Rockstar Games wchodzi z kampanią GTA 6 na zupełnie nowy poziom. W przeddzień premiery gry odbędzie się wyjątkowy mecz koszykarski, podczas którego Vice City zawita do hali Kaseya Center.
Choć kampania promocyjna GTA 6 miała nabrać rozpędu już latem, przez długi czas Rockstar Games nie rozpieszczało fanów nowymi materiałami i dużymi akcjami reklamowymi. Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero pod koniec sierpnia – najpierw za sprawą współpracy ze Spotify, a następnie prezentacji gry na Netflixie. Teraz wygląda na to, że firma szykuje kolejne wydarzenie, tym razem bardzo mocno związane z samym Vice City.
Na oficjalnym profilu drużyny NBA Miami Heat w serwisie X pojawiła się bowiem zapowiedź wyjątkowego spotkania, które odbędzie się 18 listopada o godzinie 19:00 czasu lokalnego, a więc w przeddzień premiery GTA 6. Co najistotniejsze, mecz ma być wyraźnie inspirowany nadchodzącym hitem Rockstar Games.
Tej nocy koszykarze Miami Heat wybiegną na parkiet w specjalnych strojach nawiązujących kolorystyką do GTA 6. Mało tego. Również hala sportowa Kaseya Center ma zostać wystylizowana na Vice City, czyli fikcyjną metropolię wzorowaną na Miami, w której rozgrywać się będzie akcja najnowszej odsłony serii.
Szczególnie interesujący jest sposób, w jaki organizatorzy reklamują samo spotkanie. Na opublikowanej grafice zamiast tradycyjnego zestawienia drużyn pojawia się bowiem informacja o starciu Milwaukee z Vice City.
Skala całej akcji wywołała spore poruszenie wśród internautów. Pod postem Miami Heat nie brakuje osób zaskoczonych rozmachem kampanii promocyjnej GTA 6. Niektórzy zastanawiają się, ile mogą kosztować bilety na tak wyjątkowy mecz, podczas gdy inni już deklarują, że chętnie kupiliby przygotowane na tę okazję koszulki.

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.