Dzięki nieoficjalnym fanowskim obliczeniom poznaliśmy rozmiar mapy w Watch Dogs: Legion. Okazuje się, że obecny w grze wirtualny Londyn będzie sześciokrotnie większy niż wersja tego miasta dostępna w Assassin's Creed: Syndicate.

Firma Ubisoft przyzwyczaiła nas do gier z wielkimi otwartymi światami. Liczyliśmy więc, że tak samo będzie w przypadku Watch Dogs: Legion. Jeśli wyliczenia fana o ksywce Dimitris Galatas są prawidłowe, to nasze nadzieje nie zostaną zawiedzione.
Firma Ubisoft udostępniła w kawałkach mapę świata gry, a w całość skleił ją Slicshuter. Następnie Galatas obliczył jej obszar, bazując na rozmiarach Katedry św. Pawła w Londynie, której długość wynosi 175 metrów. Dzięki temu odkrył, że wirtualny Londyn w Watch Dogs: Legion będzie miał ok. 24 kilometry kwadratowe.
Katedra św. Pawła pojawia się również w Assassin's Creed: Syndicate, dzięki czemu Galatas mógł wykonać podobne obliczenia w tej grze, uzyskując wynik 3,7 kilometry kwadratowych. Oznacza to, że Watch Dogs: Legion posiada mapę ponad sześciokrotnie większą niż AC: Syndicate. W drugiej z tych produkcji Londyn pojawił się w mocno skurczonej formie, a najnowsza odsłona cyklu Watch Dogs zaoferuje to miasto w bardziej realistycznej skali. Firma Ubisoft nie żartowała więc, gdy ostatnio ogłosiła, że nie zamierza wracać do tworzenia małych gier.
Galatas porównał również rozmiary mapy Watch Dogs: Legion do wcześniejszych odsłon cyklu. Wirtualny Londyn będzie więc dwukrotnie większy niż Chicago z pierwszego Watch Dogs. W przypadku Watch Dogs 2 otrzymaliśmy 22 kilometry kwadratowe, ale połowę tych terenów stanowiła woda, podczas gdy w trzeciej części Tamiza zajmie znacznie mniejszą część mapy.
Przypomnijmy, że Watch Dogs: Legion zmierza na pecety oraz konsole PlayStation 4 i Xbox One. Gra dostępna też będzie w streamingowej usłudze Google Stadia. Premiera nastąpi 6 marca przyszłego roku.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
40

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.