Trzy miesiące – tyle życia zostało niegdyś polskiemu FPS-owi World War 3. Czy raczej „życia”, bo w ostatnim czasie strzelanka miała duże problemy z przyciąganiem do siebie graczy.
Przynoszę złe wieści zarówno dla fanów FPS-ów, jak i gier w ogóle. Firma Wishlist Games, która 2,5 roku temu przejęła od rodzimego studia The Farm 51 prawa do marki, ogłosiła, że 3 sierpnia 2026 roku wyłączy serwery darmowego World War 3. „Polski Battlefield” zostanie więc uśmiercony prawie cztery lata po premierze wersji 1.0 i niemal osiem po starcie wczesnego dostępu.
W lakonicznym komunikacie wydawcy czytamy:
To nie była łatwa decyzja. Wspieraliście nas przez cały czas i chcemy podziękować wszystkim, którzy grali w World War 3, dzielili się opiniami, zgłaszali problemy, tworzyli treści i podtrzymywali społeczność przy życiu.
To „życie” w ostatnim czasie było jednak dogorywaniem. Ostatni raz, gdy w World War 3 na Steamie grało co najmniej 100 osób w jednej chwili, to 15 marca 2026 r. – prawie trzy miesiące temu. Kiepsko jak na darmową produkcję online, na co zwracali uwagę sami gracze, określając tytuł mianem „martwego” w ostatnich recenzjach, spośród których tylko 44% stanowią te pozytywne (w ogólnym rozrachunku jest ich 66%).
Mimo to wśród graczy World War 3 zapanował smutek, zwłaszcza tych, którzy od początku wierzyli w projekt gliwickiego studia i kupili grę w ramach wczesnego momentu, gdy było to jeszcze możliwe przed zmianą modelu dystrybucji na free-to-play. Miejmy nadzieję, że wchodząca w decydująca fazę inicjatywa obywatelska Stop Killing Games sprawi, że w przyszłości takie sytuacje będą rzadkością nawet w przypadku darmowych produkcji.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.