Bethesda opublikowała drugi w odstępie ponad ośmiu lat zwiastun The Elder Scrolls VI. Potwierdza on pełny tytuł gry.
Plotki z zeszłego tygodnia potwierdziły się – Bethesda oficjalnie ogłosiła pełny tytuł The Elder Scrolls VI, który brzmi The Elder Scrolls VI: Sentinel. Jednocześnie dostaliśmy nowy zwiastun, pierwszy od ponad ośmiu lat. Obejrzycie go poniżej.
Fani serii The Elder Scrolls z pewnością wiedzą, że Sentinel to nazwa ogromnego portowego miasta w prowincji Hammerfell, która tym samym została potwierdzona jako miejsce akcji gry. Niestety trailer nie przynosi nic więcej – nawet docelowych platform czy przybliżonego okna premiery; Bethesda zaznaczyła jedynie, że „minie trochę czasu, zanim będzie gotowa ujawnić coś więcej”. Jeśli jednak chodzi o tę drugą kwestię, z pomocą przychodzi Jason Schreier, według którego na The Elder Scrolls VI: Sentinel będziemy musieli poczekać jeszcze około dwóch lat.
To więcej, niż zdecydowała się przekazać szefowa Xboxa, Asha Sharma, która stwierdziła tylko, że odsłonięcie podtytułu gry to „niesamowity sposób”, by uczcić 40-lecie Bethesdy. Niewykluczone, iż nieco więcej zdradza enigmatyczny wpis opublikowany na oficjalnym koncie The Elder Scrolls na X. Cytowany w nim fragment listu jest datowany na pięć lat po wydarzeniach ze Skyrima, ale trudno stwierdzić, czy to właśnie wtedy zostanie osadzona akcja Sentinela.
„Zwój oferował jedynie migotliwy blask, ledwie widoczną zasłonę. Straconą przyszłość. Zniweczone zwycięstwo. Piaski czasu rozrzucone przez los”.
Yazar, Kapłan Zakonu Ćmy do Wysokiej Królowej Iradne z Hammerfell (4E 206)
2

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.