- 10 najzabawniejszych śmierci w filmach
- Zombieland – Bill Murray
- Policja zastępcza – Detektywi Danson i Highsmith
- Żyj i pozwól umrzeć – Dr Kananga
- Zoolander – kumple Dereka
- Park Jurajski – Donald Gennaro
- Atak rekinów 3: Megalodon – grupa na tratwie ratunkowej
- Bilet na Hawaje – skater zabójca
- Doktor Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę – major Kong
- Pulp Fiction – Marvin
Zombieland – Bill Murray

- Reżyser: Ruben Fleischer
- Rok produkcji: 2009
- Aktor wcielający się w postać: Bill Murray
- Gdzie obejrzeć: HBO MAX
Filmy i seriale o zombie dzielą się na dwie kategorie: takie, które mają nas porządnie wystraszyć, i takie, które mają nas rozśmieszyć. Zombieland (zarówno pierwsza, jak i druga część) należą do tej drugiej kategorii. Doborowa obsada, ciekawie poprowadzona apokalipsa czy sztubacko-kąśliwy humor powodują, że w tych niby nieoryginalnych filmach (takie koncepty widzieliśmy wiele razy) czuć powiew świeżości. A skoro mówimy o apokalipsie i zombie, to automatycznie pojawia się temat śmierci. W tym przypadku niefortunnej, słodko-gorzkiej i po prostu komicznej.
Co ciekawe, nie mówimy tu o jakimś zabawnym zabijaniu poszczególnych umarlaków, a o przypadkowej śmierci człowieka, który uchował się przed zarazą. A był to sam Bill Murray (aktor postanowił zagrać samego siebie). Kiedy bohaterowie trafiają do jego willi, prędko dowiadują się, że ich ulubiony aktor wciąż żyje i ma się dobrze! Murray ukrywa się przed zombie, udając jednego z nich. Niestety ów wybitny komik postanawia zrobić kawał jednemu z członków grupy, Columbusowi (Jesse Eisenberg) i… cóż, udaje jednego z zombie. Przestraszony Columbus reaguje tak, jak powinien – bez zastanowienia wyjmuje broń i strzela do aktora. Można powiedzieć, że Murray umiera na scenie, odgrywając swój najlepszy, wręcz zabójczy występ.