Dyrektor kreatywny The Blood of Dawnwalker poczuł ogromną ulgę, gdy zobaczył pozytywne recenzje gry. Sukcesu pogratulowali mu byli współpracownicy z CD Projekt Red.
The Blood of Dawnwalker zostało już ocenione przez dziennikarzy i wygląda na to, że Rebel Wolves jest zadowolone z odbioru swojej debiutanckiej gry. Mateusz Tomaszkiewicz, dyrektor kreatywny polskiej produkcji, przyznał, że nareszcie może odetchnąć z ulgą.
Embargo na recenzje The Blood of Dawnwalker wygasło 31 sierpnia, a jak dotąd zdecydowana większość opinii okazała się pozytywna. W serwisie Metacritic produkcja Rebel Wolves może obecnie pochwalić się średnią ocen (metascore) na poziomie 83/100 (w wersji na PlayStation 5). Jest to bardzo dobry wynik, który z pewnością usatysfakcjonował twórców gry.
Jednym z nich jest Mateusz Tomaszkiewicz, który podzielił się swoimi odczuciami w serwisie X. Przyznał, że czekanie na recenzje było stresujące, ale po ich publikacji poczuł ogromną ulgę.
Czekanie na recenzje było, delikatnie mówiąc, stresujące, ale w końcu (w większości) już się pojawiły! Co za ulga. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę, jak wszyscy gracie w tę grę i poznam Wasze opinie! To przywilej pracować z tak utalentowanym zespołem, jakim jest Rebel Wolves.
Tomaszkiewicz podziękował również graczom za wsparcie, dodając, że każda ukończona i wydana gra jest swego rodzaju małym cudem. Nie zabrakło też gratulacji od licznych deweloperów, w tym jego byłych współpracowników z CD Projekt Red. Pod wpisem Tomaszkiewicza pogratulowali mu m.in. Paweł Sasko, Sebastian Kalemba, Miles Tost, Marcin Momot, Philipp Weber oraz kompozytor P.T. Adamczyk.
Na tym nie kończą się dobre wiadomości dla Rebel Wolves. Po opublikowaniu recenzji The Blood of Dawnwalker zajął wczoraj trzecie miejsce w światowym rankingu bestsellerów Steama. Dzisiaj z kolei gra wskoczyła na sam szczyt, wyprzedzając nawet Counter-Strike’a 2.
Przypomnijmy, że The Blood of Dawnwalker zadebiutuje już jutro na PC oraz konsolach PS5 i XSX/S.

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).