Wardogs oficjalnie zadebiutowało we wczesnym dostępie. Ogromne zainteresowanie grą poskutkowało jednak długimi kolejkami, a tym samym frustracją graczy.
Dzisiaj o godzinie 18:00 we wczesnym dostępie zadebiutowało Wardogs, czyli taktyczny FPS nastawiony na ogromne starcia z maksymalnie 100 graczami na jednej mapie. Od razu wystartował również pierwszy sezon, który wprowadził kilka zmian w porównaniu do ostatnich beta-testów.
Poniżej możecie obejrzeć premierowy zwiastun gry, który, swoją drogą, jest najpewniej odniesieniem do zwiastuna Halo 3 zatytułowanego Believe.
W ostatnim czasie o Wardogs było naprawdę głośno za sprawą otwartych testów, które odbyły się kilka dni temu. W pewnym momencie przyciągnęły one na Steamie niemal ćwierć miliona graczy jednocześnie, co było zdecydowanie lepszym wynikiem, niż zakładali twórcy gry.
Wystarczyło jednak, że minęło pół godziny od startu wczesnego dostępu, a rekord ten został pobity. W momencie pisania tego tekstu w grze bawi się ponad 287 tysięcy osób. Zainteresowanie tytułem jest więc ogromne.
Jeśli chodzi o recenzje, na tę chwilę jest za wcześnie, by wywnioskować coś na temat samej rozgrywki. Tym bardziej że wielu osobom nie udało się nawet jeszcze rozpocząć zabawy. Problemem są duże kolejki i trudności z logowaniem, które poskutkowały frustracją i negatywnymi ocenami. Do teraz gracze wystawili ponad 600 recenzji, ale tylko 58% z nich jest pozytywnych.
Właśnie odczekałem w kolejce liczącej 98 000 graczy, tylko po to, żeby na jej końcu zobaczyć komunikat „nie udało się uwierzytelnić”. Kliknąłem „spróbuj ponownie” i zostałem przeniesiony na koniec kolejki liczącej 300 000 graczy. Kompletna strata czasu.
Łącznie 40 minut czekania w kolejce tylko po to, żeby dostać błąd i TRZY RAZY wrócić na koniec kolejki, podczas gdy popularni streamerzy w jakiś sposób mogą uniknąć czekania. To jest niedorzeczne!
Symulator kolejki.
Sytuacja wygląda więc bardzo podobnie jak w przypadku niejednej gry-usługi na premierę. Warto również wspomnieć, że w recenzjach niektórzy gracze zwracają uwagę na zmianę zabezpieczenia anti-cheat na Elytra. Przez sposób jego działania tytuł nie uruchamia się na systemie Linux.
Deweloperzy Wardogs opublikowali obszerną listę zmian, które trafiły do gry w momencie premiery. Najważniejsze dotyczą balansu, a dokładniej tempa zdobywania doświadczenia. Poprzedni system został zaprojektowany specjalnie pod weekendowe test, więc teraz twórcy mocno spowolnili postępy. Szczególnie zwiększono wymagania między 10. a 20. poziomem.
Po analizie danych zdecydowaliśmy się spowolnić progresję na poziomach od 10. do 20. i spłaszczyć krzywą od 35. wzwyż. Oznacza to, że gracz medianowy, z 20–25 godzinami rozgrywki, dotrze mniej więcej do poziomu 20, a ci, którzy chcą zdobyć najcenniejsze nagrody, czyli górne 5 %, będą musieli pogrindować.
Zmodyfikowano również system odblokowywania wyposażenia i pojazdów. Artyleria została przesunięta z 55. na 90. poziom kariery, natomiast ciężki czołg wymaga teraz 35. poziomu na ścieżce kierowcy. Zmieniono także kolejność odblokowywania wielu pojazdów, a część z nich stała się tańsza lub droższa.
Aktualizacja przynosi też szereg poprawek technicznych i zmian w rozgrywce. Naprawiono m.in. exploit pozwalający dostać się na dach kościoła, problemy z czatem głosowym oraz kilka przyczyn crashy. Ulepszono również przeglądarkę serwerów i system zgłoszeń. Do tego pojawiło się wiele usprawnień w kwestii wydajności i stabilności.
Jeżeli jesteście zainteresowani wczesnym dostępem, Wardogs można zakupić na Steamie za 164,99 zł. Team17 najwyraźniej nie dostosowało polskiej ceny, ponieważ jest ona czwarta najwyższa na świecie. Gra posiada rodzimą wersję językową w formie napisów. Na konsole strzelanka ma trafić w 2028 roku.
Więcej:Nadchodzi nowa strzelanka z uwielbianej serii science fiction. Metroid Ravenous ma już datę premiery

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).