Ludzie z branży gier i gracze żywo komentowali wczoraj zamknięcie studia Bluepoint Games. Większość z nich nie rozumie decyzji firmy Sony.
Wczoraj graczy zaszokowała informacja, że firma Sony podjęła decyzję o zamknięciu studia Bluepoint, czyli zespołu mającego na koncie remaki Demon's Souls oraz Shadow of the Colossus. Następne godziny cała branża spędziła komentując tę decyzję.
Decyzja Sony nie znajduje zrozumienia u wielu ludzi z branży gier. Zacznijmy od Petera Daltona, który był szefa działu technologicznego Bluepoint Games:
Niestety, czas Bluepoint dobiegł końca. Było to wspaniałe studio z ogromnym potencjałem. W tej chwili czuję się, jakbym dostał kopniaka w brzuch. Ale patrzmy w przyszłość.
Wtórują mu inni deweloperzy i specjaliści związani z gamingiem. Michael „Cromwelp” Douse z Larian Studios stwierdził:
Skala traconej przez branże wiedzy instytucjonalnej jest dosłownie przytłaczająca.
Marek Tymiński (szef polskiego CI Games) nie ma złudzeń:
Coraz więcej studiów traci zdolność do utrzymania się na rynku.
Robert Morrison (animator pracujący w VOIDInteractive) proponuje radykalne rozwiązanie:
Znormalizujmy zwalnianie kadry kierowniczej, a nie deweloperów.
Swoje trzy grosze wtrącił także Thomas Mahler, szef pracującego nad No Rest for the Wicked Moon Games Studios. Zadał przy tym konkretne pytania:
Niestety fala redukcji w branży gier jeszcze się nie skończyła i przed nami wiele masowych zwolnień.
Ostatnio brałem udział w wielu rozmowach dotyczących zatrudnienia i wciąż słyszę jedno pytanie:
„Czy niezależny zespół nie jest bardziej ryzykowny? A co z bezpieczeństwem zatrudnienia?”.
I wciąż zastanawiam się... jakie bezpieczeństwo zatrudnienia? Czy kiedykolwiek było ono rzeczywistością?
W ciągu ostatnich kilku lat byliśmy świadkami, jak całe studia znikały z dnia na dzień. Projekty były anulowane, zespoły rozwiązywane. Ludzie, którzy uważali, że mają „bezpieczne” stanowiska, nagle tracili pracę.
Pewność zatrudnienia to miłe kłamstewko, które ma cię zwabić, ale myślę, że nadszedł czas, aby ludzie byli nieco mniej łatwowierni.
Być może nadszedł czas, aby więcej osób w tej branży zaczęło myśleć bardziej przedsiębiorczo:
Gdzie Twoja praca jest naprawdę doceniana?
Gdzie możesz stać się nieocenionym atutem?
Gdzie możesz zbudować coś trwałego, bez ryzyka, że po latach pracy nad projektem zostanie on anulowany?
Jest coś potężnego w pracy w środowisku, w którym wszyscy są zgrani, przywództwo jest przejrzyste, a wszyscy ciężko pracują i wzajemnie się wspierają, aby ostatecznie dostarczyć fenomenalny produkt, a nie tylko spełniać oczekiwania akcjonariuszy.
Decyzję Sony rozumie za to Jacob Navok (dawniej dyrektor do spraw biznesowych w Square Enix):
Kierownictwo Sony postawiło na gry-usługi, ponieważ produkcje singleplayer nie przynosiły wystarczających dochodów. Spójrzcie na koszty i wyniki gry Marvel’s Spider Man 2.
Nie wściekajcie się na Sony za racjonalne postępowanie i postawienie na bardziej dochodowy potencjał. Jeśli wiecie, że tytuły dla jednego gracza nie mają sensu, to lepiej spróbować gier-usług, nawet jeśli 9/10 z nich nie odniesie sukcesu. To po prostu racjonalne podejmowanie decyzji biznesowych.
W odpowiedzi na ten wpis dziennikarz Jez Corden z serwisu Windows Central podzielił się swoimi przemyśleniami odnośnie do tego, co powinna zrobić teraz branża gier:
Uważam, że wielka czwórka powinna rozważyć uczynienie platform bardziej społecznościowymi, interaktywnymi i interoperacyjnymi.
Cała branża powinna współpracować, aby rozwiązać problemy z utrzymaniem uwagi graczy.
Podobne opinie przedstawili insiderzy oraz influencerzy. Niezależny dziennikarz Destin Legarie oznajmił, że ze wszystkich zamkniętych przez Sony studiów decyzja o końcu Bluepoint boli go najbardziej:
Mam nadzieję, że dzięki Bluepoint ludzie zrozumieją, dlaczego nienawidzę decyzji managerów zarządzających PlayStation, ale nie mam nic przeciwko samej konsoli.
Mają tak wiele niesamowitych talentów, ale fatalne decyzje ciągle im szkodzą.
Brak zrozumienia dla decyzji Sony wyraził też insider Shpeshal Nick:
Wciąż próbuję zrozumieć logikę stojącą za tym posunięciem.
Bluepoint to jedno z najbardziej utalentowanych technicznie studiów na świecie, specjalizujące się w remasterach/remake'ach.
PlayStation przenosi obecnie swoje gry na PC i ciągle tworzy remake'i/remastery...
Nie rozumiem tego.
Z kolei informator Pyo przypomniał, że gdy pięć lat temu Sony kupowało Bluepoint Games, Hermen Hults (ta sama osoba z kadry zarządzającej koncernem, która wczoraj poinformowała o zamknięciu zespołu) zachwalał tych deweloperów, twierdząc, że „znają PlayStation od podszewki”. Sięgnął też pamięcią do przeszłości, wspominając epokę Shuhei Yoshidy i Shawna Laydena.
Tak, znają PlayStation od podszewki, więc zmuśmy ich do tworzenia gry-usługi, a potem zamknijmy studio.
Czy takie złe zarządzanie jest legalne?
Jim Ryan i Hermen Hulst wyrządzili pokoleniową szkodę marce PlayStation.
Naprawdę tęsknię za duetem Yoshida + Shawn Layden. Skupiali się na trybie dla jednego gracza, nowych pomysłach, prawdziwych ekskluzywnych tytułach, mniejszych grach itp. Ach, co to była za era PS4!
Podobno głos zabrał również Lance McDonald, który przytoczył przemowę Shawna Laydena sprzed kilku lat (Layden odszedł z Sony w 2019 r.), w której ten zachwalał spuściznę marki PlayStation, która stawiała na świeże doświadczenia i dobre gry, nawet jeśli nie zawsze okazywały się bestsellerami.
Ciekawy komentarz zamieścił użytkownik Genki_JPN, regularnie dostarczający wieści na temat japońskiego rynku gier:
Macie studio, które jest ekspertem w dziedzinie remake'ów i remasterów, cieszy się uznaniem krytyków i jest jednym z najlepszych w tej dziedzinie, w czasach, gdy remake'i i remastery są bardzo poszukiwane, a Wy je zamykacie...
To nie ma sensu!
Moim zdaniem, obsesja Sony i Jima Ryana na punkcie gier-usług to jedna z najgorszych decyzji, jakie kiedykolwiek podjęło w związku PlayStation. Podsumujmy:
Mam nadzieję, że programiści z Bluepoint szybko się podniosą i znajdą nową pracę.
Jima Ryana wspomina również dziennikarz Tom Warren:
Decyzja Jima Ryana o skupieniu się na grach-usługa będzie miała wpływ na PlayStation jeszcze przez wiele długich lat.
Współgra z tym komentarz Zuby_Tech, który przypomniał, jak bardzo pracowite było to studio, zanim zostało przejęte przez Sony:

Teraz oddajmy głos dziennikarzowi Jeffowi Grubbowi:
Nie jest przestępstwem przejęcie Bluepoint po tym, jak stworzyli remake Demon's Souls i Shadow of the Colossus, zlecenie im stworzenia gry God of War z funkcją live-service, anulowanie tej gry, a następnie zamknięcie studia.
Nie jest to przestępstwem, ale kurde powinno być.
Wciekli są także zwykli gracze. Wczoraj oficjalny profil PlayStation w serwisie X opublikował wpis poświęcony nadchodzącej sieciowej strzelance Marathon. Odpowiedzi pełne są bardzo negatywnych komentarzy, krytykujących zamknięcie studia Bluepoint i zastanawiających się, czy Bungie także pójdzie pod topór, jeśli Marathon nie spełni oczekiwań Sony.
Ciekawy artykuł opublikował także serwis Kotaku, który podsumował fatalne zarządzanie przez Sony wieloma studiami, które firma kupiła od 2019 roku. Poza zamknięciem Bluepoint Games koncern przeprowadził zwolnienia w studiach Insomniac Games, Bundie i Firesprite. Wykupione w 2021 roku Valkyrie Entertainment nie wydało żadnej gry od 11 lat. Z kolei założone w 2021 roku Haven Studios ma duże problemy z ukończeniem sieciowej strzelanki Fairgames, która cały czas zalicza kolejne opóźnienia. Firewalk Studios zamknięto po klapie Concord, a Neon Koi rozwiązano zanim studio miało okazję wypuścić swoją debiutancką produkcję (miała to być mobilna gra-usługa).
Co gorsza, pojawiły się wiarygodne plotki, że na Bluepoint może się nie skończyć. Gracze więc boją się teraz o los np. Media Molecule (ostatnią grą zespołu było wydane w 2020 roku Dreams) czy Bend Studio (Sony niedawno skasowało grę-usługę, nad którą pracowała ta ekipa).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
GRYOnline
Gracze
2

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.