Matt Booty z Microsoftu mówi o współpracy studiów Xboxa, także z projektantami nowej konsoli.
Studia Microsoftu mają wiele opcji współpracy, mimo że wydawca zwykle usuwa się im z drogi, by nie zatracić unikalnych kultur swoich zespołów.
Matt Booty, szef studiów Xboxa, pojawił się w najnowszym odcinku oficjalnego podcastu tegoż. I to z nowym „tytułem”, bo w lutym został przemianowany na dyrektora ds. treści. W rozmowie z Tiną Amini stwierdził, iż zmiana lepiej odzwierciedla zarówno jego działalność, jak i „poważne” podejście do studiów Xboxa oraz tworzonych przez nich projektów.
Tych ostatnich jest zresztą sporo, wliczając w to nachodzące wieloosobowe Kiln od twórców Psychonauts, Gears of War: E-Day, które zobaczymy 7 czerwca w ramach prezentacji mającej potrwać około 30 minut, oraz intrygujące Clockwork Revolution. Nad tym trzecim pracuje około 100 osób, ale Booty zapewnia, że nabierająca kształtów produkcja wygląda na dzieło znacznie większego zespołu.
Amerykanin podkreślił przy tym, że ogromna liczba studiów Microsoftu przekłada się nie tylko na dużą liczbę i różnorodność projektów. Poszczególne zespoły nie są, jak to ujęła Amini, osobnymi „silosami”, a choć Xboxowi zależy na zachowaniu specyficznej „kultury” każdego studia, to Booty stara się też zapewnić wystarczającą strukturę komunikacyjną, by deweloperzy mogli wymieniać się pomysłami i udzielać sobie wsparcia.
Dyrektor ds. treści podał nawet konkretne przykłady. Eksperci od Unreal Engine 5 z The Coallition służą pomocą twórcom Clockwork Revolution z inXile Entertainment, Blizzard pomaga przy „cinematikach” Fable, a Activision użycza swojego studia od „motion capture”. Podobnie: zespół Double Fine korzysta z technologii wykorzystanej przez Rare w Sea of Thieves.
Oczywiście dochodzą do tego możliwe ściślejsze współprace, co może przekładać się m.in. na wykorzystanie marek jednego studia i doświadczenia w pewnym gatunku innego zespołu. Niemniej Booty podkreślił: Microsoft jedynie zapewnia „dojścia” umożliwiające tego typu przedsięwzięcia, a poza tym raczej „schodzi z drogi” swoim studiom
Dyrektor wspomniał też co nieco o nadchodzących premierach (w tym „drugim” sezonie Overwatcha, pierwszym sequelu gry z Minecraftem w tytule i Kilnie), reakcjach prasy po przedpremierowych sesjach (m.in. z Forzą Horizon 6), inicjatywie Xbox Game Camp (w skrócie: programie wspierania początkujących twórców gier) i Project Helix, czyli nowym Xboxie. Ten temat niewątpliwie zaintrygował graczy i dziennikarzy, choć nie wszyscy są pewni, czy platforma mająca więcej wspólnego z komputerem osobistym niż tradycyjną konsolą to faktycznie dobry pomysł.
Rzecz jasna, Booty nie mógł zdradzić zbyt wiele na temat konsoli. Zapewnił jedynie, że zespoły odpowiadające za technologię, w tym sprzęt, wcześnie angażują twórców gier do prac, co ma zagwarantować, że Project Helix spełni oczekiwania deweloperów.
Tak, jedną z naprawdę fajnych rzeczy, które nas wyróżniają jako wydawnictwo i studio deweloperskie na tle wielu innych dużych wydawców w branży, jest to, że działamy ramię w ramię z zespołem sprzętowym w ramach tej samej organizacji, prawda? Nasze zespoły deweloperskie angażują się już na wczesnym etapie w opracowywanie wizji, planów i specyfikacji.
Oczywiście jesteśmy obecni na każdym etapie tych procesów, więc to ekscytujący czas. Wspaniale jest, że ta wiadomość trafiła do opinii publicznej i została ogłoszona. Tak jak w przypadku wielu poprzednich konsol, te dwa zespoły będą ściśle współpracować, gdy będziemy to wszystko przygotowywać. Gdy sprzęt będzie gotowy, nasze zespoły jako pierwsze się zaangażują.
Wiele z tego już się dzieje, ale myślę, że właśnie w tym zakresie Xbox naprawdę się wyróżnia i pokazuje to, co jest w nas wyjątkowe, zarówno jako platformy, jak i jako grupy studiów tworzących gry, gdy działamy razem.
Booty nie odniósł się do pogłosek, jakoby Microsoft miał wrócić do gier ekskluzywnych, tj. niewydawania swoich produkcji na konsolach konkurencji. Podobny ruch ma rozważać Sony i jeśli te plotki by się potwierdziły, oznaczałoby to de facto powrót do wojen na exclusive’y.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).