- Na Avengers świat się nie kończy. Fajne filmy superbohaterskie spoza Marvela i DC
- Dredd 3D
- Kruk (The Crow)
- Człowiek ciemności (Darkman)
- Iniemamocni (The Incredibles)
- Niezniszczalny (Unbreakable)
- Wojownicze Żółwie Ninja (Teenage Mutant Ninja Turtles)
- Super-bohaterowie (Mystery Men)
- Maska (The Mask)
- Człowiek rakieta (The Rocketeer)
- The Old Guard
Dredd 3D

1. Co to: brutalne widowisko, które nie udaje, że jest czymś więcej niż czystą rozrywką
2. Rok produkcji: 2012
3. Reżyseria: Pete Travis
4. Gdzie obejrzeć: Cineman
5. Adaptowany komiks: 2000 AD (magazyn, w którym Dredd był jednym z bohaterów)
Do niektórych filmów po prostu nie warto dorabiać ideologii czy doszukiwać się w nich ukrytych znaczeń. A już na pewno nie w przypadku Dredda. Drugiego tak bezpretensjonalnego i bezpardonowego widowiska można ze świecą szukać. Ba, to jedno z niewielu dzieł przypominających strukturą pełnoprawny shooter. Spójrzcie tylko na to – egzekutor prawa w postaci sędziego wchodzi do wielkiego budynku, w którym wybuchają zamieszki. Sam wpada w pułapkę zastawioną przez Ma-Mę, królową lokalnego gangu. Główny bohater przedziera się więc przez piętra wieżowca, wyrzynając w pień kolejne zastępy wrogów. I tak od początku do końca.
Jakieś 90% filmu to akcja w najczystszym (choć ubrudzonym krwią) wydaniu. Jatka, masakra, rzeź – trudno o inny opis wydarzeń na ekranie. Nie jest to jednak wyłącznie bitka dla bitki. Świat wykreowany przez twórców oparty został na porządnych fundamentach i naprawdę angażujemy się w tę historię. A raczej w to, co z niej pozostało. Podział na dobro i zło jako taki nie obowiązuje. Istnieje prawo i ludzie, którzy go nie przestrzegają.
Dreddowi daleko do jakichkolwiek rozterek moralnych. To istna maszyna do zabijania, która po otrzymaniu konkretnej misji musi ją wypełnić. Wyrzuty sumienia są przereklamowane. Trudno mu jednak nie kibicować, gdy widzimy, że prawdziwymi bestiami są tak naprawdę ludzie wokół niego – społeczne wyrzutki o agresywnych zapędach. Odłóżcie więc pokłady empatii na bok i dajcie się pochłonąć chaosowi. Przynajmniej na te 90 minut.
SĘDZIA DREDD
Wspomnianego bohatera mogliśmy oglądać na ekranie już w latach 90. za sprawą produkcji zatytułowanej Sędzia Dredd. To oparta na tym samym magazynie komiksowym historia, ale tym razem w akcji podziwiamy Sylvestra Stallone’a. Przyjemny futurystyczny klimat, który po drodze zostaje popsuty przez parę banałów. Tak czy siak – warto się zapoznać.
