Określanie współczesnych produkcji mianem gier AAAA do tej pory nie przyniosło twórcom szczęścia. Najnowsze informacje sugerują jednak, że Ubisoft nadal trzyma się tej kontrowersyjnej etykiety.
Termin AAAA nie spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony graczy ani nie trafił do słownika większości deweloperów. Najwyraźniej jednak nadal stosowany jest przez korporacje, w tym Ubisoft. Profil jednej z pracownic francuskiego studia sugeruje, że wewnętrznie mianem dzieł z segmentu „poczwórnego A” określane są ostatnie odsłony serii Assassin’s Creed. A przynajmniej sugerował, bo producentka zdążyła już zmienić swój opis w serwisie LinkedIn.
Informacja była widoczna na profilu Krasimiry Yakovlievy z oddziału firmy w Sofii i dotyczyła części o podtytułach Mirage oraz Shadows. Obie te produkcje nie zachwyciły swoim rozmachem branżowych ekspertów, okazując się również dużym rozczarowaniem dla fanów. Możemy domniemywać, że opis nie był opinią producentki, ale terminem stosowanym wewnątrz Ubisoftu. Docelowo megaprodukcje tego typu powinny być czymś więcej niż typowymi grami z segmentu AAA, który sam w sobie oznacza już dzieła o ogromnym rozmachu, budżecie oraz ambicji.
Assassin's Creed: Mirage – pierwszy tytuł AAAA wydany natywnie na iPhone'a i iPada. [...] Assassin's Creed: Shadows – pierwszy tytuł AAAA nowej generacji wydany natywnie na macOS jednocześnie z platformami dedykowanymi grom, takimi jak PlayStation 5, Windows i Xbox Series X/S – takie informacje mogliśmy znaleźć na profilu Krasimiry Yakovlievy przed jego edycją.
Do tej pory używanie tego terminu nie przyniosło wiele dobrego. Poza wspomnianymi częściami cyklu Assassin’s Creed do tytułów AAAA miał należeć również sandbox Skull and Bones, stworzony z myślą o zabawie wieloosobowej. Choć jest on nadal rozwijany, trudno określić go mianem hitu. Gwoli przypomnienia, pojęcie to stosowane jest rzadko i poza francuskim studiem tworzyć pozycje na podobnym poziomie miał zespół The Initiative. Dziś studio należące do Microsoftu już nie istnieje.
Upieranie się przy segmencie AAAA na razie przypomina zaklinanie rzeczywistości, choć pewnie dobrze sprawdza się na korporacyjnych zebraniach. Nie wiemy, dlaczego informacja zniknęła z profilu producentki, ale może lepiej, że tak się stało, zwłaszcza iż zdążyła już ponieść się po sieci, i to z negatywnym wydźwiękiem. Termin ewidentnie nie należy do najszczęśliwszych, a jedyną grą z w miarę bliską premierą, która faktycznie może na niego zasłużyć, wydaje się być GTA 6.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.