Słowa wiceprezes ESA w sprawie prywatnych serwerów szybko o obiegły Internet, o którego wolność będzie walczyć siostrzana inicjatywa Stop Killing Games.
Stop Killing Games idzie o krok dalej i rozpoczyna walkę o „życie” nie tylko gier wideo, lecz również Internetu, podczas gdy „lobbujący” wydawcy opowiadają się przeciwko prywatnym serwerom Minecrafta.
Po rozczarowującej, lecz niezaskakującej odpowiedzi Komisji Europejskiej na inicjatywę obywatelską organizatorzy akcji bynajmniej nie złożyli broni. Przeciwnie: SKG dawno podjęło działania na wypadek takiej decyzji KE. Jakby tego było mało, grupa ruszyła też z siostrzaną akcją, tym razem w walce o wolny Internet wraz z 18 innymi organizacjami w ramach Stop Killing the Internet.
Stop Killing Games wchodzi na nowy poziom, staje się silniejsze i większe, a do tego pomaga w uruchomieniu naszej siostrzanej kampanii Stop Killing the Internet.
Działania te są prowadzone we współpracy z 18 organizacjami, społecznościami, sieciami, ugrupowaniami politycznymi, twórcami gier oraz organizacjami zajmującymi się prawami cyfrowymi (w tym: Big Brother Watch, Index on Censorship, Open Rights Group, Defend Digital Me, NO2ID, OpenMedia, Electronic Frontiers Australia, Pirate Party Europe).
SKG będzie nadal skupiać się na swojej podstawowej i pierwotnej misji, podczas gdy nasza siostrzana kampania zajmie się nowszym problemem, który ma również znaczenie dla SKG.
Jak czytamy w pierwszym ogłoszeniu, SKI to odpowiedź na działania wielu rządów zmierzające do ograniczenia wolności w sieci, w tym USA, Kanady, Australii i Indii. Inicjatywy ustawodawcze pokroju brytyjskiego Aktu o Bezpieczeństwie Dzieci w Sieci (Kids Online Safety Act, właściwie Kids Online Safety and Privacy Act, w skrócie KOSPA) przewidują m.in. śledzenie rozmów na czacie oraz naciski na media społecznościowe w celu priorytetyzowania „zaufanych newsów” na stronach użytkowników. Zdaniem organizatorów może to doprowadzić do sytuacji, w której wielu twórców zawartości (w tym dziennikarzy) będzie sztucznie odsuwana na bok i tym samym docierałoby do mniejszej liczby internautów.
Grupa wskazuje przy tym na wpływ takich działań dla inicjatywy Stop Killing Games. Te same mechanizmy, które rządy miałyby wykorzystać do kształtowania „feedów” internautów, mogą też zostać użyte w walce z działaniami graczy, które nie pasują wydawcom. Może to uwzględnić mody, projekty mające na celu zachowanie dorobku branży oraz prywatne serwery.
O tych ostatnich, fanowskich projektach o tyle warto wspomnieć, że nie jest to tylko spekulacja organizatorów. Tak się bowiem składa, że Jennifer Gibbons, przedstawicielka European Software Association (ESA), stwierdziła wprost, że prywatne serwery Minecrafta są nielegalne (i „w żaden sposób niepowiązane z Microsoftem”).
Takie słowa padły w trakcie posiedzenia w sprawie POGA, kalifornijskiej inicjatywy wspieranej przez Stop Killing Games, i ta wypowiedź wiceprezes ESA wyraźnie „zachwyciła” graczy, którzy dają do zrozumienia, co sądzą twierdzeniu Gibbons. Wielu stawia sprawę jasno:
Bez serwerów społeczności Minecraft od dawna byłby martwy.
Fani wskazali też, że te słowa są niezgodne z umową użytkownika. EULA Minecrafta zawiera wyraźne stwierdzenie, że nabywca Minecraft: Java Edition może „instalować program na serwerach i być gospodarzem gry sieciowej”. Innymi słowy: Gibbson zwyczajnie skłamała.
Niestety, Akt o Ochronie Naszych Gier nie został przegłosowany przez Zgromadzenie Stanowe Kalifornii. Za projektem zagłosowało 4 członków, 3 osoby były przeciwne, a pozostałych 4 senatorów wstrzymało się od głosu.
Organizatorzy mówią wprost o porażce, ale też wskazują, że zaszli znacznie dalej, niż się spodziewali. Akt był pierwszą poważną próbą zmian w USA, podjętą z „budżetem 0 amerykańskich dolarów” i ze wsparciem wolontariatu:
Była to nasza pierwsza próba, w pierwszym roku naszej działalności w Stanach Zjednoczonych, przy budżecie 0 amerykańskich dolarów. Nie mieliśmy żadnego płatnego personelu w Kalifornii. Nie dysponowaliśmy funduszami na kampanię. Nie prowadziliśmy działań lobbingowych na miejscu. Harmonogram był tak napięty, że nie udało nam się pozyskać środków wystarczająco szybko, aby zatrudnić pracowników w biurze.
Osiągnęliśmy to dzięki wolontariuszom, e-mailom, rozmowom telefonicznym i prawdzie.
I mimo to udało nam się przeprowadzić projekt ustawy o prawach konsumentów przez całe Zgromadzenie Stanowe – stosunkiem głosów 43 do 16 – aż do głosowania w komisji senackiej. Zabrakło nam zaledwie trzech głosów, by ustawa ta weszła w życie.
Ruch wolontariuszy, który nie miał nic, zmierzył się z jedną z najpotężniejszych grup w branży rozrywkowej i zmusił ją do wydania prawdziwych pieniędzy oraz włożenia prawdziwego wysiłku, by nas powstrzymać.
Musieli się o to postarać.
Następnym razem będą musieli się postarać o wiele bardziej, ponieważ następnym razem będziemy gotowi.
Wzmianka o „nielegalnych” serwerach Minecrafta wyraźnie rozsierdziła graczy, lecz był to tylko jeden z argumentów przytaczanych przez ESA, w większości albo dawno obalonych, albo cokolwiek kontrowersyjnych. Zdaniem SKG porażka w głosowaniu to efekt takiego „zastraszenia zapracowanego ustawodawcy, który nie ma czasu na zweryfikowanie bieżących informacji przekazywanych przez elegancko ubranego lobbystę”.
Dlatego SKG nie składa broni, zwłaszcza że to nie koniec sprawy. Zgromadzenie Stanowe Kalifornii nakazło ponowne skierowanie POGA do Komisji Finansowej i organizatorzy akcji tym razem zamierzają zadbać o finansowanie, własne „lobbowanie” i „długą listę podpisów organizacji i deweloperów” wspierających inicjatywę. A przecież, jak to ujęto w ogłoszeniu zamieszczonym w serwisie Reddit, SKG musi wygrać „tylko raz”.
Grupa podkreśliła też ponownie, że nie ograniczy się tylko do działań w Kalifornii i podejmie podobne działania w innych stanach USA.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).