Dwie dekady po premierze Tomb Raider: Legend fani Lary Croft otrzymali bardzo miłą niespodziankę. To niepublikowany dotąd gameplay, prezentujący fragmenty pierwszej wersji misji w Boliwii.
Dokładnie 20 lat temu, 7 kwietnia 2006 r., miała miejsce premiera gry Tomb Raider: Legend. Z tej okazji Crystal Dynamics i Embracer Group udostępniły graczom „starożytny artefakt” – nigdy niepublikowane nagranie z wczesnego etapu rozwoju owej produkcji.
Jak czytamy w krótkim wpisie, który towarzyszy materiałowi:
Na początku prac nad grą Crystal Dynamics stworzyło własną wersję modelu Lary Croft z gry Tomb Raider: The Angel of Darkness [autorstwa studia Core Design – dop. red.], z zamiarem zachowania kultowych cech postaci. Model ten posłużył jako baza do wczesnych grafik koncepcyjnych i testów rozgrywki, zanim Toby Gard [główny projektant Lary w TR: Legend] dołączył do zespołu i wraz z artystą Kamem Yu odegrał kluczową rolę w przeprojektowaniu Lary. Właśnie dlatego model [bohaterki] z The Angel of Darkness pojawia się w tym materiale wideo z rozgrywki.
Poziom rozpoczyna się skokiem Lary z helikoptera na teren objęty wojną, w poszukiwaniu mapy ukrytej w świątyni. Stanowi on wczesną wersję tego, co później przekształciło się w wyprawę do Boliwii.
Omawiany materiał możecie obejrzeć poniżej. Trzeba przyznać, że jest to miła niespodzianka dla fanów Lary Croft i marki Tomb Raider. Oby takich więcej!
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.