W lesie dziś nie zaśnie nikt. Wakacyjne filmy, które przygotują na wypoczynek
- Najlepsze wakacyjne filmy, które przygotują na wypoczynek
- W lesie dziś nie zaśnie nikt
- Na fali (Point Break)
- Dirty Dancing
- Lilo i Stitch (Lilo & Stitch)
- Czekolada (Chocolat)
- Goonies (The Goonies)
- Utalentowany pan Ripley (The Talented Mr. Ripley)
- Rzymskie wakacje (Roman Holiday)
- Grease
W lesie dziś nie zaśnie nikt

1. Co to? Pełnoprawny slasher prosto z Polski
2. Reżyser: Bartosz M. Kowalski
3. Rok produkcji: 2020
4. W rolach głównych: Julia Wieniawa, Michał Lupa, Gabriela Muskała
WSPÓŁCZYNNIK ODPRĘŻENIA
Kto? Ta dzisiejsza młodzież
Gdzie? Na obozie kempingowym
Po co? Aby zginąć śmiercią tragiczną
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że połowa fanów twórczości Johna Carpentera czy Wesa Cravena wyśmieje obecność W lesie dziś nie zaśnie nikt na tej liście. Apeluję jednak o zdroworozsądkowe podejście do tego filmu i uwzględnienie jego pochodzenia. Należy bowiem wszem i wobec ogłosić, że istnieje polski slasher, który spełnia ramy gatunku i udowadnia, że tworzenie takiego rodzaju kina w naszym kraju jest możliwe.
Prosta historyjka o grupie nastolatków, która udała się (bądź została mimowolnie wysłana) na letni obóz. Zero telefonów, a jedynie sztuka przetrwania rodem z programów przyrodniczych Beara Gryllsa. I co tu dużo mówić, zdolności survivalowe młodzieży zostaną sprawdzone w bezlitosny sposób, bo w lesie grasuje tajemniczy zabójca.
Cicha dziewczyna o trudnej przeszłości, klasowa seksbomba, kryptogej i nerd z doświadczeniem e-sportowym. Ekipa o niezbyt skomplikowanych charakterach. Można by rzec, że są to archetypiczne modele wręcz stworzone do walki z siłami zła. Naprawdę z ciekawością obserwuje się ich losy, a nawet kibicuje poszczególnym bohaterom. Oczywiście nie wszyscy dotrwają do samego końca, ale każdy ze zgonów ma swój, jakby to zgrabnie ująć… urok. I styl.
W lesie dziś nie zaśnie nikt to specyficzny rodzaj slashera, w którym humor i twórczy dystans przeważają nad klimatem grozy. Na palcach jednej ręki mogę wyliczyć momenty powodujące lekkie wzdrygnięcia, ale to naprawdę nie problem. Najwięcej satysfakcji dają bowiem zabawne dialogi w sposób świadomy poruszające temat ram gatunkowych horroru i pojedyncze występy znanych polskich aktorów. Piotr Cyrwus (czyli Rysio z Klanu) wciela się w bardzo nietypowego księdza, Wojciech Mecwaldowski przekomicznie odgrywa rolę kierownika obozu, a Olaf Lubaszenko wygłasza monolog egzystencjalny w stroju policjanta. Dużo tu ukłonów zarówno w stronę rodzimej sceny filmowej, jak i klasycznych slasherów.
