Randkowanie uświadomiło małemu twórcy, że wykorzystanie AI do tworzenia gier wcale nie jest takie darmowe, jak mu się wydawało.
Twórca gry opracowanej z pomocą AI zraził się do tej technologii i usuwa swój projekt, a to za sprawą… swojej dziewczyny. Przynajmniej tak się tłumaczy w nowym wpisie.
Choć może to wydawać się dziwne w kontekście „entuzjastycznych” reakcji graczy (a nawet niektórych firm) na choćby podejrzenie wykorzystania „kreatywnej” sztucznej inteligencji w grach wideo, nie tylko wielcy wydawcy wykazują żywe zainteresowanie generatywną SI. W sieci nie brakuje osób dumnie deklarujących bycie „artystami AI”, a na Steamie da się znaleźć produkcje otwarcie (lub wręcz cynicznie) wykorzystujące „twórczą” sztuczną inteligencję.
Do takich entuzjastów najwyraźniej zaliczał się twórca darmowego Hardest. Jednakże w nowym ogłoszeniu autor poinformował, że po wersji 30.1 usunie swój projekt ze Steama niejako w formie protestu przeciwko AI.
Jak czytamy, gra powstała w kilka miesięcy z wykorzystaniem narzędzi udostępnionych studentom, dzięki czemu mógł „generować nieskończoną liczbę grafik za darmo”. Przynajmniej tak sądził do niedawna, lecz teraz uważa, iż takie wykorzystanie AI nie tylko nie jest „darmowe”, ale wręcz „wysysa zasoby z gospodarki i ciężko pracujących ludzi”. Dlatego uważa swój projekt w obecnej formie za „hańbę dla wszystkich twórców gier oraz graczy”. Stąd decyzja o usunięciu projektu.
Skąd ta zmiana nastawienia do SI? Cóż, twórca mówi wprost: „dziewczyna, z którą chodzę od miesiąca, uświadomiła mi to”. Najwyraźniej to kolejne nawrócenie, które możemy przypisać potędze miłości.
Co by jednak nie było zbyt hollywoodzko, wypada zauważyć, że nawet jeśli pominąć cięgi zebrane od – tak ich nazwijmy – inkwizycji AI, to Hardest nie odniósł absolutnie żadnego sukcesu. Rzut oka do bazy danych Steama pokazuje, że historyczny „peak” gry to… 4 osoby w grze. Po prawdzie najwięcej szumu wywołała decyzja o skasowaniu gry: ten jeden komunikat na Steamie, więcej komentarzy niż wszystkie inne wpisy twórcy razem wzięte.
Nie żeby można było to uznać za autopromocję dewelopera, skoro Hardest jest darmowe i nie ma nawet żadnych mikropłatności. W tym kontekście można więc uznać, ze rozgłosu służy wyłączenie nawróceniu „czcicieli” AI, którzy nie doznali podobnego oświecenia. Aczkolwiek można wątpić w skuteczność tego apelu twórcy Hardest i należy raczej spodziewać się, że „twórczości SI” raczej będzie przybywać. Zwłaszcza w kontekście tego, jak wyglądał rzekomy bojkot generatywnego SI na Steamie w 2025 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
3

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).