Wardogs zaliczyło start, którego może pozazdrościć mu wiele wysokobudżetowych produkcji. Najnowsze dane analityków pokazują, jak wielkim sukcesem okazała się pecetowa premiera sieciowej strzelanki.
Multiplayerowa strzelanka Wardogs wyrasta na jeden z największych pecetowych przebojów 2026 roku. Produkcja zaliczyła znakomity start na Steamie, a najnowsze dane sugerują, że pod względem tempa sprzedaży zostawiła w tyle znacznie potężniejszych konkurentów.
Według Rhysa Elliotta z Alinea Analytics dzieło Bulkhead Interactive sprzedało się już w ponad 2,2 mln egzemplarzy (2 mln potwierdzili sami twórcy). Analityk zestawił ten rezultat z wynikami osiąganymi w analogicznym okresie po premierze przez dwa inne wielkie hity – ARC Raiders oraz Helldivers 2. Pierwsza z tych produkcji mogła pochwalić się wówczas sprzedażą na poziomie około 1,7 mln sztuk, a druga – miliona.
Oczywiście nie oznacza to jeszcze, że Wardogs ostatecznie przebije oba wspomniane tytuły pod względem całkowitej sprzedaży czy popularności w dłuższej perspektywie. Produkcja ma jednak za sobą wyjątkowo mocny początek. Co ciekawe, wszystkie trzy gry zadebiutowały w cenie 40 dolarów, dzięki czemu ich wyniki stanowią całkiem interesujący punkt odniesienia.
Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie z inną tegoroczną produkcją kosztującą 40 dolarów, czyli Marathonem studia Bungie. Z danych Elliotta wynika, że Wardogs wygenerowało już większy przychód niż owa strzelanka na wszystkich platformach łącznie, mimo że na razie dostępne jest wyłącznie na PC.
Mimo ograniczenia tylko do jednej platformy (produkcja Bulkhead Interactive na konsole PlayStation i Xboksa ma trafić dopiero w 2028 roku), łączne przychody ze sprzedaży pecetowej wersji Wardogs miały wynieść około 70 mln dolarów. Daje to strzelance siódme miejsce wśród nowych gier wydanych na Steamie w 2026 roku pod względem wygenerowanych wpływów.
Zdaniem Elliotta jednym ze źródeł sukcesu może być właśnie odpowiednio dobrana cena.
Wardogs trafia w idealny punkt cenowy, plasując się poniżej progu oporu, jakim jest cena 70 dolarów za tytuł klasy AAA, a jednocześnie przyciągając sporą grupę graczy, których nie stać na tytuły z najwyższej półki – wyjaśnił Elliott.
Analityk zwrócił również uwagę na sposób, w jaki zainteresowanie Wardogs rosło przed premierą. Około 11% osób, które dodały grę do listy życzeń na Steamie, ostatecznie zdecydowało się na jej zakup. Jednocześnie aż 57% wszystkich zapisów na wishlistę dokonano w ciągu ostatniego miesiąca przed debiutem.
Według Elliotta wskazuje to na „późny, ale intensywny cykl zainteresowania”. Zamiast stopniowo gromadzić graczy przez wiele miesięcy, produkcja nabrała rozpędu tuż przed debiutem, a zainteresowanie błyskawicznie przełożyło się na imponującą sprzedaż.
Informacje o wynikach Wardogs pojawiły się zaledwie kilka dni po wywiadzie z Joe Brammerem. Przypomnijmy, że odbił się on w branży szerokim echem za sprawą wypowiedzi szefa Bulkhead Interactive na temat crunchu i podejścia studia do zatrudniania osób zdecydowanie sprzeciwiających się temu zjawisku.
Więcej:Koniec gier w dniu premiery w Game Passie? Odpowiedź Microsoftu zostawia pole do domysłów
Steam

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.