Netflix zaprezentował widzom kolejny thriller psychologiczny z gwiazdami. Niestety, jest to też kolejny film, który mimo swej popularności nie zyskał uznania ani widzów, ani krytyków.
W miniony piątek na Netflixie pojawił się jeden z najciekawszych filmów, jakie na wrzesień przygotował gigant streamingu. Nikogo nie zdziwi więc fakt, że nowa produkcja tej platformy spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem wśród widzów. Unabomber z Russellem Crowe’em to obecnie globalny numer 1.
Unabomber to obecnie numer 1 w światowym top 10 i najchętniej oglądana produkcja aż w 68 krajach. Warto zauważyć, że nowość, której gwiazdami są Russell Crowe, Shailene Woodley oraz Jacob Tremblay, to obecnie lider także w naszym kraju. W polskim zestawieniu widowisko prześcignęło m.in. Sędzię, Szeptacza, Tajemniczą kobietę czy Małe rzeczy.

Przypomnijmy, że Unabomber to thriller psychologiczny, który został zainspirowany prawdziwą historią o przemianie genialnego studenta Harvardu, Teda Kaczynskiego (Jacob Tremblay), w śmiertelnie niebezpiecznego Unabombera. Widowisko ukazuje przeszłość chłopaka, eksperymenty, jakim był poddawany, oraz prowadzone po latach śledztwo.
Widowisko Netflixa może pochwalić się sukcesem pod względem oglądalności podobnie jak większość nowości, które pojawiają się na platformie. Niestety, wygląda na to, że Unabomber dołączy do grona tych produkcji, o których po kilku tygodniach prawnie nikt już nie pamięta. Film nie zachwycił bowiem ani widzów, ani krytyków, a jego wyniki na Rotten Tomates to odpowiednio 20% i 45%.
Przedstawiamy zwiastun produkcji, który może pomóc podjąć decyzję, czy obejrzeć ten film, czy też sięgnąć w streamingu po coś sprawdzonego.
Film:UNABOMBER
premiera: 2026thriller, kryminał, historyczny
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.