Zamknięcie przedsprzedaży Marvel's Wolverine w brazylijskim Gamer Hut ściągnęło gromy na głowę Sony, choć szybko okazało się, że właściciel PlayStation najpewniej nie ma z tym nic wspólnego.
Sony oberwało się za decyzję o braku zniżek na Marvel’s Wolverine w Brazylii, choć tym razem to chyba nie wina właściciela PlayStation.
Sony Interactive Entertainment niewątpliwie wygrało obecną generację konsol, lecz mimo to ostatnie lata były nieprzesadnie udane dla spółki. Zwłaszcza wizerunkowo, bo firma zraziła do siebie graczy nie tylko kosztownymi porażkami. Nie dziwi więc, że gdy tylko pojawiły się pogłoski o problemach Marvel’s Wolverine w Brazylii, gracze szybko obwinili SIE. Najpewniej niesłusznie.
Brazylijski sklep Gamer Hut opublikował komunikat z informacją o „zamknięciu preorderów” Marvel’s Wolverine i usunięciu gry ze swojej strony z powodu otrzymania „zewnętrznego wymagania”: klienci nie mogli korzystać z kuponów rabatowych platformy Shopee (obsługującej transakcje sklepu). Jako że GH nie zgadza się z tym wymogiem, podjęto decyzję o wycofaniu MV ze sprzedaży:
Gamer Hut informuje, że zakończył przyjmowanie zamówień przedpremierowych na grę Marvel's Wolverine w serwisie Shopee.
Decyzja ta została podjęta w związku z otrzymaniem zewnętrznego wymogu: aby produkt mógł pozostać w sprzedaży, klienci nie mogli korzystać z kuponów rabatowych oferowanych przez sam serwis Shopee na jego platformie. Należy wyraźnie zaznaczyć, że to nie serwis Shopee ustanowił ten wymóg.
Kupony nie są tworzone ani finansowane przez Gamer Hut – są to korzyści udostępniane przez platformę społeczności użytkowników, które pomagają konsumentom kupować nośniki fizyczne po bardziej przystępnej cenie. Aby kontynuować przedsprzedaż, musielibyśmy zgodzić się na odebranie tej korzyści naszym klientom, a nie zgadzamy się na ten warunek.
W związku z tym zdecydowaliśmy się zakończyć przedsprzedaż gry Marvel's Wolverine na platformie Shopee, zamiast uniemożliwiać konsumentom korzystanie z uzasadnionych korzyści oferowanych przez platformę. Gamer Hut uważa, że gracz powinien mieć swobodę wyboru miejsca zakupu oraz korzystania z korzyści dostępnych na każdej platformie.
Wszystkie złożone już zamówienia pozostają zagwarantowane. Będziemy nadal informować naszą społeczność w sposób w pełni przejrzysty, jeśli pojawią się jakiekolwiek nowości.
Jak widać, w komunikacie nie ma ani słowa o Sony czy nawet PlayStation jako takim, ale nieliczni internauci zwrócili na to uwagę. Zdecydowana większość graczy szybko uznała, że to SIE odpowiada za tę decyzję. Taką narrację można było znaleźć wszędzie w mediach społecznościowych: od szeregowych użytkowników serwisu X, po konta specjalizujące się w wiadomościach ze świata gier.
Niemniej, jak już wspomnieliśmy, nieliczni internauci byli lekko zdezorientowani tymi oskarżeniami i wyrażali wątpliwości: jaki mógłby być cel Sony? Część graczy zarzucała firmie „znęcanie się” nad względnie małym sklepie w celu promowania własnej platformy dystrybucji cyfrowej, ale nawet jak na obecną reputację SIE byłoby to mocno groteskowe posunięcie.
Mimo to narracja o „złym Sony” nie ustawała, a właściwie nie ustała, nawet gdy okazało się, że gigant z Tokio najpewniej nie ma nic wspólnego z decyzją Gamer Hut. Jak się okazało, już we wrześniu 2025 roku firma Solutions2Go zapowiadała, że będzie „blokować sprzedaż” dystrybuowanych przez siebie produktów na platformach z kuponami rabatowymi, a teraz spółka najwyraźniej podjęła działania w tym kierunku. S2G produkuje płyty z grami dla brazylijskiego rynku, co pozwala sądzić, że to właśnie ta firma narzuciła ten „zewnętrzny wymóg”, który odrzucił sklep.
Sprawa rozwiązana? Nie do końca. Jak zauważył użytkownik kanału Discord PSEra (via ResetEra), tylko Shopee otrzymał takie „zalecenie”, mimo że kupony rabatowe oferuje w Brazylii także Amazon oraz lokalna platforma Mercado Livre, a oba sklepy mają Marvel’s Wolverine w swojej ofercie. By było jeszcze dziwniej, sam Shopee nie jest nawet stricte brazylijską platformą: jej siedziba mieści się w Singapurze, a jej twórcą jest założyciel spółki Garena (tej samej, która pracuje nad mobilnym spin-offem Palworlda).
Tak więc sytuacja pozostaje mocno niejasna, choć nie ma wątpliwości, że jeśli już można obwiniać którąś spółkę, to nie jest nią Sony. Dla wielu internautów cała sprawa stała się kolejnym dowodem na to, jak łatwo manipulować opiniami w sieci. Nawet na forach, na których łatwo można było sprawdzić poprzednie odpowiedzi, użytkownicy wylewali pomyje na Sony wiele godzin po tym, jak w wątku na ten temat pojawiły się informacje o prawdopodobnym powiązaniu z Solutions 2 Go. Ba, nawet teraz pojawiają się nowe komentarze utrzymane w tym tonie, ku irytacji postronnych internautów:
Tylko ci głupcy w komentarzach obwiniają Sony, podczas gdy prawdziwym winowajcą jest Solutions2GO – zachowują się jak stado polityków, którzy wskazują palcem, nie sprawdzając najpierw faktów.
No więc tak: czy są jakieś informacje potwierdzające, czy to prawda, albo czy to faktycznie wytyczne od Sony? Rozumiem, że łatwo się zdenerwować, ale najpierw upewnijmy się, że mamy rację.
Biorąc pod uwagę, że ludzie wciąż komentują, całkowicie ignorując to, na co zwrócono uwagę, nie sądzę, żeby miało dojść do jakiejkolwiek weryfikacji faktów.
Choć to niewiarygodne, tym razem nie ma to nic wspólnego z Sony.
Internauci raczej nie wyciągną z tego wniosków – w końcu to nie pierwszy raz, gdy ta czy inna osoba lub firma znalazła się w ogniu niezweryfikowanych oskarżeń. Niemniej umówmy się: Sony dało graczom naprawdę wiele powodów, by nawet co bardziej szalone teorie spiskowe na temat podłych poczynań SIE zyskały posłuch i nie wydawały się tak absurdalne, jak miałoby to miejsce jeszcze kilka lat temu.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).