Netflix od dziś ma w swojej ofercie jeden z największych ubiegłorocznych przebojów. To kontynuacja popularnego anime.
Zaledwie dwa miesiące po streamingowym debiucie na Crunchyrollu, Netflix dodał do swojej oferty ubiegłoroczny kinowy przebój fantasy – film Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Infinity Castle I. Od dziś tę produkcję można oglądać na platformie giganta streamingu.
Film Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Infinity Castle I to pierwsza część trylogii, która ma być finałem popularnego shonena. Jego ekranizacja rozpoczęła się w formie serialu, ale zostanie zakończona kinowymi produkcjami.
Tytuł, który trafił dziś na Netfliksa, zadebiutował na wielkich ekranach w 2025 roku. Kolejne filmy na razie nie mają podanych dat premier, choć pojawiły się podejrzenia, że druga odsłona Infinity Castle może trafić do kin 15 września 2027 roku.
W ubiegłym roku Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Infinity Castle I podbił światowe kina, przyciągając tłumy widzów i osiągając wynik, który zapisał się w historii japońskiej kinematografii. Produkcja zarobiła łącznie 793 mln doalrów, dzięki czemu stała się najbardziej dochodowym anime w historii oraz najbardziej kasowym japońskim filmem wszech czasów. Skala sukcesu jest tym większa, że kolejny tytuł w obu tych zestawieniach znajduje się daleko za liderem. Jest nim Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba – The Movie: Mugen Train, również należący do tej serii. Film zakończył kinową podróż z wynikiem 489 mln dolarów.
Poza filmem Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Infinity Castle I na Netfliksie znajdziecie również serial Demon Slayer, więc jeśli ktoś chciałby przez najnowszą produkcją kinową przypomnieć sobie coś z wcześniejszych przygód Tanjiro, to może zrobić to na tej samej platformie.
1

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.