Uwolnić broń i fabularne dungeony!. Po setkach godzin z Diablo 4 mam listę zmian, których ta gra naprawdę potrzebuje
- Chcę móc rozegrać ponownie questy sezonowe z Diablo 4
- Chcę więcej pułapek i mechanik środowiskowych
- Najemnicy w Diablo 4 mają więcej potencjału
- Okno ekwipunku powinno mieć więcej charakteru – i stash-taby
- Uwolnić broń i fabularne dungeony!
- Niech w końcu dadzą prawdziwy single player
- Na kolejny dodatek wolę poczekać
Uwolnić broń i fabularne dungeony!
Jedną z największych zalet Diablo 2 czy Path of Exile (obu części) jest różnorodność buildów. Jeśli chcemy iść w zgodzie z metą, mamy łatwiej, ale gdzieś na obrzeżu głównego nurtu czekają mniej wykorzystywane sposoby na grę, często w poprzek wszystkiego, co znamy. I niektórym ogromną frajdę sprawiało rozpracowywanie przedziwnych pomysłów i sprawdzanie, czy będą działać.
Jednym z sekretnych składników było to, że każda postać mogła wykorzystać niemal każdy typ broni, jeśli tylko spełniała wymagania. Niestety, w Diablo 4 system działa trochę inaczej. Niektórzy bohaterowie mają ograniczenia na cały szereg żelastwa – druid nie wykorzysta miecza, złodziej nie użyje tarczy. Uważam, że to słabe rozwiązanie i proporcje powinny być odwrotne – każdy powinien mieć dostęp do głównej puli, a ograniczenia trzeba nałożyć tylko na jakieś wyjątkowe kategorie przedmiotów (np. talizmany druida czy niektóre typy tarcz dostępne tylko dla paladyna). Model z Diablo 2 miał po prostu więcej sensu.
Jasne, wymagałoby to innego żonglowania aspektami unikatowymi i odmiennego myślenia o balansie, ale już wiele przedmiotów mitycznych zyskałoby wiele sensu. W końcu dlaczego druid czy spirytysta nie mogą ganiać z mocarnym Grandfatherem? Inna rzecz, że zawsze jest przestrzeń na jeszcze lepszą itemizację.
Diablo 4 ma wprawdzie inną strukturę niż Diablo 2 i 3. Otwarty świat prowadzi do wielu charakterystycznych aktywności, ale też szeregu minipodziemi (piwnic itp.), jak i Nightmare Dungeonów. Jest za czym biegać po mapie świata. Niemniej, żałuję, że nie możemy wracać do związanych z fabułą podziemi i odrębnych lokacji, do których normalnie, podczas konkretnych zadań, mogliśmy się dostać w trakcie kampanii czy wykonywania side-questów.
Wierzę, że zabieg ten – tzn, pozostawienia otwartymi lokacji, które akurat nie wyleciały w powietrze lub się nie zapadły – uczyniłby świat żywszym i bardziej wiarygodnym miejscem. Możliwe, że gra żarłaby wtedy więcej zasobów, ale jednak szkoda, że opcję tę pozostawia się niewykorzystaną. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że świat na takim niedoborze cierpi i traci odrobinę głębi.


