To miało nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Zapomniane nagranie ujawnia, że Xbox był niedawno przeciwny pozbawianiu graczy gier na płytach

Polityka wielkich korporacji szybko się zmienia. Materiał sprzed roku jasno mówi, że Xbox szanował wybór graczy pomiędzy grami fizycznymi i cyfrowymi. Teraz najprawdopodobniej pójdzie śladem Sony.

Hubert Śledziewski

1
To miało nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Zapomniane nagranie ujawnia, że Xbox był niedawno przeciwny pozbawianiu graczy gier na płytach, źródło grafiki: Microsoft Gaming.
To miało nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Zapomniane nagranie ujawnia, że Xbox był niedawno przeciwny pozbawianiu graczy gier na płytach Źródło: Microsoft Gaming.

Nie zanosi się na to, by kurz po rezygnacji Sony z gier na płytach miał opaść zbyt szybko – zwłaszcza jeśli pojawiać się będą takie znaleziska jak to, na które natknął się popularny informator billbil-kun. W archiwach Dealabs odnalazł on reklamę Xboxa z początku 2025 roku, traktującą o zaletach zarówno cyfrowych, jak i fizycznych wersji gier, a przede wszystkim o wolności wyboru, jaką mają gracze.

Teraz, gdy ową wolność chce nam się odebrać – Xbox również może bowiem wycofać się z pudełek – ten ostatecznie niewyemitowany 42-sekundowy klip nabiera wyjątkowego znaczenia. Choć fakt, że ostatecznie nigdy nie ujrzał on światła dziennego może sugerować, iż już wtedy uznano, że „może się on źle zestarzeć”.

Nagranie ma rozpoczynać się od słów: „Gry fizyczne czy cyfrowe. Które są dla ciebie lepsze?”. Następnie jest ponoć mowa o trwałości tych pierwszych, ich łatwym pożyczaniu znajomym czy dostępnych limitowanych edycjach. Produkcje cyfrowe były zaś chwalone za możliwość ich pobierania przed premierą i łatwość przełączania się pomiędzy zainstalowanymi tytułami.

Reklamę wieńczy jakoby kolejne pytanie: „Co wybierasz?”. Niestety obecnie traci ono sens, gdyż korporacje – a przynajmniej Sony – postanowiły wybrać za graczy. Wprawdzie ci ostatni próbują pokazać, że nie zgadzają się z decyzją Japończyków, ale na razie nic nie wskazuje na to, by mieli osiągnąć cel.

Hubert Śledziewski

Autor: Hubert Śledziewski

Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.

Krytycy go zmiażdżyli, a i tak zarobił 238 mln dolarów. Pięć koszmarnych nocy 2 już jutro obejrzysz w streamingu

Następny
Krytycy go zmiażdżyli, a i tak zarobił 238 mln dolarów. Pięć koszmarnych nocy 2 już jutro obejrzysz w streamingu

„Steam Machine było całkiem fajne przez te 20 minut, kiedy działało”. Czerwona linia śmierci pierwszym poważnym problemem nowego sprzętu Valve

Poprzedni
„Steam Machine było całkiem fajne przez te 20 minut, kiedy działało”. Czerwona linia śmierci pierwszym poważnym problemem nowego sprzętu Valve

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl