Twórcy Auto fuszerki opublikowali premierowy trailer gry i przypomnieli o nietypowej akcji wishlistowej, dzięki której gracze mogą wspólnie wywalczyć nawet 25-procentową zniżkę na premierę.
Do premiery Auto fuszerki pozostało już tylko 6 dni. Z tej okazji studio Little Dog Games opublikowało premierowy zwiastun swojego szalonego symulatora mechanika samochodowego. Wideo prezentuje charakterystyczne dla gry „patenty”, z których słyną mechanicy-amatorzy, a także sceny sugerujące, że w tej grze kreatywność będzie ważniejsza niż jakiekolwiek zasady BHP.
To jednak nie koniec atrakcji dla fanów. Little Dog Games przypomniało bowiem o specjalnej akcji wishlistowej na Steamie. Im więcej graczy doda Auto fuszerkę do listy życzeń, tym większą zniżkę otrzyma gra w dniu debiutu.
Kilka dni temu twórcy poinformowali, że społeczności udało się osiągnąć pierwszy próg w zabawie. Produkcja przekroczyła 300 tys. zapisów na wishlistę, co zagwarantowało graczom 10-procentową obniżkę ceny na premierę. Jeśli liczba ta wzrośnie do 310 tys., rabat zwiększy się do 15%. Najwyższy próg przewiduje natomiast aż 25-procentową promocję, ale dopiero po osiągnięciu 320 tys. wishlist. Oczywiście nie wiemy, jaka będzie cena, ale zbicie jej do 75% na pewno nie zaszkodzi.
Na koniec przypomnę, że Auto fuszerka ukaże się 28 maja na PC. A jeśli chcielibyście wcześniej sprawdzić produkcję, możecie sięgnąć po rozszerzone demo, które pozwala poznać początek historii i przekonać się, „jak to wszystko się zaczęło”. W momencie pisania tej wiadomości wersja demonstracyjna może pochwalić się aż 94% pozytywnych recenzji na Steamie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Zaczęło się dziś, gracze mają 6 dni, by na Steam za darmo zdobyć znakomity polski symulator

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.