Rzymskie wakacje (Roman Holiday). Wakacyjne filmy, które przygotują na wypoczynek
- Najlepsze wakacyjne filmy, które przygotują na wypoczynek
- W lesie dziś nie zaśnie nikt
- Na fali (Point Break)
- Dirty Dancing
- Lilo i Stitch (Lilo & Stitch)
- Czekolada (Chocolat)
- Goonies (The Goonies)
- Utalentowany pan Ripley (The Talented Mr. Ripley)
- Rzymskie wakacje (Roman Holiday)
- Grease
Rzymskie wakacje (Roman Holiday)

1. Co to? Filmowe wagary z niewinnym romansem w tle
2. Reżyser: William Wyler
3. Rok produkcji: 1953
4. W rolach głównych: Audrey Hepburn, Gregory Peck
WSPÓŁCZYNNIK ODPRĘŻENIA
Kto? Księżniczka i dziennikarz
Gdzie? W sercu Rzymu
Po co? Aby zrobić sobie jeden dzień wolnego
Stare filmy bardzo często kojarzą się z nudziarskim podejściem do tworzenia narracji. Po części się zgadzam, bo w końcu jako widzowie przyzwyczailiśmy się do nieco bardziej współczesnego sposobu przekazywania treści. Część tytułów jest jednak ponadczasowa i nie przyjmuje do wiadomości istnienia czegoś takiego, jak termin ważności. Rzymskie wakacje są doskonałym przykładem przystępnego kinowego klasyka – jednego z najleniwiej usposobionych filmów w ogóle.
Pamiętacie zapewne Eddiego Murphy’ego i Księcia w Nowym Jorku – bohater z wyższych afrykańskich sfer musiał dostosować się do warunków życia w metropolii. Wiele lat wcześniej William Wyler użył bardzo podobnego szablonu – główną bohaterką Rzymskich wakacji jest księżniczka, która w geście buntu ucieka z pałacu i dziwnym trafem budzi się w mieszkaniu jednego z dziennikarzy. Nie martwcie się, do niczego poważnego nie doszło – ten film jest istną przeciwnością wulgarności. Bohaterowie nawiązują uroczą znajomość i postanawiają spędzić wspólnie dzień w Rzymie. To pierwszy raz w życiu dziewczyny, kiedy może zasmakować odrobiny wolności i ostatnia szansa dla dziennikarza, żeby zrozumieć, co naprawdę liczy się w życiu.
Ta niepozorna historyjka ma w sobie sporo wdzięku i wyrafinowania. Ani przez chwilę widz nie czuje, aby oglądał coś taniego czy wymierzonego na sukces (choć tak zapewne było, dawni producenci filmowi byli jeszcze bardziej szczwani i pragmatyczni od tych dzisiejszych). Urzeka prostolinijność treści oraz subtelność formy. A wszystko to okraszone jest sympatycznym humorem i odrobiną akcji.
