Szef Epic Games próbował pokazać jasną stronę wielkich zwolnień w swojej firmie, ale jego wpis przyjęto bez oklasków.
Tim Sweeney tłumaczy się z wielkich „redukcji etatów” w Epic Games, zachwalając konkurencji zwolnionych pracowników.
Ponad tysiąc osób rozstaje się z firmą Sweeneya w ramach kolejnej wielkiej fali zwolnień w branży gier. Prezes Epic Games nie mógł przy tym odżałować w wiadomości do pracowników, że spółka musi się rozstać z tak wieloma utalentowanymi twórcami gier. Co zresztą podkreślił w szczególnym wpisie opublikowanym dzisiaj w serwisie X.
Tim Sweeney stwierdził, że w „najbliższych dniach pracodawcy zobaczą strumień CV od osób o wyjątkowych kwalifikacjach”, jako że Epic Games „nigdy nie obniżył standardów rekrutacyjnych”, a ostatnie zwolnienia nie były oparte na ocenie wyników pracowników. Co, jak podsumowuje Amerykanin, oznacza, że „każdy, kto ma Epic Games w swoim resume, jest wśród czołowych kilku procent osób w swoim fachu”.
Nie jest jasne, jaki był cel tego wpisu, ale jeśli Sweeney chciał poprawić swoją reputację lub złagodzić odbiór informacji o zwolnieniach, to raczej się przeliczył. Komentarze pod wiadomością i osobne wpisy w odpowiedzi na słowa prezesa Epic Games nie zostawiają na nim suchej nitki, wskazując na kuriozalność mówienia o „niesamowitych” pracownikach po tym, jak zwolniono tysiąc z nich. Dlaczego, pytają, EG pozbywa się tak wielu tak uzdolnionych twórców, wśród których są m.in. reżyser kreatywny Fornite’a?
Nastroju graczom nie poprawiła informacja o wycofaniu z sprzedaży serii Horizon Chase (poza Horizon Chase 2), za które odpowiada studio Aquiris Game Studios, od 2023 roku należące do Epic Games. Od 1 czerwca pierwsza część cyklu oraz Horizon Chase Turbo będą dostępne do pobrania tylko dla osób, które posiadają już swoje kopie tych produkcji.
Więcej:Xbox dotkną kolejne zwolnienia? Blizzard i Halo mogą być na celowniku Microsoftu
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).