Strauss Zelnick uważa, że GTA 6 potrzebuje marketingu, tak jak każdy inny produkt rozrywkowy. Prezes Take-Two ominął też temat wersji PC i odniósł się do zwolnień przypisywanych rozwojowi AI.
Wczoraj odbyło się spotkanie inwestorów Take-Two, podczas którego Strauss Zelnick raz jeszcze potwierdził datę premiery GTA 6. Ponadto zgrabnie ominął temat wersji PC, a w oddzielnych wywiadach wypowiedział się na temat marketingu oraz zwolnień w branży spowodowanych rozwojem sztucznej inteligencji.
Przed spotkaniem inwestorów serwis IGN miał okazję porozmawiać z Zelnickiem. Jako, że GTA 6 to niesamowicie wyczekiwany tytuł, niektórzy mogą zastanawiać się, czy w ogóle potrzebuje on kampanii marketingowej. Zdaniem prezesa Take-Two jest to konieczne w przypadku każdego produktu rozrywkowego, przy czym odwołał się do serii filmowej Mission: Impossible.
Cóż, posłuchaj, Rockstar opowie o wszystkim, co związane z GTA, we właściwym czasie. Mogę więc mówić jedynie ogólnie o marketingu dóbr rozrywkowych. I uważam, że bez względu na to, jak wielka jest dana marka, konsumenci muszą się z nią zetknąć przed premierą. Myślę, że branża filmowa również to pokazuje. Jeśli więc wypuszczasz kolejną część Mission: Impossible, uwierzcie mi – studio i tak wyda mnóstwo pieniędzy na promocję tego tytułu, mimo że mniej więcej wiemy, czego się spodziewać, wiemy, że zobaczymy Toma Cruise’a i bardzo nas to cieszy. Marketing wciąż pozostaje ważną częścią premiery każdego produktu rozrywkowego.
Podczas spotkania inwestorów Zelnick powiedział wprost, że kampania marketingowa GTA 6 ruszy latem, co oznacza, że czeka nas jeszcze kilka tygodni ciszy. Wierzy on, że produkcję trzeba wypromować, ale podobno będzie odbywało się to inaczej niż przy okazji premiery GTA 5. Ta informacja, wraz z potwierdzeniem daty premiery, najwyraźniej uradowały inwestorów, patrząc po wzroście ceny akcji Take-Two.
W ciągu najbliższych kilku tygodni raczej nie będzie jeszcze lata, ale gdy lato się zacznie, Rockstar spodziewa się rozpocząć marketing GTA 6.
Warto także wspomnieć, że Zelnick odniósł się do niedawnego „przecieku” sieci sklepów Best Buy, według którego przedsprzedaż GTA 6 miała wystartować 18 maja. W wywiadzie dla serwisu Bloomberg stwierdził, że nie ma pojęcia skąd on się wziął, a przedsprzedaż z reguły startuje wraz z kampanią marketingową.
Spora część z Was zapewne ubolewa nad tym, że GTA 6 początkowo pojawi się tylko na konsolach. Gracze PC będą musieli wykazać się cierpliwością, a Zelnick najwyraźniej nie zamierza wypowiadać się o tej wersji, dopóki nie zostanie oficjalnie zapowiedziana. Zapytał o nią bowiem jeden z inwestorów, ale prezes Take-Two całkowicie ominął jego pytanie.
Póki co gra jest zapowiedziana na konsole.
Warto przypomnieć, że według kwietniowych przecieków pecetowa wersja GTA 6 może zadebiutować szybciej, niż się tego spodziewamy, bo już w lutym 2027 roku. Biorąc jednak pod uwagę, jak przestrzelone są niektóre plotki o grze, do tej informacji trzeba podchodzić ze sporym dystansem.
W wywiadzie dla serwisu GamesIndustry.biz Zelnick poruszył również temat sztucznej inteligencji. Jak zawsze wypowiadał się o niej raczej pozytywnie, jednocześnie oddzielając jej generatywne zastosowania od rozwiązań poprawiających wydajność pracy. Nie wierzy jednak, żeby technologia była w stanie zastąpić deweloperów tworzących gry.
Tym, którzy wierzą, że nacisną przycisk i stworzą grę nastawioną na rywalizację, życzę powodzenia. Technologia tego nie robi. Technologia nie tworzy. Technologia umożliwia ludziom tworzenie.
Często słyszy się też o ogromnych falach zwolnień wśród gigantów branży technologicznej, a niektórzy nie kryją, że jest to spowodowane AI. Zdaniem Zelnicka firmy te nie mówią ludziom prawdy. Restrukturyzacje przypisuje korekcie po pandemii COVID-19, kiedy to zatrudniały one zbyt szybko i zbyt wielu pracowników.
Technologia nie odbierze ludziom pracy. Duże firmy technologiczne, które zwolniły tysiące ludzi, twierdząc, że to z powodu AI, nie mówiły prawdy. Powodem było to, że podczas pandemii zatrudniły zbyt wiele osób, robiły to chaotycznie i do dziś nie uporządkowały kwestii zatrudnienia. A rynek, który uważa, że wszystkie firmy SaaS zbankrutują przez AI jest całkowicie w błędzie, jak to rynek czasem bywa. I gdyby rynek od czasu do czasu się nie mylił, to jak można byłoby na nim inwestować? Nigdy nie pojawiłaby się żadna okazja.
Ostatecznie uważa on, że rozwój AI jest nie do zatrzymania i bez dwóch zdań technologia będzie miała na nas wpływ. Zdaje sobie sprawę, że może ona stwarzać zagrożenia, ale wierzy, że dla branży gier i samego Take-Two okaże się korzystna.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:„Zostałam niewłaściwie zrozumiana”. Olga Tokarczuk wyjaśnia, jak naprawdę korzysta z AI

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).