W minionym tygodniu subskrybenci Netflixa najchętniej oglądali zainspirowany prawdziwą historią thriller psychologiczny. Choć film nie zachwycił odbiorców, to jednak mógł liczyć na świetną oglądalność.
Jak co tydzień, Netflix opublikował wyniki oglądalności produkcji dostępnych w swej bibliotece. W tygodniu 21 – 27 września najpopularniejszym pośród filmów była nowa produkcja oryginalna giganta streamingu, czyli Unabomber. Tytuł zostawił daleko w tyle konkurencję.
Unabomber z Russellem Crowe’em, który pojawił się na Netflixie 25 września, w ciągu trzech dni od premiery zdobył aż 16,4 mln wyświetleń. Kolejne widowiska z tygodniowego globalnego top 10, Best of the Best oraz Minecraft: Film mogły liczyć na wyniki niemal o 10 mln odsłon niższe (kolejno 7,3 mln i 7 mln wyświetleń).

Warto zauważyć, że Unabomber nadal pozostaje najchętniej oglądanym obecnie filmem w top 10 Netflixa i jest numerem jeden aż w 68 krajach, w tym w Polsce. Jak widać, głośne nazwiska zaangażowane w projekt – Russell Crowe, Shailene Woodley oraz Jacob Tremblay – sprawiły, że widzowie z całego świata tak chętnie sięgnęli po to widowisko.
Unabomber może pochwalić się tytułem lidera, jeśli chodzi ubiegły tydzień, ale na jego znakomity wynik mógł wpłynąć także brak większej konkurencji, jeśli chodzi o nowe filmy. Subskrybenci często sięgają po promowane nowości giganta, ale te niestety nie zawsze gwarantują widzom udany seans. Nowa produkcja z Russellem Crowe’em spodobała się bowiem tylko 20% krytyków i 45% widzów głosujących w serwisie Rotten Tomates.
Przypomnijmy, że Unabomber to thriller psychologiczny zainspirowany prawdziwą historią Teda Kaczynskiego. Genialny student Harvardu staje się śmiertelnie niebezpiecznym Unabomberem. Widowisko ukazuje przeszłość chłopaka, eksperymenty, jakim był poddawany, oraz prowadzone po latach śledztwo.
Film:UNABOMBER
premiera: 2026thriller, kryminał, historyczny
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.