Guns of Eschaton to nadchodząca strzelanka w klimacie westernu i gier soulslike. Nad tytułem pracował Viktor Antonov, odpowiadający za wizualny charakter Half-Life 2 i Dishonored.
Studio Eschatology Entertainment zaprezentowało ostatnie dzieło wizjonera, bez którego tytuły pokroju Half-Life 2 i Dishonored nie byłyby takie same. Guns of Eschaton to FPS łączący okultystyczny western z gatunkiem soulslike, a zarazem ostatni projekt zmarłego Viktora Antonova. Strzelanka zmierza na pecety i konsole dziewiątej generacji, jednak twórcy nie zdradzili jeszcze daty premiery.
Guns of Eschaton zabierze nas w scenerię rodem z postapokaliptycznego westernu, rzucając przeciwko nam istoty rodem z koszmarów. Osią zabawy ma być walka – twórcy stawiają na starcia wymagające więcej taktycznego podejścia niż refleksu. Do naszej dyspozycji oddadzą przeszło 20 typów broni z XIX wieku. Arsenał dostosujemy do własnych potrzeb, dobierając różne typy amunicji oraz błogosławieństw, wspierając się także umiejętnościami pasywnymi i aktywnymi. Ekwipunek uzupełnimy m.in. o zbroje czy talizmany. Produkcja pozwoli na zabawę w pojedynkę lub z innymi graczami w trybach kooperacji oraz PvP.
Atutem Guns of Eschaton mają być „szalone” projekty przeciwników oraz lokacji. Jedną z osób, które dbały o ich unikatowość, był reżyser artystyczny Viktor Antonov – specjalista od budowania światów oraz wizualnego opowiadania historii. Weteran branży pracował przy takich dziełach, jak Prey, Fallout 4 czy Wolfenstein: The New Order, a zaprojektowane przez niego miasta City 17 z Half-Life 2 i Dunwall z Dishonored wciąż zachwycają graczy. Antonov zmarł 7 lutego 2025 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.