Nowy thriller Netflixa z gwiazdorską obsadą drugi tydzień cieszy się bardzo dużą popularnością. Kiepskie recenzje nie zniechęciły nowych widzów do sięgnięcia po adaptację bestsellerowego kryminału.
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy Was o wynikach oglądalności Szeptacza – nowego thrillera Netflixa – za pierwsze dni obecności na platformie. Produkcja znakomicie poradziła sobie po premierze, przyciągając przed małe ekrany 23 mln widzów. Kryminał nie zbierał jednak zbyt dobrych recenzji, można by więc przypuszczać, że kolejne dni w serwisie nie przyniosą mu sukcesu, jeśli chodzi o odsłony. Drugi tydzień okazał się jednak udany pod względem wyświetleń.
W tygodniu 31 sierpnia – 6 września Szeptacz zebrał 33,4 mln odsłon, co łącznie daje filmowi – w ciągu 10 dni obecności na platformie – wynik ponad 56 mln odsłon. Produkcja pozostaje globalnym liderem Netflixa i numerem 1 w ponad 40 krajach.
Jak widać, widzowie bardziej niż recenzjami kierowali się obsadą, jaka została zaangażowana do tego filmu. Przypomnijmy, że gwiazdami Szeptacza są Robert De Niro, Adam Scott oraz Michelle Monaghan. Aktualny wynik filmu na Rotten Tomatoes to 46% pozytywnych głosów od krytyków i 40% od widzów.
Jakie produkcje jeszcze radziły sobie dobrze w minionym tygodniu? Trzema najchętniej oglądanymi serialami anglojęzycznymi były Śmierć żony pastora, Beauty in Black (trzeci sezon) oraz Dżentelmeni, których druga odsłona zaliczyła spadek popularności. Najpopularniejszą serią nieanglojęzyczną pozostaje Pułapka na myszy.
Szeptacz stanowi adaptację powieści Alexa Northa, bestsellera New York Timesa. Produkcja skupia się na pisarzu i wdowcu, którego syn zostaje uprowadzony. Chcąc odzyskać dziecko, bohater prosi o pomoc swego ojca, emerytowanego detektywa, z którym nie utrzymywał kontaktu. Ten wpada na trop skazanego seryjnego mordercy, „Szeptacza”.
Film:Szeptacz(The Whisper Man)
premiera: 2026kryminał, thriller, dramat

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.