Choć nowość z Robertem De Niro zbiera mieszane recenzje, to znakomicie poradziła sobie w premierowy weekend. Filmowy thriller adaptujący bestsellerową powieść zebrał na Netflxie już ponad 23 mln wyświetleń.
Choć na Netflixie znaleźć możemy już pierwsze wrześniowe premiery, to nadal nie daje zapomnieć o sobie nowość, która pojawiła się w serwisie pod koniec sierpnia. Szeptacz, dostępny na platformie od ubiegłego piątku, szybko trafił na listę najchętniej oglądanych filmów, a teraz gigant streamingu przedstawił dokładne dane za ubiegły tydzień.
W ciągu trzech pierwszych dni obecności na Netflixie kryminał z Robertem De Niro zebrał 23,2 mln odsłon. Ten wynik zagwarantował Szeptaczowi drugie miejsce w anglojęzycznym top 10 ubiegłego tygodnia. Większym zainteresowaniem cieszył jedynie materiał Grand Theft Auto VI: An Extended Look z ponad 31 mln wyświetleń. Trzecia pozycja należy do Ostatniego domu, który znajduje się w zestawieniu kolejny tydzień z rzędu.
O tym, że Szeptacz był przebojem weekendu, informowaliśmy Was już w poniedziałek, zwracając uwagę na to, że pomimo dużego zainteresowania, produkcji nie udało się zachwycić ani widzów, ani krytyków. Thriller z Adamem Scottem oraz Michelle Monaghan może więc królować w zestawieniach hitów jeszcze przez jakiś czas (to obecnie numer 1 wśród filmów Netflixa), ale na pewno nie zapisze się na dłużej w pamięci subskrybentów. Wynik tego „przewidywalnego” choć „niezłego” kryminału na IMDb to 6,4/10.
Przypomnijmy, że Szeptacz to adaptacja powieści Alexa Northa, bestsellera New York Timesa. Głównym bohaterem jest pisarz i wdowiec, którego syn zostaje uprowadzony. Mężczyzna, chcąc odzyskać dziecko, zwraca się z prośbą o pomoc do swego ojca, emerytowanego detektywa, z którym nie utrzymywał kontaktu. Ten wpada na trop skazanego seryjnego mordercy, „Szeptacza”.
Film:Szeptacz(The Whisper Man)
premiera: 2026kryminał, thriller, dramat

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.