Na Netflixie pojawił się szwedzki komediodramat Nadciąga burza z Gustafem Skarsgardem w roli głównej. Film szybko znalazł się w top 10 serwisu. Sprawdźcie, czy to dobra propozycja dla Was.
Niedawno na Netflixie ukazał się kryminał w stylu dzieł Agaty Christie, opowiadający o zbrodni w luksusowym hotelu na niewielkiej wyspie odciętej od świata przez potężny sztorm. Wczoraj w serwisie pojawił się natomiast tytuł, w którym zobaczyć możemy podobne motywy – opowiada o dawnych kolegach ze studiów uwięzionych przez burzę w luksusowym schronisku. Produkcja szybko trafiła do top 10 w Polsce.
Szwedzkie dzieło, w którym podziwiać możemy m.in. Gustafa Skarsgarda, Aliette Opheim, Filipa Berga, Josephine Bornebusch, Jonasa Karlssona czy Johana Rheborga, pojawiło się na liście najchętniej oglądanych obecnie filmów na Netflixie, zaraz za takimi produkcjami jak Zwierzęta Bena Afflecka, polski Mniej obcy oraz W ukryciu. Obecnie Nadciąga burza zajmuje czwarte miejsce, które może utrzymać przez weekend.

Film wyreżyserowany przez Josephine Bornebusch opowiada o grupie znajomych ze studiów, którzy spotykają się w luksusowej posiadłości na północy Szwecji na urodzinowej kolacji. Gdy burza uwięzi ich wewnątrz, narastające napięcie ujawnia skrywane sekrety, urazy i zdradę.
To produkcja, która może zainteresować osoby lubiące klimaty Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie oraz czarny humor. Za reżyserię i scenariusz odpowiada Josephine Bornebusch – reżyserka znakomitego Reniferka, innego hitu Netflixa. Warto zauważyć jednak, że szwedzka nowość zbiera przeciętne opinie od widzów (5,2/10 na IMDb), przed seansem warto więc sprawdzić zwiastun, by zdecydować, czy to produkcja dla Was.
Film:Nadciąga burza(The Storm)
premiera: 2026komedia, dramat
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.