Naprawianie starych telefonów, konsol i innej elektroniki okazało się przepisem na sukces. Przytulny symulator ReStory podbił Steama i błyskawicznie na siebie zarobił.
Jeśli kiedykolwiek próbowaliście rozebrać kontroler, zlutować oderwany kabelek w komputerze albo nawet samodzielnie wymienić baterię w smartfonie, ReStory może okazać się grą stworzoną właśnie dla Was. Produkcja studia Mandragora zadebiutowała na Steamie 6 sierpnia i właściwie od razu znalazła sporą grupę entuzjastów.
Najlepiej świadczą o tym recenzje użytkowników platformy Valve. Obecnie aż 96% z ponad 3000 wszystkich wystawionych jest pozytywnych. Gracze chwalą przede wszystkim wciągającą, a jednocześnie odprężającą rozgrywkę. Jeden z użytkowników przyznał nawet, że zamierzał uruchomić ReStory tylko na chwilę, a ostatecznie spędził przy grze 10 godzin. W pochwałach regularnie przewijają się również klimatyczna oprawa, muzyka oraz intuicyjny interfejs.
Nie oznacza to oczywiście, że produkcja Mandragory jest pozbawiona wad. Część graczy narzeka, że z czasem naprawianie kolejnych urządzeń zaczyna być powtarzalne. Pojawiają się również głosy krytykujące rzekome wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji, choć twórcy nie informują o jej użyciu na karcie gry na Steamie. Fani domagają się też większej liczby urządzeń, które można byłoby przywrócić do życia.
Świetne recenzje nie są jedynym dowodem na udany start ReStory. Jeszcze przed premierą grę dodało do list życzeń około 700 tys. użytkowników Steama, a zainteresowanie szybko przełożyło się na sprzedaż. Mandragora poinformowała, że w ciągu pierwszej doby nabywców znalazło 100 tys. egzemplarzy.
Co więcej, dyrektor generalny wydawcy owej produkcji, firmy tinyBuild, Alex Nichiporchik, przekazał na LinkedIn, że budżet ReStory „zwrócił się w ciągu 12 godzin, a obecnie jego przychody brutto wynoszą ponad milion dolarów”. Gra może pochwalić się również bardzo dobrym wynikiem pod względem aktywności – w szczytowym momencie jednocześnie bawiło się w niej blisko 20 tys. osób na Steamie.

Sami twórcy przyznali, że skala zainteresowania przerosła ich oczekiwania. Jednocześnie zapewnili, że pracują już nad pierwszą aktualizacją, która ma usunąć zgłaszane przez społeczność błędy i odpowiedzieć na część uwag graczy.
ReStory przenosi nas do Tokio z połowy pierwszej dekady XXI wieku, gdzie prowadzimy niewielki warsztat naprawy elektroniki. Klienci przynoszą rozmaite urządzenia, które rozbieramy, czyścimy i naprawiamy, wymieniając uszkodzone podzespoły.
Na warsztat trafia zarówno licencjonowany sprzet Atari, jak i fikcyjne odpowiedniki kultowych przedstawicieli epoki. Znajdziemy tu m.in. telefony Pokia przypominające Nokię 3310 i N-Gage’a czy handheld Nony PMP inspirowany PSP. Potrzebnych części szukamy w Internecie, jednocześnie pilnując kosztów, aby każde zlecenie przyniosło nam zysk.
Całość uzupełnia warstwa fabularna. Klienci mają własne historie, a nasze decyzje mogą wpływać na ich dalsze losy oraz zakończenie opowieści. Możemy np. zdecydować, co zrobić z niepokojącym znaleziskiem odkrytym w telefonie byłego gangstera albo pomóc zakochanemu studentowi wyznać uczucia jego sympatii.
Warto również wspomnieć, że do 20 sierpnia ReStory można kupić na Steamie z 10-procentową zniżką, czyli za 44,99 zł. Po zakończeniu promocji cena wzrośnie do 49,99 zł. Przed zakupem należy jednak pamiętać, że dzieło studia Mandragora nie oferuje polskiej wersji językowej.
Więcej:Nowość na Steamie: wojenny shooter z bitwami dla 100 graczy i i symulator polskiego majstra
Steam

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.