Czas na odważne zmiany?. Battlefield 6 stracił ponad 90% graczy, ale prawdziwy problem nie leży ani w mapach, ani w braku zawartości
- Kiedyś to działało, dziś przestało
- To zupełnie inny poziom motywacji i nagradzania
- Battlefield nie jest w stanie rywalizować na tym polu
- Mądre naśladowanie nie jest złe
- Czas na odważne zmiany?
Czas na odważne zmiany?
To rzecz jasna takie pierwsze z brzegu pomysły, jakie przychodzą do głowy, które zapewne można dopracować, które nie obyłyby się bez pewnych kontrowersji. Wszystko jednak sprowadza się do tego, że tak duży spadek graczy nie jest niczym dziwnym, bo w moim odczuciu taka formuła gry-usługi wyczerpała się w obecnych czasach – jest mniej ciekawa, mniej wciągająca niż oferta konkurencyjnych gatunków. Porównania liczb z ARC Raiders nie są do końca fair.
I żadne czarowanie kolejnymi sezonami, żadna ilość i jakość map tego nie zmieni. Myślę też, że nawet ta upragniona wyszukiwarka serwerów zadowoliłaby jedynie tych największych fanów, którzy i tak grają w miarę regularnie, czy to chwaląc, czy narzekając. Battlefield w obecnym stanie jest świetną grą przy pierwszym kontakcie, ma dobry gunplay, klimat, rewelacyjnie wygląda, ale to wystarcza na pewien ograniczony czas. Sezony w obecnej formule są przestarzałe, nie działają. Jeśli BF chce zostać grą-usługą na długie miesiące, lata – trzeba w nim zmienić system progresji, nagród, motywacji, choćby próbując przeszczepić pewne mechaniki z extraction-shooterów. Inaczej tego nie widzę.
