłówków. I tak, wiem na kogo teraz patrzycie.
