Po doniesieniach o przejściu Epic Games na model „AI first" przy pracach nad grą z Disneyem Jason Schreier z agencji Bloomberg opublikował wideo z dodatkowymi szczegółami. Dziennikarz tłumaczy m.in., skąd wzięły się problemy z projektem i jak decyzję przyjęli pracownicy.
W nowym nagraniu opublikowanym na YouTube, stanowiącym odpowiedź na wczorajsze ogłoszenia Epica w zakresie AI, dziennikarz agencji Bloomberg Jason Schreier ujawnia, że strzelanka ekstrakcyjna z postaciami Marvela i Gwiezdnych wojen, tworzona przez Epic Games na licencji Disneya, była przekładana już wcześniej (z jesieni na marzec przyszłego roku), a teraz została opóźniona jeszcze bardziej, tyle że bez nowej daty premiery.
Według Schreiera część pracowników jest zaskoczona zmianą kursu, a gra może stać się pierwszym publicznym testem modelu „AI first" w dużym studiu.
Disney zainwestował w Epic Games 1,5 mld dolarów w zamian za udział w spółce i wspólną produkcję gier. Epic ma je tworzyć, a Disney licencjonować. Według rozmówców Schreiera ich wspólne projekty spowalniały jednak powolne i sprzeczne decyzje, co ich zdaniem ma być typowe dla Epica.
Dziennikarz dodaje, że firma nie wydała nowej gry od czasu Fortnite’a, przez co mogła ponieść trudne do nadrobienia straty w zakresie doświadczenia i zasobów. Dla przykładu: w marcu Epic zwolnił tysiąc osób, m.in. z powodu spadającej popularności i przychodów Fortnite’a.
W wiadomości do zespołu jeden z dyrektorów miał poprosić, by przez kolejne tygodnie pracownicy sprawdzali, co da się zrobić z Claude „w kodzie, assetach i wszystkim” – nie tylko w programowaniu – a ludzie mieliby jedynie nadzorować efekty.
Schreier zwraca uwagę, że wiadomość wyglądała na napisaną przez AI, choć nie może tego potwierdzić. Według niego sztuczna inteligencja jest w branży szeroko stosowana głównie przy programowaniu, rzadziej przy widocznych dla graczy elementach, a inżynierowie mówili mu, że agent bywa bardziej pomocny niż młodszy programista. To jednak pierwszy przypadek, gdy duża firma publicznie deklaruje podejście „AI first". Wpływ na całą sytuację ma też Unreal Engine (a konkretnie rozwój silnika), z którego korzysta wiele studiów.
Schreier podkreśla, że Sweeney opublikował swój wpis tuż przed artykułem Bloomberga, po tym jak agencja skontaktowała się z Epic z prośbą o komentarz. Dla dziennikarza kluczowe będzie, czy gra Epica i Disneya ukaże się w rozsądnym terminie i będzie dobra, oraz czy gracze rzeczywiście zbojkotują produkt stworzony pod sloganem „AI first”.
Więcej:Musk: torturowanie superinteligencji to zły pomysł, bo „może chcieć się zemścić”
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.