Przed nadchodzącym remasterem gracze znowu wspominają czwartą część serii Metal Gear Solid. Wszystko przez niekończące się przerywniki filmowe, choć w tym przypadku przerywnikiem jest sam gameplay.
Podczas ostatniego State of Play, firma Konami ogłosiła, że Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots w końcu zostanie przeniesione na inne platformy, w tym PC, PS5, Xboxy Series X i S oraz oba Switche. Co prawda premiera wyczekiwanego zestawu zapowiedziana została dopiero na końcówkę sierpnia tego roku, ale nie przeszkadza to fanom wspominać tytuł i hajpować się nawzajem.
Dlatego też w sieci pojawił się wpis użytkownika Lanky_Relation1171, który przypomniał fanom, że wśród remasterowanych części serii MGS znajdzie się Guns of the Patriots, które mogło zapaść w pamięci graczy ze względu na dość osobliwy rekord. Chodzi oczywiście o długość cutscenki, która w przypadku MGS4 trwa aż 27 minut i nie jest to koniec ciekawostek o przerywnikach filmowych w tym tytule.
Tę pojedynczą cutscenkę obejrzymy pod sam koniec gry, po ostatniej walce z Liquid Ocelotem na pokładzie Outer Haven. Co jednak ciekawsze, choć rzeczywiście utrzymuje ona pierwsze miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa względem najdłuższego przerywnika filmowego w grach, to nieco naciągając zasady wygląda to jeszcze lepiej.
Rzecz w tym, że gdyby zsumować ze sobą ostatnie sceny, tworzące niejako ciąg historii po ostatnich chwilach gameplay’u, to otrzymalibyśmy łącznie 71 minut filmu. Czyli całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że sceny nie są przerywane jakąkolwiek sekwencją wymagającą interakcji gracza.
Czekaj, serio? Myślałem, że zakończenie Death Stranding trwa jakieś 2 godziny, ale chyba to nie jest jeden długi przerywnik filmowy, prawda? -ShadowFlarer
Zakończenie DS-a nie jest krótkie, ale przerywane fragmentami rozgrywki. -gatsujoubi
Jest to więc zbiór cutscenek, które zmieniły w społeczności spojrzenie na samą grę, a co niektórzy fani żartują, że MGS4 jest tak naprawdę filmem z elementami gry skradankowej. Można wręcz powiedzieć, że granice między formami są niejako zatarte przez Kojimę, co jest naturalnie zrozumiałe, zwłaszcza że choć inne części Metal Gear Solid również zawierają w sobie wiele przerywników filmowych, to jednak „czwórka” jest pod tym względem odsłoną wybitną.
Dlatego też, podczas ogrywania nadchodzącego remastera nie zapomnijcie nastawić sobie zawczasu popcornu i zaparzyć herbaty, by po finałowych scenach móc odłożyć pada na bok i po prostu oglądać. Bo jakby nie patrzeć, niedługo znów czeka nas spotkanie z chyba najbardziej nietypowym finałem w historii gier wideo.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.