Tydzień po oficjalnej premierze Netflix wreszcie ma u siebie nową odsłonę kultowego anime. Pierwszy odcinek już można oglądać.
W ubiegłym tygodniu, a dokładniej 11 października, na Crunchyrollu wystartowało anime Dragon Ball Super: Beerus, które spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem widowni. Na MyAnimeList oceniono je na 8,3/10, na IMDb na 9/10, a na Crunchyrollu na 4,9/5. Są to świetne wyniki, które pokazują, że mimo iż twórcy po raz kolejny dostarczyli widzom tę samą historię, tylko w nieco odświeżonym wydaniu, to Dragon Ball wciąż cieszy się ogromną popularnością, a fani chętnie wracają do dobrze znanych wydarzeń, nawet jeśli te nie oferują im zbyt wiele nowego.
Ale tytuł ten ma być dostępny w Polsce nie na dwóch, a na czterech platformach streamingowych. 14 października dodano je do oferty Disney+, a od dziś na Netfliksie można oglądać pierwszy odcinek Dragon Ball Super: Beerus. Kolejnych można spodziewać się w następnych tygodniach. To jednak oznacza, że Netflix będzie miał u sobie epizody tego tytułu z tygodniowym opóźnieniem względem Crunchyrolla oraz ADN. Jest to sytuacja podobna do tej, która miała miejsce przy okazji emisji Dragon Ball: Daima, które również trafiało na platformę giganta streamingu z opóźnieniem.
Poniżej możecie obejrzeć zwiastun anime Dragon Ball Super: Beerus.
Na ten moment doniesienia te nie zostały oficjalnie potwierdzone, jednak według plotek Dragon Ball Super: Beerus ma liczyć 19 odcinków. Seria miałaby obejmować wątki Hakaishin Beerus, Freeza's Revival oraz Universe 6, które w pierwotnej wersji anime zajęły łącznie 40 epizodów.
W tym roku zapowiedziano również anime Dragon Ball Super: The Galactic Patrol, więc fani przygód Goku mogą nastawiać się na jeszcze więcej spędzonego z nim czasu. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy dokładnie ukaże się ten tytuł.
1

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.