Inicjatywa Chat Control powraca. Mimo odrzucenia jej pierwszej wersji omawiana jest kolejna i eksperci ostrzegają, że może to być koniec prywatnej komunikacji w Unii Europejskiej.
Lipiec 2026 roku może okazać się przełomowy w sprawie Chat Control. Pojawiły się ostrzeżenia, że przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Roberta Metsola, próbuje „metody siłowej”, żeby przywrócić przepisy związane z Chat Control 1.0, które przepadły w marcu tego roku, poprzez ominięcie standardowych procedur. Z tego powodu została odświeżona strona Fight Chat Control.
W marcu tego roku doszło do sytuacji, którą internauci mogą świętować. 26 marca Parlament Europejski odrzucił przedłużenie tymczasowych przepisów związanych z Chat Control 1.0. W efekcie przestały one obowiązywać 3 kwietnia, co zlikwidowało podstawę prawną do dobrowolnego skanowania prywatnych wiadomości.
Niestety, pod koniec czerwca pojawiły się ostrzeżenia, że przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Roberta Metsola próbuje wskrzesić przepisy, który już nie obowiązują ignorując tym samym decyzję Parlamentu. 28 czerwca były europarlamentarzysta Patrick Breyer ostrzegał:
To, czego jesteśmy świadkami w tym tygodniu, to jawne lekceważenie demokratycznych procedur i praw podstawowych. Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Roberta Metsola, ucieka się do bezprecedensowych zagrywek siłowych, by reanimować wygasły system masowego skanowania „Chat Control 1.0”. Robi to całkowicie wbrew stanowisku samego Parlamentu, który wyraźnie odrzucił ten projekt w marcu. W ostatecznym głosowaniu sprzeciwiła się temu nawet jej własna frakcja polityczna (EPL). Tego rodzaju machinacje to jawna zdrada europejskiej demokracji.
Równocześnie Parlament w pośpiechu forsuje nowe przepisy umożliwiające skanowanie wiadomości, co toruje drogę do zgubnych ustępstw podczas poniedziałkowego trilogu. Obywatele Unii Europejskiej mierzą się z podwójnym atakiem na prawo do tajemnicy korespondencji. Nie możemy pozwolić, by niedemokratyczne, zakulisowe układy zniszczyły bezpieczeństwo i prywatność naszego cyfrowego życia.
Trilog to negocjacje między Parlamentem Europejskim, Komisją Europejską a Radą Unii Europejskiej. Miały one miejsce 29 czerwca zakładano, że zapadną wtedy ostateczne ustalenia dotyczące Chat Control 2.0. Według medialnych doniesień organizacje i państwa sprzeciwiające się kontroli odniosły częściowo zwycięstwo.
W trakcie negocjacji nie udało się porozumieć w kwestii obowiązkowego skanowania komunikatorów, w tym tych szyfrowanych. Osiągnięto jednak kompromis w systemie przyszłej weryfikacji wieku. Nie podano, jaki dokładnie miałby być to kompromis, a wszelkie postępy i tak zostały wstrzymane z powodu konfliktu wobec skanowania czatów.
To nie oznacza, że przeciwnicy Chat Control 2.0 mogą świętować. Serwis Heise wspomina, że zwolennicy przepisów inwigilacyjnych chcą użyć czegoś, co określono jako „prawny łom”. Składa się na skopiowanie wygasłych przepisów Chat Control 1.0 w zupełnie nowej ustawie. To pozwala na ominięcie prawa inicjatywy Komisji Europejskiej (tylko ona ma prawo do proponowania nowych aktów prawnych na szczeblu unijnym) oraz eliminuje konieczność konsultacji z Europejskim Inspektorem Ochrony Danych oraz przeprowadzania oceny skutków prawnych nowych przepisów.
Poplecznicy Chat Control zgłosili projekt do porządku obrad Parlamentu w przyszłym tygodniu na ostatniej sesji przed przerwą wakacyjną. Zdaniem redakcji ma to na celu zaskoczenie europosłów i postawienie przed faktem dokonanym. Według doniesień rząd niemiecki stoi za tym pomysłem.
Wbrew obawom Patricka Breyera, 29 czerwca nie przyniósł realnych postępów w kwestii Chat Control, ale zwolennicy kontroli komunikatorów nie zatrzymują się. Jeśli im się powiedzie, przepisy mogą wejść w życie jeszcze w lipcu tego roku. Jednym z rządów, który niezmiennie sprzeciwia się kontroli w jakiejkolwiek formie jest rząd Polski.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.