Nie każdy wie, że stare kolekcje gier mają nie tylko sentymentalną wartość. Niektóre zbiory potrafią zainteresować kolekcjonerów chętnie sięgających do portfela.
Macie w domu masę pudełkowych wydań gier? Dla wielu z nas taka kolekcja to oczywiście prawdziwy skarb. Dowód wieloletniego zbierania kolejnych tytułów, które razem tworzą ładną biblioteczkę. I nawet jeśli nie macie już w komputerze czytnika płyt, a pudełka stanowią tylko ozdobę na półce, to wciąż są ważne. Nie wszyscy mają jednak takie podejście, a patrzenie z góry na „graty” sprzed lat może skończyć się dużą stratą pieniędzy.
O tym przekonał się jeden z hiszpańskich graczy, który podzielił się ciekawą historią w sieci. Okazuje się, że zmarły ojciec jednego z jego przyjaciół był zapalonym pecetowym zbieraczem. Zostawił więc po sobie naprawdę dużą kolekcję rozmaitych tytułów w dużych boxach w starym stylu. To co dla wielu wyglądałoby na skarb, dla nieświadomego syna było jedynie zbędnymi gratami. Nie wiedział co zrobić z taką ilością pudełek, gdyż sam nie jest graczem, więc postanowił je wyrzucić.
Na szczęście autor posta i jednocześnie jego przyjaciel zauważył wartość całej kolekcji. Zwrócił uwagę nie tylko na to jak wiele ciekawych tytułów wchodzi w skład kolekcji, ale także na stan pudełek. Większość z nich wygląda na niemal dopiero co wyjęte z folii. Widać więc, że poprzedni właściciel bardzo o nie dbał, a to tylko podwyższa ich jakość. Gracz zaproponował więc swojemu koledze, który odziedziczył kolekcję, by nie wyrzucał jej na śmietnik, lecz wystawił na sprzedaż.
Ostatecznie gry trafiły do ogłoszenia na hiszpańskim odpowiedniku OLX-a o nazwie Wallapop. Decyzja o próbie sprzedaży okazała się zaś strzałem w dziesiątkę. Szybko znaleźli się bowiem chętni do zakupu tak świetnie zachowanego zbioru i ostatecznie jeden kolekcjoner kupił wszystkie gry za 1500 euro (niemal 6500 złotych).
A co właściwie znalazło się w tym zestawie? Wśród pudełek widać masę znanych hitów: Raymana, Dooma 2, Alien Trilogy czy Duke Nukem 3D. Jest też Alone in the Dark, Monkey Island czy wyjątkowo okazała edycja Heretic: Shadow of the Serpent Riders. Łatwo zauważyć, że inne tytuły ze zdjęć również charakteryzują się specjalnymi wydaniami, co pewnie podwyższało wartość całej kolekcji.
Widać więc, że coś co dla niektórych jest tylko zbędnym gratem, dla innych może być prawdziwym skarbem. Może zajrzyjcie więc do swoich zbiorów i sprawdźcie jaką mają wartość. Choć z drugiej strony, czy naprawdę chcielibyście się z nimi pożegnać?

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.