Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
1

Unia Europejska bierze się za gry z dwóch stron. Jedna inicjatywa chroni graczy, druga może je zabić

Unia Europejska chce chronić graczy przed wymuszonymi zakupami walutowymi, ale zdaniem SKG inny wniosek KE może doprowadzić do implozji rynku gier w UE.

Unia Europejska bierze się za gry z dwóch stron. Jedna inicjatywa chroni graczy, druga może je zabić, źródło grafiki: Ubisoft.
Unia Europejska bierze się za gry z dwóch stron. Jedna inicjatywa chroni graczy, druga może je zabić Źródło: Ubisoft.

Organizatorzy Stop Killing Games nawołują do nagłośnienia sprawy nowego pomysłu Unii Europejskiej, który ich zdaniem może być gwoździem do trumny całej akcji i prywatnych serwerów gier.

Już 2 tygodnie temu grupa walcząca o „życie” gier podnosiła larum w sprawie EU Kids Act. Oficjalnie dokument ma na celu „ochronę małoletnich przed ryzykownymi usługami cyfrowymi i systemami sztucznej inteligencji, utrzymanie jednolitego rynku cyfrowego oraz spójnych ram regulacyjnych i struktury egzekwowania prawa w celu ochrony małoletnich w Internecie”. Jednakże organizatorzy SKG są innego zdania i teraz ponownie wytłumaczyli, dlaczego uznają wniosek UE za problem.

Europejski parias tylko dla gigantów branży

Scott „Accursed Farms” Ross stwierdził wprost w swoim nowym materiale: EU Kids Act to nie tylko największe zagrożenie dla SKG, ale też „bomba”, która może doprowadzić do „implozji” całej branży gier.

Amerykanin podkreślił, że mimo pozornego impasu akcji pozostawał optymistą co do jej powodzenia, co wiele mówi, bo Ross raczej pozostawał realistą (by nie rzec: lekkim pesymistą) od pierwszych dni Stop Killing Games. Jak tłumaczy, grupa poczyniła postępy tak w kwestii propozycji nowych przepisów, jak i w sprawie wykorzystania już istniejących regulacji do walki z „uśmiercaniem” gier wideo przez wydawców. Efektem tych wysiłków było m.in. ogłoszenie kolejnego wniosku w Pensylwanii.

Teraz jednak youtuber przyznaje: nowy pomysł UE to dla niego pierwszy od półtora roku sygnał, że SKG może nie osiągnąć swoich celów.

Ross ponownie podkreślił, że bynajmniej nie potępia samej dyskusji nad ochroną nieletnich przed negatywnymi aspektami mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji oraz tego, czy i jak bardzo odpowiedzialność za to powinna spoczywać nie tylko na rodzicach. Tyle że dla niego i innych przedstawicieli Stop Killing Games to tylko zasłona dymna.

O obawach SKG pisaliśmy już wcześniej, ale w nowym wpisie pokrótce podsumowano, co na pewno oznacza akceptacja EU Kids Act w obecnej formie oraz jakie mogą być potencjalne dodatkowe konsekwencje. W największym skrócie: akt uczyniłby z UE „pariasa” na rynku gier wideo, zakazując prywatnych serwerów, wymagając podania informacji osobowych w grach sieciowych oraz narzucając na twórców obowiązek wprowadzenia zaawansowanej weryfikacji wieku. To wszystko miałoby też dodać studiom kilkaset tysięcy dolarów rocznie do kosztów produkcji gry.

Co się tyczy mniej jasnych zapisów, SKG obawia się także de facto zakazania dystrybucji gier na systemach Linux oraz weryfikacji wiekowej także dla pudełkowych wydań gier (przynajmniej dla tych z funkcjami sieciowymi). W praktyce, twierdzą organizatorzy, akt doprowadziłby do de facto upadku branży gier w Europie. Zawieruchę przetrwaliby tylko najwięksi wydawcy.

Jeśli interesują Was szczegóły argumentacji grupy odnośnie szkodliwości EUKA, organizatorzy udostępnili też krótki dokument z cytatami z aktu.

Głośno dla opinii publicznej

Na razie SKG ma tylko jedną radę (czy też prośbę): by nagłaśniać sprawę, bo (cytując Scotta) „ludzie odpowiadający za takie bzdury nie lubią, gdy opinia publiczna dowiaduje się, co próbują Wam zrobić”.

Organizatorzy sprecyzowali też, że wina nie leży po stronie Parlamentu Europejskiego (który nadal ma w większości popierać akcję), lecz Komisji, która zaproponowała ten akt. Stąd nadzieje graczy, że PE zablokuje tę propozycję.

Co jednak szczególnie irytuje graczy, to że jeszcze kilka miesięcy temu Internet wyśmiewał wypowiedź wiceprezes ESA z przesłuchania w Kalifornii, jak to prywatne serwery Minecrafta są „nielegalne” – mimo że umowa użytkownika tej gry jasno stwierdza coś zgoła przeciwnego. Co prawda później wyjaśniano, że chodzi o obawy w związku z prawami do własności intelektualnej, ale teraz wygląda to tak, jakby Komisja Europejska poszła za słowami Jennifer Gibbons i nie bawi się w takie rozróżnienia.

EU bierze się za wymuszone wydatki w grach

W międzyczasie uwagę internautów zwróciła też inna inicjatywa UE: organ CPC (Consumer Protection Cooperation), odpowiedzialny za ochronę konsumentów rozpoczęła „skoordynowane działania” w celu „wzmocnienia ochrony praw graczy” w kontekście 9 wydawców. Celem akcji ma być m.in.:

  1. zapewnienie przejrzystości cen i kosztów;
  2. zakazanie wymuszonych „zakupów walutowych”;
  3. ochrona konsumentów „podatnych na zagrożenia”, w tym dzieci.

Ponadto w osobnym oświadczeniu CPC podkreśliła „szkodliwe” działania wydawców gier, zwłaszcza w kontekście niektórych modeli biznesowych wykorzystujących wirtualne waluty oraz lootboxy:

Praktyki te wiążą się z pewnymi sposobami wykorzystywania wirtualnych walut, skrzynek z losowymi nagrodami oraz technik wprowadzających w błąd, takich jak m.in. mylące liczniki odliczające czas i bezpodstawne twierdzenia o ograniczonej dostępności. Niektóre gry wideo wprost nakłaniają dzieci do dokonywania zakupów, pomimo wyraźnego zakazu zawartego w unijnym prawie dotyczącym ochrony konsumentów. Konsumenci w całej Europie powinni mieć możliwość grania w gry wideo i korzystania z nich bez narażania się na manipulację, która skłania ich do wydawania na gry więcej pieniędzy lub poświęcania im więcej czasu, niż tego chcą.

Na razie CPC ma przeprowadzać dochodzenie w sprawie tych praktyk, w tym celowo uzależniających mechanik, standardów kontroli rodzicielskiej, oraz pozyskiwania danych osobistych graczy. Zobaczymy, jak wpisze się to w działania Komisji Europejskiej i Stop Killing Games.

1

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Media Expert poszło na całość! LEGO najtaniej w sieci, bestsellerowa mysz za 70 zł i soundbar 500 zł taniej

Następny
Media Expert poszło na całość! LEGO najtaniej w sieci, bestsellerowa mysz za 70 zł i soundbar 500 zł taniej

Przeglądarka daje teraz darmowy Internet za granicą. Opera dorzuca 3 GB eSIM bez karty i nawet bez podawania maila

Poprzedni
Przeglądarka daje teraz darmowy Internet za granicą. Opera dorzuca 3 GB eSIM bez karty i nawet bez podawania maila

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl