Valve mierzy się z kolejnymi oskarżeniami o hazard. Autorzy pozwu konsumenckiego domagają się nie tylko sporego odszkodowania, ale też usunięcia lootboxów.
Valve ma na głowie kolejny pozew w sprawie lootboxów, tym razem w imieniu konsumentów.
Dwa tygodnie temu Letitia James – prokurator generalna Nowego Jorku – złożyła wniosek z zarzutami wobec właściciela Steama, oskarżając go o promowanie hazardu lootboxami m.in. w Counter-Strike’u.
Teraz do tej skargi dołączył kolejny pozew, tym razem na skalę krajową. Dokument złożony wczoraj w Sądzie Okręgowym USA w Waszyngtonie w Dystrykcie Zachodnim przygotował Steve Berman, założyciel kancelarii prawniczej Hagens Berman.
Wniosek zasadniczo powtarza zarzuty James z końca lutego: gry Valve uwzględniają skrzynki z losowymi łupami, których otwarcie wymaga klucza, a których zawartość jest losowa i zwykle warta „miedziaki”. Do tego Steam pozwala na handel tak zdobytymi przedmiotami. Tym samym firma, jak czytamy, świadomie zaprojektowała system lootboxów z wykorzystaniem mechanizmów wypracowanych przez kasyna. Powtarza się nawet wzmianka o podobieństwie otwierania jednego rodzaju skrzynek w CS-ie, co w zasadzie potwierdza, że autorzy ogłoszenia inspirowali się wnioskiem prokurator generalnej Nowego Jorku.
W tym kontekście Hagens Berman argumentuje, że system Valve kwalifikuje się jako gra hazardowa („stawianie lub ryzykowanie czegoś wartościowego w związku z wynikiem konkursu losowego lub przyszłym zdarzeniem warunkowym poza wpływem lub kontrolą danej osoby”) i tym samym podpada pod waszyngtońskie i amerykańskie przepisy dotyczące hazardu. Na tej podstawie kancelaria oskarża właściciela Steama, że nie tylko nie chroni nieletnich (m.in. przez implementację systemu kontroli rodzicielskiej), lecz celowo próbował wyłudzić od nich więcej pieniędzy.
Co czyni tę sprawę szczególnie odrażającą, to że Valve wiedziało o dzieciach znajdujących się po drugiej stronie tej transakcji. Zamiast jednak chronić młodych graczy poprzez weryfikację wieku lub mechanizm kontroli rodzicielskiej, uważamy, że oni [Valve – przyp. red.] zmanipulowali grę w celu wyciągnięcia od tych graczy więcej pieniędzy.
Prawnicy domagają się od Valve nie tylko „trzykrotnego odszkodowania”, ale też natychmiastowego zaprzestania „rzekomej nielegalnej aktywności hazardowej” i „pełnego zwrotu wszystkich nieuczciwie uzyskanych korzyści”. Innymi słowy: system lootboxów miałby zostać całkowicie wycofany lub znacznie zmodyfikowany.
Od ponad dekady sprawa skrzynek z losowymi łupami przyciąga uwagę prawników i polityków. Tyle że, jak pisaliśmy wielokrotnie, nie miało to większych konsekwencji dla wydawców gier, przynajmniej nie w USA. Jeśli jednak sąd uznałby zarzuty z opisywanego konsumenckiego pozwu za zasadne, byłby to poważny precedens.
Niemniej, tak jak dwa tygodnie temu, większość graczy staje jeśli nie po stronie Valve, to przynajmniej w opozycji do autorów nowego pozwu. Argumenty są te same: internauci wskazują ograniczenie wiekowe wymienionych gier (CS to tytuł dla „dorosłych” odbiorców) oraz brak wzmianki o innych wydawcach, na których jakoś nie zwrócono uwagi w tekście pozwu.
Właściciel Steama nie jest nawet pierwszym deweloperem, który zaadaptował lootboxy. Nasiliły się też teorie spiskowe, o rzekomym obraniu Valve na celownik, bo to kolejny pozew wobec spółki w ostatnich miesiącach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Nintendo idzie na wojnę z rządem USA. Firma domaga się zadośćuczynienia za „nielegalne” działania
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).