Główny projektant fabuły Wiedźmina właśnie zakończył swoją przygodę z grą, a po drodze zdradził sporo ciekawostek na temat pierwszej gry z polskiej serii RPG.
Główny projektant fabuły pierwszego Wiedźmina właśnie ukończył rocznicową wycieczkę po debiutanckiej odsłonie polskiego cyklu – ze sobą w roli przewodnika komentującego jego przygodę z własną grą.
Dwudziestolecie serii The Witcher zbliża się wielkimi krokami. Niemniej studio CD Projekt Red nie czekało na pełną „dwudziestkę”, by jakoś uczcić rocznicę pierwszej gry z cyklu. W zeszłym roku pierwsza wirtualna przygoda Geralta stała się pełnoletnia, co zachęciło deweloperów do wspominek.
Nieco inną formę świętowania wybrał Artur Ganszyniec, główny projektant fabuły Wiedźmina. Polak dawno opuścił szeregi CD Projektu, w którym spędził ponad 4 lata. Od 2010 roku twórca zdążył zahaczyć m.in. o 11 bit studios, Anshar Studios oraz Uniwersytet Techniczny w Łodzi. Obecnie pracuje na własny rachunek w ramach Narrative Design Workshop jako konsultant dla scenarzystów i projektantów narracyjnych.
Niemniej Ganszyniec również dołączył do obchodów „osiemnastki” cyfrowego Geralta. 23 sierpnia 2025 roku Polak rozpoczął serię materiałów, w ramach której przeszedł całego Wiedźmina – po drodze komentując grę z punktu widzenia projektanta fabuły.
Twórca nieprzesadnie się spieszył się i dlatego dopiero wczoraj opublikował ostatni, 26. epizod, w którym skupił się na epilogu gry. Każdy odcinek to co najmniej godzina rozgrywki z komentarzem Ganszyńca.
Anegdoty i sekrety twórcy to bez wątpienia główna atrakcja tego „playthrough” – nie mówiąc o tym, że dla samego Polaka była to nostalgiczna wycieczka, bo on sam nie widział pierwszego Wiedźmina od wielu lat. Do tego we wrześniu Ganszyniec zorganizował sesję pytań i odpowiedzi, w trakcie której fani dopytali m.in. o wpływ Andrzeja Sapkowskiego na fabułę (cytujemy: „żaden”), pochodzenie pewnej Bestii oraz rolę Triss i Alvina w kontekście braku Yennefer i Ciri. Najwyraźniej projektant nie ma też żalu o żadną zawartość – może poza zakończeniem, bo przyznaje, że to mogło być nieco zbyt pospieszne.
Sama rozgrywka na pewno też przyciągnęła uwagę. Niemniej bądźmy szczerzy: nawet w dniu premiery Wiedźmin 1 nie prezentował się szczególnie imponująco, a czas bynajmniej nie był łaskawy dla tej produkcji. Stąd zapewne decyzja Grupy CD Projekt o stworzeniu remake’u, który pozwoli na doświadczenie pierwszego rozdziału cyfrowej sagi Geralta w bardziej współczesnej formie.
Jednakże odświeżone The Witcher nie ukaże się prędko. Według dotychczasowych doniesień gra ma powstać z wykorzystaniem rozwiązań opracowanych na potrzeby Wiedźmina 4, a i ten nie ukaże się wcześniej niż w 2027 roku. Tak więc materiał Ganszyńca może być alternatywą dla osób, które nie chcą czekać kilka lat na remake, ale też nie w smak im zabawa z bardziej drewnianą odsłoną serii.
Więcej:Twórcy Crimson Desert postawili sprawę jasno. Jedna decyzja zachwyci fanów gier single-player
GRYOnline
Gracze

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).