Twórcy Broken Arrow przyznają, że obrany przez nich kierunek rozwoju gry nie był właściwy. Teraz zamierzają dokonać istotnych zmian w popularnym RTS-ie, choć część społeczności uważa, że na ratowanie sytuacji może być już za późno.
Okrzyknięte jednym z największych RTS-owych hitów 2025 roku Broken Arrow wkrótce może zacząć wyraźnie różnić się od produkcji, którą gracze poznali w ostatnich miesiącach. Steel Balalaika Studio zamierza bowiem zmienić dotychczasowy kierunek rozwoju gry. Co ciekawe, deweloperzy otwarcie przyznają, że część wcześniejszych decyzji dotyczących balansu okazała się błędem.
O planach na przyszłość opowiedział na Steamie Sergei Kuzmin, jeden z założycieli Steel Balalaika Studio, znany części graczy pod pseudonimem Serega Samara. Deweloper przyznał, że przez ostatni rok zespół zbyt mocno koncentrował się na uczynieniu Broken Arrow przystępnym dla nowych użytkowników.
W tym celu twórcy zmniejszyli śmiercionośność jednostek, wydłużyli czas potrzebny na zabicie przeciwnika (TTK) oraz spowolnili celowanie. Z czasem miało to jednak sprawić, że gra coraz bardziej oddalała się od pierwotnej wizji deweloperów.
Po czasie studio doszło do wniosku, że niższy próg wejścia powinny zapewniać przede wszystkim lepsze samouczki, czytelniej przedstawione mechaniki i sprawniejszy matchmaking, a nie upraszczanie samej rozgrywki. Kolejne aktualizacje mają więc zwiększać śmiercionośność, taktyczną głębię i znaczenie decyzji podejmowanych na polu bitwy. Ponadto wszystkie większe zmiany będą wcześniej testowane w ramach publicznego środowiska testowego (PTE).
Co ważne, od aktualizacji 1.1.1, wydanej 30 lipca, to właśnie Kuzmin osobiście odpowiada za ostateczne decyzje dotyczące tego, które rozwiązania z PTE trafią do głównej wersji Broken Arrow. Jak zaznaczył, bierze przy tym pod uwagę własną wizję gry, statystyki, wyniki testów oraz opinie społeczności.
Zmiany w gameplayu Broken Arrow nie są jedyną nowością. Steel Balalaika Studio zdecydowało również o podzieleniu nadchodzącego DLC na dwie części. W sierpniu mają pojawić się nowe jednostki, mapy i kilka misji kooperacyjnych, natomiast kampania dla pojedynczego gracza wraz z resztą zawartości trafi do gry jesienią.
Kuzmin zapewnił też, że ekipa nie zapomina o kwestiach technicznych. W ostatnich aktualizacjach poprawiono wydajność, a w kolejnych mają pojawić się m.in. zapisy kampanii i powtórki. Trwają również prace nad stabilnością sieciową, rozwiązaniami poprawiającymi jakość rozgrywki i innymi usprawnieniami.
Kuzmin poprosił przy tym społeczność, aby nie skreślała od razu planowanego zwiększenia śmiercionośności i najpierw samodzielnie sprawdziła zmiany w nadchodzących testach PTE.
Zapowiedź nowego kierunku rozwoju Broken Arrow nie spotkała się wyłącznie z entuzjazmem. Pod komunikatem na Steamie szybko zaroiło się od krytycznych komentarzy. Część użytkowników przekonuje, że na podobne deklaracje jest już zwyczajnie za późno, ponieważ po ogromnym zainteresowaniu z okresu premiery pozostało niewiele.
Za mało i za późno, chłopaki. W momencie premiery gra miała ponad 50 tys. jednoczesnych graczy, a obecnie spadła średnio do mniej niż 15% tej liczby. Zaufania nie da się łatwo odzyskać.
Inni przypominają, że studio Steel Balalaika już wcześniej składało podobne obietnice, dlatego najnowsze zapewnienia należy traktować z dystansem.
W studiu są bardzo poważne problemy z obietnicami złotych gór, których nigdy nie udaje się zrealizować w terminie.
Gracze zwracają również uwagę na problemy z serwerami, błędy oraz plagę cheaterów, z którą deweloperzy od dłuższego czasu próbują walczyć. Pojawiają się także zarzuty o zaniedbywanie osób preferujących rozgrywkę PvE.
Waszym największym błędem było zignorowanie graczy PvE.
Więc znowu te poprawki, a przy tym brak elementarnej przyzwoitości, by wspomnieć o szerzących się problemach z serwerami, oszukiwaniem, błędami i lukami w zabezpieczeniach.
Pojawiają się nawet znacznie ostrzejsze wypowiedzi, w których gracze domagają się zmian na szczycie studia.
Proszę ustąpić ze stanowiska i sprzedać prawa do własności intelektualnej bardziej kompetentnym twórcom.
Nie oznacza to jednak, że odbiór komunikatu jest całkowicie negatywny. Część społeczności pozytywnie ocenia fakt, iż twórcy otwarcie przyznali się do nietrafionych decyzji i próbują zmienić kierunek rozwoju Broken Arrow.
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.