- 10 najzabawniejszych śmierci w filmach
- Zombieland – Bill Murray
- Policja zastępcza – Detektywi Danson i Highsmith
- Żyj i pozwól umrzeć – Dr Kananga
- Zoolander – kumple Dereka
- Park Jurajski – Donald Gennaro
- Atak rekinów 3: Megalodon – grupa na tratwie ratunkowej
- Bilet na Hawaje – skater zabójca
- Doktor Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę – major Kong
- Pulp Fiction – Marvin
Zoolander – kumple Dereka

- Reżyser: Ben Stiller
- Rok produkcji: 2001
- Aktorzy wcielający się w postaci: Alexander Skarsgard i inni
- Gdzie obejrzeć: Chili, TV
Tym razem będzie o scenie, która na zawsze zapisała się w memach i gifach. I choć Zoolander to film, do którego nikt nie wraca nieironicznie (i który był klapą samą w sobie już w 2001 roku), to śmierć kumpli Dereka jest kwintesencją wszystkich głupich scen z amerykańskich komedii. Cała ta wybuchowa sekwencja zapewne bije na głowę większość z przytoczonych dziś przykładów. Czy jest najlepsza? To kwestia subiektywna, ale na pewno musimy ją opisać.
Wszystko zaczyna się niepozornie – Derek (Ben Stiller) wraz ze swoimi kumplami (jednym z nich jest sam Alexander Skarsgard!) jedzie samochodem. Kumple owi żartują, śmieją się, świetnie się bawią – chcą poprawić humor Derekowi, który jest nie w sosie. Na stacji benzynowej postanawiają lać na siebie płyn ze spryskiwaczy, a kiedy Derek odchodzi na bok, zaczynają oblewać się benzyną.
Dochodzi do tragedii – jeden z kumpli postanawia zapalić papierosa. Cała stacja wybucha, giną wszyscy oprócz Dereka, któremu zły humor nie pozwolił w pełni wczuć się z zabawę. Morał? Z własnymi problemami lepiej jest pójść do terapeuty niż do oderwanych od rzeczywistości kolegów.