Nowy Początek ma spełniać życzenia graczy Masters of Albion, zmieniając praktycznie każdy element gry i dodając nieco nowości (oraz jeden wielki teaser).
Peter Molyneux wypuścił wielką aktualizację do Masters of Albion, która wraz z tajemniczym teaserem ma zachęcić graczy do powrotu do jego ostatniego projektu.
Legendarny / niesławny brytyjski deweloper powraca do swojego najnowszego dzieła. „Nowy początek” to pierwsze duże uaktualnienie Masters of Albion, oznaczone numerem 2.0. Ogrom zmian jest tak rozległy, że gracze muszą rozpocząć zabawę od początku, jako że zapisy z poprzedniej wersji gry (1.4) nie są kompatybilne z obecnym „buildem”.
Brytyjski twórca gier ma chyba najbardziej skrajne portfolio w branży gier. Z jednej strony to jemu zawdzięczamy takie marki, jak Black & White, Fable i Dungeon Keeper, które nie bez powodu zyskały kultowy status. Z drugiej jednak nowsze tytuły dewelopera były „nieco” mniej udane.
Wygląda jednak na to, że Molyneux chce, by jego rzekomo ostatnia gra nie podzieliła losu Godusa. Szczegóły wersji 2.0 omówiono na Steamie oraz w specjalnym materiale dewelopera.
Twórcy przebudowali całą grę w celu poprawienia optymalizacji, niemalże podwajając średnią liczbę klatek na sekundę. Dotychczas na karcie GeForce RTX 3060 MoA nawet nie zbliżało się do 60 fps, co samo w sobie mogło zniechęcać do dania sznasy tej produkcji. Teraz gra wyświetla średnio ponad 80 klatek na sekundę.
Deweloperzy przebudowali też prolog Masters of Albion, dodając więcej ciekawych miejsc i wyborów oraz sporą dawkę tła fabularnego (z „paroma niespodziankami”). Podobnie zmieniono rozkazy, zastępując dotychczasowe losowe „zamówienia” gotową strukturą prac do wykonania, jak również odświeżając ekran projektów, by gracz mógł sprawdzić wpływ jego decyzji na produkcję.
Aby nieco ożywić rozgrywkę, krainy Albionu nawiedza teraz spaczenie, wysysające z nich życie i zyskujące na sile każdej nocy. Te również zmieniono, urozmaicając dostępne nagrody i wprowadzając system punktowy. Im lepiej poradzimy sobie po zmroku, tym więcej punktów zyskamy, a te można wydać na stałe ulepszenia boskiej talii (tak, zbiór tychże także przeszedł spore zmiany).
Co jednak szczególnie zaintrygowało graczy, to usprawnienia boskiej ręki, by jej obecność w świecie gry była bardziej namacalna. Dzięki temu dłoń może ingerować w fizyczny świat na wiele sposobów, czy to wyrywając drzewa, czy też szturchając opieszałych mieszkańców. Do zabawy zachęcą też ukryte interakcje, które gracz odkryje przez umieszczanie NPC obok pewnych obiektów.
Wypada też pokrótce wspomnieć o zmianie budowania (które nie wymaga już tyle uwagi od graczy), nowym menu dekoracji oraz usprawnieniach interfejsu. To zresztą nie wszystko, bo na warsztat wzięto również balans rozgrywki. Niestety, nie podano pełnej listy zmian, ale za to w informacji prasowej wspomniano o dodanych do gry imponujących budowlach w oddali, pytając: „czy to coś z przeszłości, czy zwiastun przyszłości”? Innymi słowy: twórcy szykują coś więcej dla Masters of Albion.
Zmiany wydają się przemyślane i przede wszystkim idą po linii życzeń graczy. Pytanie tylko, ilu z nich jest gotowych wrócić do Albionu lub odwiedzić go po raz pierwszy. Od dłuższego czasu gra zyskuje co najwyżej pojedyncze recenzje, a zdarzają się dni bez ani jednej wystawionej opinii (zaś liczba graczy jednocześnie od maja oscyluje między 5 a 100). Te zaś, choć stanowczo lepsze niż poprzedniej boskiej gry Molyneuxa, nie są wybitne: na plus MoA oceniono w 64% recenzji użytkowników.
Lepiej więc, by aktualizacja 2.0 przyciągnęła jakichś graczy. Inaczej może się okazać, że nowy początek będzie początkiem końca.
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).