Wygląda na to, że fani nie doczekają się zapowiedzianej gry Thorgal od studia Mighty Koi. Firma zarządzająca prawami do kultowej marki miała zakończyć współpracę z polskimi deweloperami już ponad rok temu.
Jeśli liczyliście na to, że Mighty Koi wyjdzie z finansowego dołka i „dowiezie” zapowiedziane w 2024 roku gry Thorgal oraz Nocny Wędrowiec, to najnowsze informacje raczej odbiorą Wam resztki nadziei. Wygląda bowiem na to, iż projekt oparty na kultowej serii komiksów autorstwa Jeana Van Hamme'a i Grzegorza Rosińskiego został definitywnie pogrzebany.
Jak ustalił Puls Biznesu, z informacji przekazanych przez Piotra Rosińskiego – akcjonariusza Mighty Koi, prywatnie syna współtwórcy Thorgala – wynika, że Mediatoon Licensing miało wypowiedzieć umowę licencyjną już w kwietniu 2025 roku.
Prezes firmy Jérôme Leclercq w korespondencji z Rosińskim stwierdził ponoć, że decyzję podjęto z powodu „poważnych problemów” związanych ze współpracą z Mighty Koi oraz konieczności ochrony praw własności intelektualnej. Co więcej, według Mediatoonu polskie studio nadal wykorzystywało nazwę i wizerunek Thorgala, mimo utraty licencji, m.in. na oficjalnej stronie internetowej i w mediach społecznościowych.
Firma odpowiedzialna za zarządzanie prawami do marki rozpoczęła również działania mające doprowadzić do usunięcia materiałów związanych z projektem z Internetu. Jednym z efektów było skasowanie zwiastuna gry z platformy YouTube. Kolejne zgłoszenia nadal mają być procedowane.
Nie najlepiej dzieje się również w kwestii Nocnego Wędrowca. Okazuje się, że z oficjalnej strony Mighty Koi zniknął zwiastun gry opartej na cyklu Pan Lodowego Ogrodu autorstwa Jarosława Grzędowicza. W tym przypadku nie podano jednak oficjalnego powodu usunięcia materiału. Nie wiadomo więc, czy projekt nadal znajduje się w produkcji, czy również napotkał problemy.

Przypomnijmy, że kłopoty Mighty Koi nie ograniczają się wyłącznie do utraty praw do Thorgala. W ostatnim czasie pojawiły się także informacje o działaniach komorniczych wobec spółki. Już jutro (tj. 21 maja) ma odbyć się licytacja obejmująca akcje Mighty Koi należące do prezesa studia. Na sprzedaż trafi pakiet 4,6 mln akcji stanowiących ponad 41% kapitału zakładowego firmy. Kluczowa jest jednak cena wywoławcza, która wynosi zaledwie 9,3 tys. zł. To niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że studio w ostatnich latach otrzymało wielomilionowe wsparcie publiczne oraz dodatkowe finansowanie od akcjonariuszy.
Skąd zatem wzięła się tak szokująco niska kwota? Z ustaleń Pulsu Biznesu wynika, że biegły sądowy przygotowujący wycenę nie otrzymał od zarządu sprawozdania finansowego za 2024 rok. Wycena miała więc bazować głównie na danych z lat 2022 i 2023. Problemy z dostępem do aktualnych informacji mają jakoby również akcjonariusze spółki, a sąd wszczął już postępowanie przymuszające związane z brakiem wymaganych dokumentów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.